Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Xbox Game Pass stanie się odpowiednikiem Netflixa dla graczy?

Wszystko wskazuje na to, że przy rozsądnej rozbudowie biblioteki dostępnych tytułów Microsoftowi może się to udać!
.get_the_title().

W globalnej dystrybucji audiowizualiów łatwo w ostatnim czasie dostrzec stopniowe przesuwanie się wektora z konwencjonalnej sprzedaży produktów (konkretne płyty, filmy, gry) na długoterminowe usługi (subskrypcje umożliwiające stały dostęp do interesujących nas tytułów w czasie rzeczywistym). W muzyce na pierwszy plan wysunęło się więc Spotify, choć konkurencja jak Tidal próbuje deptać po piętach, w filmach i serialach – Netflix, a w grach? No właśnie, spontanicznie przychodzi do głowy odpowiedź, że Steam, ale to wciąż, choć znakomity i intuicyjny, nieco jednak anachroniczny względem wyżej wymienionych model sprzedaży.

Rewolucja najprawdopodobniej przyjdzie więc ze świata konsol, a konkretnie – należącego do Microsoftu Xboksa, czyli najwydajniejszego urządzenia do elektronicznej rozrywki na rynku.

Jak ogłosił właśnie amerykański gigant z Redmond, w ramach usługi Xbox Game Pass za abonament rzędu 29 złotych w każdej chwili będziemy mieli pełen dostęp do kompletnej biblioteki tytułów.

A biblioteka, choć jeszcze skromna, to nie byle jaka. Obok wielu świetnych i autorskich tytułów wydanych przez Microsoft (swoisty odpowiednik Netflix Originals) jak „Forza” czy „Halo” znajduje się w niej obecnie ponad 150 gier (na Xbox One dostępnych jest w sumie ponad 1300). Co jednak kluczowe, założona przez Gatesa i Allena spółka odgraża się, że od teraz do bazy regularnie dostarczane będą nowe, wartościowe produkcje, w tym te mające dopiero premierę, a jedyny koszt ponoszony przez użytkownika to wspomniana kwota comiesięcznej subskrypcji. I nic więcej.

Powtórzmy – najnowsze gry, w tym te o statusie AAA, czyli najgłośniejsze marketingowo i z najwyższymi budżetami, mają być w zamierzeniu dostępne za free!

Jak zareaguje na to konkurencja? Może być gorąco, bo zarówno Nintendo, jak i Sony nie są raczej zdolne na tym polu w ogóle stanąć do równej walki. Obie marki od dawna bazują w dużej mierze na sprzedaży swoich reprezentatywnych, kapitalnych, dodajmy, tytułów jak „Zelda” czy „Uncharted”. Trudniej może im być również przez to, że wraz z Windowsem 10 promowanie usługi ma być bardzo zintensyfikowane, a ponadto Microsoft już teraz pomysłowo wyciąga rękę do użytkowników, szukając sposobów na budowanie dłuższych rynkowych zależności – chociażby poprzez jednoczesną dostępność gier na Xboksa i PC czy rozwiązanie EA Access, zapewniające rabat na tytuły ze stajni Electronic Arts (m.in. kultowa „FIFA”).

Jak myślicie, czy dzięki usłudze Xbox Game Pass Microsoft ma szanse na stopniowe zmonopolizowanie tak rozproszonego rynku jak świat gier i przekonanie do siebie milionów użytkowników?

Tekst: WM
Źródło: spidersweb.pl

MOTO