Advertisement


Advertisement

10 najważniejszych wydarzeń w modzie w 2019 roku

2019 to ostatni rok przełomowej dekady w modzie. Sporo w nim miejsca na postępujące zmiany pod szyldem mody odpowiedzialnej, na nowe ikony mody i na pożegnania, które są symbolem końca pewnej epoki. Co w tym roku najbardziej utkwiło nam w pamięci?
.get_the_title().

1. Rok mody odpowiedzialnej

ZARA

Rok 2019 to zwieńczenie zakończenie dekady, która w końcu zaczęła zwracać uwagę na postępujące zmiany w środowisku. To rok, w którym giganci z sektora mody ogłosili rezygnację z naturalnych futer (m.in. Chanel), a marki z sektora fast fashion zaprezentowały rewolucyjny plan ekologicznego rozwoju, który ma zostać zrealizowany w ciągu najbliższych kilku lat (ZARA). W tym roku został również podpisany G7 Fashion Pact, który zobowiązuje marki i projektantów do podjęcia realnych działań na rzecz mody odpowiedzialnej.

2. Kreacja roku, czyli smokingowa suknia Billy’ego Portera

Variety

Oscarowy dywan w tym roku należał do tej jednej kreacji — smokingowej sukni Billy’ego Portera, która symbolizuje zwieńczenie dekady wielkich przemian w modzie.

Unisex, genderless i płynność pomiędzy tym, co „kobiece” i „męskie” to pojęcia, w ostatnich latach zostały ukształtowane na nowo.

Gwiazdor serialu „Pose” stał się ikoną tych przemian, a jego oscarowa kreacja wzbudziła tyle samo kontrowersji, co okrzyków szczerego zachwytu.

3. Pokaz warty zapamiętania

Moschino SS20

Kiedy już wszyscy myśleli, że podczas tegorocznych jesiennych pokazów mody nie czeka nas już nic zaskakującego, z ratunkiem przyszedł Jeremy Scott, którego kolekcje dla Moschino nigdy nie przechodzą bez echa. Tym razem Moschino postawiło na kulturę wysoką, co mogłoby kontrastować z dotychczasowymi inspiracjami McDonaldem czy lalką Barbie. Mogłoby, ale nie kontrastuje – bo to w końcu Jeremy Scott, król kiczu, który nawet Picassa potrafi zinterpretować na swój jedyny i niepowtarzalny sposób. Chociaż kolekcja Moschino wiała kiczem i zbyt mocną inspiracją, faktem jest, że poderwała wszystkich z krzeseł i z pewnością zapisze się na kartach romansu mody i sztuki.

4. Nowe oblicze Skandynawii

hypebae.com

Jeszcze kilka lat temu Skandynawia kojarzyła się z paletą szarości, bieli, czarnych akcentów i z kolebką minimalizmu, który przenika do każdej dziedziny życia. Dzisiaj moda skandynawska to kolorystyczne połączenia, o których nam się nawet nie śniło, uczta wzorów i całe modowe zaplecze regionu, który staje się najmodniejszym kierunkiem dla wszystkich fashionistów. Blogerki, projektanci, tygodnie mody i marki, które podbijają świat — oto nowe oblicze Skandynawii, która tętni życiem, kolorem i najbardziej chwytliwymi trendami.

5. Jan Bajtlik dla Hermès

Jan Bajtlik dla HERMES

Sen o Warszawie nabrał w tym roku nowego, bardzo barwnego znaczenia.

Prace ilustratora Jana Bajtlika dla marki Hermès to sukces, na który polska ilustracja zasługiwała od dawna.

Surrealistyczna mapa miasta, w której Bajtlik pomieścił tak wiele różnorodnych postaci, budynków i zwierząt, zachwyciła projektantów Hermèsa, którzy umieścili ją na chustach i apaszkach z wiosennej kolekcji francuskiego domu mody. To tylko jeden z wielu polskich sukcesów w globalnej modzie minionego roku, jednak praca Bajtlika jest tak spektakularna, że z pewnością zasługuje na osobne wyróżnienie.

6. Kamp, kicz i lekkie rozczarowanie

Vogue.com

Jared Leto z własną głową, Katy Perry jako świecznik, Lady Gaga jako gigantyczna kokarda w odcieniu fuksji i Cardi B jako czerwony ptak otulony kołdrą niestety nie wystarczyły, aby zaspokoić nasz głód kiczu i kampu podczas tegorocznej Met Gali. Temat pozostawiał naprawdę szerokie pole do popisu i poza kilkoma wyjątkami tego popisu wyraźnie brakowało.

Może amerykańska estetyka jest sama w sobie tak kampowa, że kiedy jej największe gwiazdy próbują na siłę stworzyć kicz, efekt nie jest już aż tak spektakularny?

Na szczęście zawsze pozostają nam teledyski, kreacje z tras koncertowych i stylizacje, które zupełnie przypadkowo okazują się ikonami kampowej stylistyki.

7. New Bottega

Hasztag #newbottega to najważniejszy znacznik tego roku. Virgil Abloh staje się już powoli passé, Demna Gvasalia już nikogo nie zaskakuje, a nowym, najgorętszym nazwiskiem w modzie staje się Daniel Lee.

Dyrektor kreatywny domu mody Bottega Veneta okazał się wskrzesicielem marki, o której świat mody mocno zapomniał w ciągu ostatnich lat.

Buty z kwadratowym wykończeniem, nowe i świeże fasony torebek, przejrzysta komunikacja marki i total looki, które w całości są kopiowane przez najważniejsze nazwiska mody ulicznej — oto nowe wcielenie Bottegi, która z pewnością będzie najgorętszą marką nadchodzącego roku.

8. Fenomen Chalameta

Fashionista

Nad talentem i renesansową urodą aktora młodego pokolenia Timothée Chalameta można rozpisywać się godzinami. W tym roku jednak Chalamet mocno zdominował nie tyle kinowe produkcje, co czerwone dywany, na których nie miał sobie równych, również jeśli chodzi o damską część gości.

Subtelna uroda pozwala mu na eksperymentowanie z delikatnymi tkaninami, kobiecymi wzorami i fasonami, które można zaliczyć do mody uniseksowej. Fenomen jego stylu polega na zacieraniu granic pomiędzy tym, co męskie a tym, co kobiece, a to doskonale wpisuje się w bieżące mega trendy.

Nic więc dziwnego, że Chalamet zakończył rok z pozycją najbardziej wpływowego mężczyzny w modzie. W rankingu ikon mody przegoniła go jedynie księżna Meghan Markle, pytanie jednak na jak długo?

9. Nikt nie robi już takich zdjęć

L’Officiel USA

Tak właśnie mówimy za każdym razem, kiedy mamy przed oczami fotografię Petera Lindbergha. W tym roku pożegnaliśmy jednego z największych fotografów XX wieku, którego pokochaliśmy za wyjątkowe portrety modelek, aktorów i ikon muzycznej sceny. Osoby, które fotografował, na jego zdjęciach zyskiwały nowy charakter, a ich osobowość stawała się widoczna dla osób, które nigdy nie miały okazji z nią obcować na co dzień. Piękne, zachwycające i prawdziwe — takie były fotografie Lindbergha, którego moda pamiętać będzie jeszcze przez dekady.

10. Pożegnanie mistrza

Hypebae

Informacja o śmierci Karla Lagerfelda dla wielu była wiadomością z pogranicza abstrakcji. Bo przecież jak to możliwe, żeby tytan pracy, niezniszczalny Karl, ikona mody, ikona Chanel, ikona popkultury i projektant, który w modzie obecny był od siedmiu dekad, nagle umarł i pozostawił świat pusty, pozbawiony spektakularnych pokazów, kontrowersyjnych wypowiedzi i wizerunku, który potrafiła rozpoznać nawet ciocia z Koziej Wólki? A jednak nikt nie jest nieśmiertelny, nawet Karl Lagerfeld, którego śmierć jest symbolem końca pewnego epoki. Nowa dekada to miejsce dla nowych postaci na modowej scenie, jednak czy którakolwiek z nich powtórzy fenomen francuskiego projektanta?

Tekst: Malwa Wawrzynek

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook