Naukowcy pracują nad stworzeniem sztucznej skóry, dzięki której będziemy mogli poczuć dotyk w wirtualnej rzeczywistości

Co wy na to, żeby móc przytulić się do rodzeństwa mieszkającego w innym kraju albo zbić piątkę z graczem z drugiego końca świata?
.get_the_title().

Niedawno pisaliśmy o tym, że chroniczny brak dotyku negatywnie wpływa na nasze samopoczucie – przede wszystkim psychiczne, ale w rezultacie też fizyczne.

Zwiększony poziom stresu, lęk i depresja to tylko niektóre skutki zjawiska, które można nazwać głodem skóry bądź dotyku.

Winę za taki stan rzeczy ponosi digitalizacja kontaktów i epidemia samotności. Negatywny efekt uboczny mają również dobrodziejstwa naszych czasów, czyli niczym nieograniczone podróże i emigracja – ograniczają lub całkowicie uniemożliwiają możliwość dotyku, który często rezerwujemy właśnie dla najbliższych nam osób znajdujących się poza granicami kraju. Bez przytulenia się, trzymania za ręce tkwimy całe dnie, miesiące, a nawet lata.

Fot. Northwestern University

Dlatego doniesienia z Northwestern University przykuwają uwagę całego świata. To właśnie w Evanstone w stanie Illinois naukowcy stworzyli sztuczną skórę, która ma zrewolucjonizować świat nowoczesnych technologii, a dokładniej – wirtualnej rzeczywistości. Opracowywany przez nich system epidermal VR wprowadzi do niej możliwość odbierania bodźców za pomocą zmysłu dotyku.

Fot. Northwestern Unversity

Skonstruowany prototyp tego wynalazku, biorąc pod uwagę jego właściwości, wygląda dość niepozornie. To wykonana ze specjalnego cienkiego, miękkiego, elastycznego materiału płachta o wielkości 15 cm x 15 cm, przeznaczona do umieszczenia bezpośrednio na skórze.

Dzięki jej elastyczności i braku ciężkich, dużych baterii czy skomplikowanego systemu okablowana ten bezprzewodowy wynalazek ma być komfortowy w noszeniu – nie ograniczać ruchu ciała i nie obciążać go, a tym samym pozwolić na pełnym skupieniu się na odbieranych bodźcach.

Fot. Northwestern University

W materiale osadzono 32 punkty odpowiedzialne za sprzężenie zwrotne pod wpływem przesyłanych impulsów. Ich działanie można porównać do serwomechanizmów, które są elementem wyposażenia np. zdalnie sterowanych modeli samolotów. Wysyłanie odpowiedniego sygnału uruchamia dany przedmiot, pozwala też na przykład poruszyć którąś z jego części. W przypadku systemu epidermal VR technologia jest oczywiście na dużo wyższym poziomie zaawansowania, ale osadzone w sztucznej skórze punkty będą w stanie odbierać impuls, który wywoła na skórze uczucie dotyku. Jego moc i częstotliwość będzie można programować osobno dla każdego z pobudzaczy.

Fot. Northwestern University

Efekt? Będziemy mogli „dotknąć” osobę, z którą rozmawiamy przez telefon czy komputer, za pomocą których sztuczna skóra jest aktywowana i uruchomiana. Wystarczy, że nasz rozmówca będzie na sobie miał to urządzenie – wywołując za jego pośrednictwem uczucie dotyku, potrzymamy go za rękę, poklepiemy po ramieniu, przytulimy. Naukowcy liczą na to, że sztuczna skóra będzie działać na korzyść związków na odległość, umożliwiając zupełnie nowy komunikacji i związanych z nią doznań. Można się też spodziewać, że system epidermal VR sprawdzi się też w celach czysto rozrywkowych, chociażby w grach komputerowych.

Jego autorzy zgadzają się zresztą z tym, że użycie chociażby okularów VR w połączeniu z tą technologią zagwarantuje interesujące, niespotykane dotąd przeżycia.

Podkreślają jednak, że sztuczna skóra ma znaleźć swoje zastosowanie również w medycynie, np. przy protezach zastępujących amputowane kończyny. Już teraz prowadzone są badania, do udziału w których zaproszony został weteran wojenny Garrett Anderson. System założony na sztuczne palce protezy i jego przedramię, w którym ma normalne czucie, ma pozwolić mężczyźnie określić siłę uścisku, jaką operuje proteza.

Fot. Northwestern University

Redefiniujemy granice wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości – mówi w komunikacie dla prasy jeden z wynalazców, Yonggang Huang. – W porównaniu ze zmysłami wzroku czy słuchu dotyk pozostaje w daleko w tyle, jeśli chodzi o poziom zaawansowania badań nad uwzględniającym go interfejsem, a przecież zmieniłby diametralnie skalę doznań użytkownika w VR i AR.

A jego współpracownik, profesor John Rogers, prognozuje, że w przyszłości powstanie sztuczna skóra z setkami, a może nawet tysiącami punktów odbioru impulsów, która w dyskretny i komfortowy sposób pokryje ciało użytkownika, stając się jego drugą skórą.

Czy będzie to antidotum na wszechobecny głód dotyku, czy raczej sztuczny zamiennik, który sprawi, że jeszcze bardziej ograniczymy tę formę kontaktu, skoro zapewni nam ją VR?

Zdjęcie główne: Oddsandsods.co
Tekst: KD

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook