5 nowych filmów koreańskich, które warto zobaczyć

Z okazji premiery nagrodzonego Złotą Palmą w Cannes „Parasite” polecamy wam kilka filmów z Korei Południowej, które mogliście przegapić.
.get_the_title().

1. „Lament” reż. Hong-jin Na (2016)

Koreańską prowincją wstrząsa seria zabójstw. W międzyczasie na tych terenach pojawia się także tajemnicza choroba. Czy są ze sobą powiązane? Jeśli tak, to w jaki sposób? Te zagadki próbuje rozwikłać miejscowy policjant, który, delikatnie mówiąc, nie jest przygotowany do podjęcia tak poważnej sprawy. Owocuje to licznymi scenami komicznymi, które w nieoczekiwany sposób mieszają się z gęstą, pełną grozy atmosferą. Trwający dwie i pół godziny „Lament” to z pewnością jeden z bardziej konfundujących horrorów w historii kina.

Film zainteresował samego Ridley’a Scotta tak bardzo, że chciał zdobyć do niego prawa i nakręcić remake.

Póki co słuch o amerykańskiej wersji zaginął, ale to chyba nie powód do zmartwień.

2. „Zombie express” reż. Sang-ho Yeon (2016)

Polski tytuł tej produkcji nie jest może szczególnie subtelny, zwłaszcza że po angielsku film ten nosił po prostu tytuł „Train to Busan” („Pociąg do Busan”). Fabuła koncentruje się wokół ojca-pracoholika, który zabiera córkę do swojej byłej żony.

Pociąg, którym jadą, zaatakowany zostaje przez zombie, a rodzina zmuszona jest walczyć o swoje życie.

Film podbił koreański box office nie tylko dlatego, że jest dobrą produkcją o zombie – „Zombie express” pełni też rolę komentarza społecznego. Korea Południowa to kraj pełen nierówności, czemu twórca Sang-ho Yeon daje wyraz w swoim filmie.

3. „Służąca” reż. Park Chan-wook (2016)

Park Chan-wook dał się poznać szerszej publiczności jako twórca tzw. „trylogii zemsty” – „Pana Zemsty”, „Oldboya” i „Pani Zemsty”. „Służąca”, która oparta jest na powieści „Złodziejka” brytyjskiej autorki Sary Waters, różni się od tych produkcji. Akcja tego thrillera rozgrywa się w Korei w latach 30.

Bohaterka trafia do domu bogatej japońskiej arystokratki, którą próbuje w sobie rozkochać.

Intryga przyjmuje jednak nieoczekiwany obrót…

4. „Okja” reż. Joon-ho Bong (2017)

Joon-ho Bong, nagrodzony Złotą Palmą za wchodzący właśnie do kin film „Parasite”, o którym pisaliśmy tutaj, ma na koncie wiele godnych uwagi produkcji.

Warto obejrzeć zarówno „Zagadkę zbrodni”, „The Host: Potwór”, jak i wyprodukowaną dla Netfliksa „Okję”.

Tytułowa Okja to urocza superświnia – ogromne zwierzę, które generuje minimalny ślad węglowy i jest w całości jadalne. Dlatego też znalazło się na celowniku wielkiej korporacji, na której czele stoi Tilda Swinton, i grupy ekologów, której przewodzi Paul Dano. Między nimi jest dziewczynka, dla której Okja nie jest ani biznesem, ani symbolem, tylko przyjacielem. Bardzo wegetariański film.

5. „I Saw The Devil” reż. Kim Jee-woon (2010)

Bez wątpienia najbrutalniejsza pozycja na naszej liście.

Zdecydowanie nie polecamy tego filmu osobom o słabych nerwach!

Fabuła prezentuje się nadzwyczaj prosto: narzeczona agenta specjalnego zostaje zamordowana, a ten bierze zemstę we własne ręce. Następne dwie godziny filmu to już szaleńcza pogoń za zabójcą. Solidna dawka przemocy (może nawet za bardzo solidna) sprawia, że podczas seansu rzeczywiście można mieć wrażenie, jakby oglądało się samego diabła.

Tekst: NS

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook