Advertisement


Advertisement

Blogerzy kulinarni z Europy ujawniają najsmaczniejsze miejscówki

Myślisz, że słyszałeś już o wszystkich kierunkach wartych kulinarnej przygody? Tym razem sprawdziliśmy, co urzekło zagranicznych autorów blogów, którzy jedzenie i doświadczenia kulinarne stawiają ponad wszystko.
.get_the_title().

Festiwal jesiennych owoców, Granada, Hiszpania

źródło: dale johnson / Getty images

Rekomenduje: Molly Sears-Piccavey z Piccavey.com

Jesień w Granadzie rozpoczyna się od festiwalu Virgen de las Angustias. W ostatni weekend września centrum miasta i okolice fontanny Fuente de las Batallas zyskują zupełnie inną aurę – lokalni rolnicy rozstawiają tam stragany wypełnione sezonowymi owocami i warzywami, a odwiedzającym nie pozostaje nic innego, jak korzystać z tych dóbr.

Na całym placu czuć subtelny zapach pigwy. Sprzedawcy zachwalają lokalne granaty, jujuby (owoce przypominające jabłko) oraz orzeźwiające acerole.

Popularne kasztany są pieczone na rogu niemal każdej z ulic, a wypełnione słodką dynią ciasto Torta de la Virgen to kolejna pyszna tradycja festiwalu, którą zjeść można tylko w czasie trwania fiesty.

Bogata supra, Gruzja

źródło: tommo J Williams

Rekomenduje: Megsy Williams z Food Fun Travel

W winnicy Baia Abuladze, niedaleko Kutaisi, pośród tysiąca winorośli wznoszących się na wzgórzach od czasu do czasu rozstawiane są rustykalne stoły i rozpoczyna się istna gruzińska uczta.

W Gruzji nazywa się ją suprą – już samo to określenie gwarantuje, że stanie przed wami szereg domowych, tradycyjnych potraw z regionu.

Całej kolacji w winnicy towarzyszy lokalne wino, którego produkcją zajmuje się sam Baia. Swoją winnicę otworzył w 2015 roku, mając 22 lata. Do wyrobu wina stosuje techniki sprzed 8 tys. lat! Po tamtejszej uczcie będziecie śnć o pełnym sera chaczapuri, pieczonym wiejskim kurczaku z tkemali (kwaśnym sosem śliwkowym), lobio (gulaszu z czerwonej fasoli), papryce nadziewanej bazhe (słynną pastą z orzechów włoskich) i, rzecz jasna, o gruzińskim winie! Z pewnością niezapomniane przeżycie.

Market Restaurant, Nîmes, Francja

źródło: le pie gui couette

Rekomenduje: Alexander Lobrano z Hungry for Paris and France

Pewnie nie raz robiąc zakupy na targu, mieliście ochotę skosztować wszystkiego od razu. Gdyby nie pomysł Emmanuela Leblaya, szefa kuchni restauracji La Pie qui Couette, tak samo byłoby w przypadku spaceru po rynku Les Halles de Nîmes. Miejscowy targ również ugina się od najlepszych produktów i szerokiej oferty win.

Leblay wpadł na pomysł ulokowania w centrum straganu restauracji, której menu jest zależne od tego, co szef znajdzie podczas codziennych zakupów.

Niektóre potrawy porwały jednak żołądki gości na tyle, że trafiły do menu na stałe – mowa m.in. o soczystym brandade de morue, specjalności Nîmes, czyli potrawie składającej się z solonego dorsza, ekologicznych ziemniaków, oliwy z oliwek i skórki cytrynowej. Jak donosi autor bloga Hungry for Paris and France, Alexander Lobrano, od momentu otwarcia restauracja stała się hitem i przyciąga do siebie wielu amatorów kuchni.

Festiwal Sabores Mirandeses w Miranda do Douro, Portugalia

źródło: joao almeida / alamy

Rekomenduje: Célia Pedroso z Culinary Backstreets Lisbon

W północno-wschodniej Portugalii znajduje się małe, zabytkowe miasto Miranda do Douro oferujące piękne widoki na rzekę Douro oraz skaliste klify. Jest ojczyzną języka mirandyjskiego, czyli drugiego języka Portugalii i słynie z wołowiny mirandesa, rasy owiec Churra i wieprzowiny Bísaro. Wszystkich tych dobroci możesz skosztować na festiwalu Sabores Mirandeses odbywającym się co roku w lutym. Jego celem jest promowanie regionalnych specjałów – lokalnych mięs i tradycyjnych wędzonych kiełbas, oliwy z oliwek, migdałów czy wielowarstwowego ciasta bola doce.

To świetna okazja, aby poznać tradycje kulinarne i kulturę miasta. Dawkę rozrywki zapewnią pokazy tańca ludowego pauliteiros.

Kraby arktyczne, Norwegia

źródło: luis davilla / Getty images

Rekomenduje: Michelle Minnar z Greedy Gourmet

Norweskie miasto Kirkenes powinno znaleźć się na liście miejsc do odwiedzenia każdego miłośnika owoców morza.

Będąc tam, macię szansę wybrać się na niecodzienne arktyczne safari w odległości 400 km na północ od koła podbiegunowego.

Skuter śnieżny zabiera uczestników na zamarznięty fiord, aby wyłowić kraby z otworów wywierconych w lodzie. Następnym punktem programu wycieczki jest wspólna biesiada połączona z degustacją świeżo złowionego mięsa z kraba. Szczególni szczęśliwcy podczas pobytu mogą nawet zobaczyć zorzę polarną! Koszt takiej przyjemności to około 145 funtów za osobę.

Ostrygi i trunki, hrabstwo Waterford, Irlandia

źródło: george munday / alamy

Rekomenduje: Niamh Shields z Eat Like a Girl

Hrabstwo Waterford niedawno zdobyło tytuł najlepszego miejsca w Irlandii, które można odwiedzić na jednodniowy wypad. Znajdziecie tam wspaniałych producentów – szczególnie ostryg, ginu, piwa i sera – oraz prawdziwych mistrzów specjalizujących się w wypieku lokalnej miękkiej, mączystej bułki zwanej blaa, której historia sięgają czasów przybycia do hrabstwa hugenotów w XVII wieku. Co roku wiosną w Waterford odbywa się wspaniały festiwal jedzenia West Waterford, który jest pełen inspiracji i z pewnością zasługuje na miano najlepszej kulinarnej wizytówki regionu.

Smakosze alkoholu mogą wybrać się do browaru Dungarvan, gdzie piwa nazywa się na cześć lokalnych punktów orientacyjnych bądź odwiedzić destylarnię ginu w Blackwater.

Tekst: Marta Mankiewicz

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook