Studiowanie ekonomii sprawia, że jesteśmy samolubni i mniej opiekuńczy

Badania dowodzą, że wraz z poznawaniem teorii ekonomii studenci stają się bardziej egoistyczni. Z tego powodu niektórzy Brytyjczycy porównują edukację ekonomiczną do lobotomii.
.get_the_title().

Wyniki eksperymentów psychologicznych wskazują, że studenci ekonomii mają przeważnie skrajnie inne poczucie sprawiedliwości niż osoby z innych kierunków. Okazuje się też, że sami wykładowcy nauk ekonomicznych dużo rzadziej niż profesorowie z innych dyscyplin przekazują środki na cele charytatywne. Osoby wybierające kierunki ekonomiczne już na starcie są mniej altruistyczne niż inni, a studia dodatkowo wzmacniają te tendencje. Jedne z badań dowodziły, że w przypadku studentów większości kierunków z każdym kolejnym rokiem badane osoby wykazywały się m.in. wyższym poziomem chęci do współpracy (tłumaczy się to po prostu przychodzącą z wiekiem dojrzałością). Jednak studiujący ekonomię wymknęli się tej tendencji – na trzecim roku w mniejszym niż wcześniej stopniu cenili takie wartości jak szczerość, lojalność, czy gotowość do pomocy.

Badania nad wpływem ekonomii na postawy studentów i standardy moralne w społeczeństwie to już nie tylko eksperymenty psychologów, ale także prace w głównych ekonomicznych czasopismach naukowych czy książki – tak jak wydana niedawno “Licence to be Bad. How Economics Corrupted Us” Jonathana Aldreda.

Obserwacje te potwierdza prof. Bożena Klimczak, ekonomistka z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, prowadząca zajęcia także na kursach MBA. Ku jej zaskoczeniu, studenci wykazywali się brakiem zrozumienia dla rozważań Michaela Sandela, kultowego profesora z uniwersytetu Harvarda i autora książki „Czego nie można kupić za pieniądze. Moralne granice rynku”. Sandel twierdzi, że wraz z urynkowieniem kolejnych obszarów naszego życia, zamiast gospodarki rynkowej otrzymujemy urynkowione społeczeństwa.

Teorie i modele ekonomiczne opierają się na szeregu założeń upraszczających rzeczywistość. Bardzo często jednym z nich jest założenie, że ludzie działają racjonalnie, egoistycznie, i swoje decyzje podejmują na podstawie dobrze ugruntowanej wiedzy oraz analizy potencjalnych kosztów i korzyści wynikających z możliwych wariantów zachowań.

To jest właśnie ten słynny homo oeconomicus albo econ. Część ekonomistów uwierzyła, że jest on wyrazem ludzkiej natury.

Pod koniec lat 70. XX wieku Amartya Sen, późniejszy laureat Nobla w dziedzinie nauk ekonomicznych, skrytykował te założenia w swoim artykule pod wiele mówiącym tytułem “Racjonalne głupki: krytyka behawioralnych podstaw teorii ekonomii”. W tym samym czasie szereg popełnianych przez nas błędów poznawczych udokumentowali psychologowie Kahneman i Tversky, choć wnioski z ich badań przebiły się do mainstreamu dopiero po 2010 roku.

źródło: Matt Collamer / unsplash.com

Niestety ekonomia wciąż pozostaje nauką, w której trudno zachować otwarty umysł. Studenci walczący o „przemyślenie ekonomii” i zmianę w nauczaniu, swoją edukację ekonomiczną porównali nawet do lobotomii. Upraszczające założenia w ekonomii mają też negatywny wpływ na to, jak opiekujemy się Ziemią – co widać szczególnie w kontekście zmiany klimatu.

Zdjęcie główne: Ashley Jurius/unsplash.com
Tekst: JCh

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook