Ekonomiczny wzrost za wszelką cenę? Nawet wśród najbardziej wpływowych zarządców funduszy pojawia się już krytyka takiego podejścia

Czy kropla wydrąży skałę na tyle, że stopniowo będziemy zmierzać w stronę redefinicji kapitalizmu?
.get_the_title().

FT City Network to cykliczny panel, w trakcie którego dochodzi do spotkania i debaty ponad 50 kluczowych postaci ze świata finansów i biznesu w Wielkiej Brytanii. Tematem listopadowego forum był kapitalizm w kontekście zmian klimatycznych. Nieśmiało można chyba powiedzieć, że przebieg wydarzenia, inspirowanego między innymi działaniami ruchu Extinction Rebellion, wlał odrobinę nadziei w osoby, którym leży na sercu dobro planety i świat, w którym gonitwa za majątkiem nie będzie miała prawa odbywać się kosztem środowiska i ludzi słabszych.

Tym bardziej, że sugestia o konieczności podjęcia kroków w stronę redefinicji kapitalizmu oraz krytyka wpisanej w niego obsesji związanej z nieustannym ekonomicznym wzrostem padła z ust dwojga spośród grupy najbardziej wpływowych zarządców funduszy na świecie.

Andreas Uterman, CEO Allianz Global Investors, powiedział że światowa mania wzrostu (PKB, zyski, ale i np. dynamiczny przyrost naturalny) absolutnie nie sprzyja zrównoważonemu, zdrowemu rozwojowi społeczeństwa.

Dodał też, że jest to nieodpowiedzialne „zaciąganie długu” u przyszłych pokoleń, do czego nie mamy prawa. Z kolei dyrektor generalna Fidelity International, Anne Richards, stwierdziła, że świat musi skończyć z obsesją nieustannego wzrostu PKB jako reprezentatywnego miernika sukcesu i jakości życia. Zwróciła również uwagę, że potrzebne jest długofalowe myślenie ukierunkowane na to, by jak najlepiej wspólnymi siłami chronić środowisko, oraz że udziałowcy przeróżnych biznesów nie mogą stać ponad zwykłymi ludźmi.

fot. economysociology.org

Przypomnijmy, że w podobne tony ekonomii empatycznej i proobywatelskiej uderzali też ostatnio laureaci ekonomicznej Nagrody Nobla za rok 2019, czyli Esther Duflo i Abhijit Banerjee, o czym pisaliśmy więcej tutaj. Bardzo klarowne stanowisko Richards i Utermana zdynamizowało obrady i pokazało, że i inne ważne figury ze świata rynku i biznesu zdają sobie sprawę z istnienia problemu. Pojawiły się np. pochwały za nagłaśnianie kryzysu klimatycznego dla wspomnianego już Extinction Rebellion czy biologa Davida Attenborough.

Warto przypomnieć, że ostatnie protesty klimatyczne w Wielkiej Brytanii były skupione wokół roli banków i ogólnie rozumianej finansjery w inwestowaniu w branże, w których generowanie zysków często wiąże się z przykładaniem ręki do dewastacji środowiska.

Robert Swannell z UKGI wystąpił z postulatem, że oprócz finansów w działalności rynkowej równie istotne powinno być koncentrowanie się właśnie na wpływie wywieranym na środowisko. Temat konieczności uwzględniania troski o klimat w gospodarce rezonuje ostatnio w przestrzeni publicznej dość mocno. 19 listopada dzięki Adrianowi Zandbergowi wybrzmiał też donośnie w polskim sejmie. Poniżej możecie obejrzeć wystąpienie posła Lewicy (wątek klimatyczny zaczyna się od 11:21).

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook