Emmanuel Macron atakuje polski rząd i zachęca protestujących przeciw zmianom klimatu, by udali się do naszego kraju

Francuski prezydent wprost oskarża Polskę o to, że w kwestii przeciwdziałania globalnemu ociepleniu „wszystko blokuje”.
.get_the_title().

Coraz, nomen omen, goręcej robi się na linii Polska-Francja. Prezydent Emmanuel Macron w drodze na szczyt ONZ w Nowym Jorku wprost stwierdził, że spójna polityka Unii Europejskiej co do wypracowania porozumienia w sprawie planu walki ze zmianami klimatycznymi jest blokowana głównie przez Polskę.

Chodziło mu tu przede wszystkim o weto premiera Mateusza Morawieckiego z czerwcowego szczytu w Brukseli, gdzie plan osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku poparły aż 24 kraje.

Wyłamała się tylko Polska oraz Czechy, Węgry i Estonia, jednak według ekspertów pozostałe kraje w przypadku naszej zgody byłyby na „tak”, a by pchnąć sprawy dalej potrzebna była jednomyślność (pisaliśmy o tym tutaj). Pełną treść wypowiedzi Macrona przedstawiła na swoim koncie twitterowym Magda Paciorek z radia TOK FM.

O sprawie jest już głośno nie tylko w polskich, ale i światowych mediach. New York Times podkreśla, że Polska jest krajem najbardziej zależnym od węgla w całej wspólnocie – według danych na jego eksploatacji opieramy około 80 proc. energii. Dzięki surowcowi pracę mają też dziesiątki tysięcy ludzi, zwłaszcza na Śląsku.

Rozkrok pomiędzy walką o środowisko a ryzykiem podpadnięcia przez PiS sporemu odsetkowi elektoratu jest tu więc bardzo wyraźny.

fot. fakty.interia.pl

Wiceszef MSZ Konrad Szymański stwierdził w ramach odpowiedzi, że Polska poważnie podchodzi do spraw klimatu, ale oczekuje jasnych reguł co do równego rozkładu obciążeń związanych z wprowadzaniem zmian na terenie wspólnoty. Jak donosi niezalezna.pl, znacznie mniej delikatny był Andrzej Duda, który powiedział: „W słowach prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat Polski, która jakoby blokuje wspólne wysiłki UE na rzecz klimatu, trudno się dopatrywać uczciwych zamiarów. To jest coś, co w polityce międzynarodowej jest odbierane jako nieuczciwe czy wręcz bezczelne”. Wypowiedź Macrona spotkała się we Francji z falą oburzenia. Często kreuje się on bowiem w kraju na osobę niezwykle zaangażowaną w walkę z katastrofą klimatyczną, podczas gdy aktywiści regularnie zarzucają mu niewystarczające działania w tym zakresie nawet w obrębie własnego państwa. Tym samym wytykanie przywar innym generuje w jego przypadku negatywny PR. „Król pogardy przemówił” – stwierdził wręcz lewicowy polityk Jean-Luc Melenchon. Trudno udawać jednak, że wspomniany przez francuskiego prezydenta problem nie istnieje.

W kontekście dynamicznie postępującego globalnego ocieplenia nasze przywiązanie do węgla jest niestety bardzo problematyczne.

Jak myślicie, czy możliwie sprawne przejście w najbliższych dekadach na nowoczesne źródła energii jest w naszej sytuacji gospodarczo-politycznej realne?

Tekst: WM

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook