To niedopałki, a nie słomki są największym zagrożeniem dla oceanów

Choć plastikowe śmieci stanowią aż 49 proc. zanieczyszczeń w oceanach, to właśnie filtry od papierosów są najczęściej spotykanym odpadem.
.get_the_title().

Słomki stały się swego rodzaju symbolem walki z jednorazowym plastikiem. Informacja o tym, że do 2050 roku w oceanach będzie więcej śmieci niż ryb z pewnością nie brzmi optymistycznie, dlatego też dobrze jest się pokrzepić myślą, że można przyłożyć się do rozwiązania problemu, po prostu rezygnując ze słomki. Tymczasem to wcale nie one są najczęściej występującym w oceanach rodzajem śmieci. Amerykańska organizacja non-profit Ocean Conservancy zajmuje się oczyszczaniem plaż już od niemal 50 lat, można więc uznać, że zna ten problem jak mało kto.

Ostatnio podała, że od lat 80. zebrała na plażach aż 60 mln niedopałków – więcej niż słomek, jednorazowych foliówek czy plastikowych butelek.

Choć plastikowe śmieci stanowią aż 49 proc. zanieczyszczeń w oceanach, to właśnie filtry od papierosów są najczęściej spotykanym odpadem.

Tymczasem filtry od papierosów rozkładają się stosunkowo długo i są niebezpieczne dla środowiska. W standardowym niedopałku to papier oraz tytoń najszybciej ulegają biodegradacji.

Tymczasem filtr, który wykonany jest z syntetycznego octanu celulozy, potrafi rozkładać się nawet 5 albo 10 lat.

Do tego czasu uwalnia on do środowiska wszystkie szkodliwe substancje, które znajdowały się w papierosie – nikotynę, arsen czy ołów. Zjadają je zwierzęta morskie, które następnie konsumujemy my. Jak szacuje organizacja Cigarette Butt Pollution Project, każdego roku aż 2/3 filtrów z wypalonych papierosów stają się odpadami trafiającymi do środowiska naturalnego. Mamy jednak nadzieję, że nikogo z was nie musimy przekonywać o tym, że niedopałek to śmieć jak każdy inny – i tak jak inne śmieci, należy je wyrzucać w miejscach do tego przeznaczonych.

Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook