Elektroniczny różaniec dostępny w Polsce

Czy na Pierwszej Komunii Świętej drony, hulajnogi elektryczne i smartwatche zostaną zastąpione przez eRóżaniec?
.get_the_title().

W ciągu ostatnich dziesięcioleci świat poszedł do przodu pod względem technologii, a także kwestii społecznych i moralnych. Kościół Katolicki bez wątpienia przespał tę rewolucję. Wprawdzie Jan Paweł II zerwał z ideą religii jako abstrakcyjnej wartości i otworzył się na ludzi, a Franciszek złagodził podejście wobec homoseksualizmu i aborcji, ale to wciąż zbyt mało, aby dogonić dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość. Niektórzy kościelni dostojnicy starają się podążać za potrzebami wiernych. Zamiast potępiać, starają się zrozumieć. W efekcie wierni podczas Mszy Świętej coraz częściej mogą usłyszeć prośby o polubienie fanpage’a parafii.

Duchowni poszli o krok dalej i stworzyli elektroniczny różaniec połączony z aplikacją mobilną ClickToPray. Pomysł wyszedł podobno z inicjatywy samego Ojca Świętego.

eRosary / Zdjęcie: eRosary

Produkt nosi nazwę ClickToPray eRosary. W projekcie można dostrzec wyraźne inspiracje zaczerpnięte z popularnych smartwatchów oraz opasek fitnessowych.

Sercem różańca jest krzyż skrywający procesor. Twórcy zaimplementowali jeszcze 6-osiowy czujnik żyroskopowy umożliwiający korzystanie z urządzenia za pomocą gestów. Całą konstrukcję dopełnia 10 obsydianowych koralików. Różaniec wykazuje odporność na wodę i pył o klasie IP67. W zestawie znajduje się bezprzewodowa stacja ładowania. Bateria wytrzymuje 4 dni użytkowania, a pełne naładowanie trwa 2,5 godziny. Różaniec jest aktywowany do działania poprzez wykonanie znaku krzyża. Podczas modlitwy współpracuje z aplikacją ClickToPray, którą można pobrać w App Store oraz Google Play. Producent oferuje wariant standardowy, kontemplacyjny oraz tematyczny. Wybór jest uzależniony od potrzeb użytkownika. Sprzedaż prowadzona jest w sklepie Acer.

Cena urządzenia wynosi 499 złotych.

Projekt może niektórych bawić albo wzbudzać zaskoczenie. Trzeba jednak przyznać, że taka premiera prędzej czy później musiała mieć miejsce. Z technicznego punktu widzenia na pewno nie jest to godny konkurent dla innych produktów z tej kategorii. Wprawdzie oferuje estetyczny wygląd i długi czas pracy z naładowanym akumulatorem, ale cena jest zbyt wygórowana, jak na taki zakres funkcjonalności. Można jednak założyć, że nie taka była idea, a różaniec ma mieć przede wszystkim wartość symboliczną.

W takiej sytuacji trudno jednak spodziewać się, że urządzenie przyciągnie osoby, które odsunęły wiarę na dalszy plan. Raczej stanie się ono gadżetem przeznaczonym dla katolików silnie trwających w wierze.

Tekst: JN

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook