Czarnobyl sfotografowany w podczerwieni pokazuje nieznane dotąd oblicze

Na zdjęciach Vladimira Migutina miejsce tragedii zamienia się w tajemniczą, magiczną wręcz krainę. Nie pochodzi ona co prawda z bajki dla dzieci, ale może mieć jeszcze szansę na choć częściowy happy end.
.get_the_title().

Za sprawą serialu „Czarnobyl” temat katastrofy jądrowej z 1986 roku znów zrobił się głośny.

Samo miejsce zdarzeń znalazło się w blasku fleszu i to dosłownie – przyciągnęło bowiem rekordową liczbę turystów, którzy postanowili zobaczyć je na własne oczy.

Doszło nawet do tego, że influencerzy uznali, ze Czarnobyl idealnie nada się na sesję na Instagrama. Świat obiegły więc setki, a nawet tysiące zdjęć z tego miejsca. Te, które wykonał Vladimir Migutin są jednak naprawdę wyjątkowe.

Białorusin odwiedził Strefę Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej zanim wyemitowany został serial HBO, a miejsce to stało się popularnym celem turystycznym. Jego decyzja była podyktowana faktem, że urodził się na Białorusi w tym samym roku, w którym miała miejsce katastrofa.

Choć kilka lat potem jego rodzina wyemigrowała, Migution, już jako fotograf, zapragnął odwiedzić kilka miejsc, które kojarzył jeszcze z czasów dzieciństwa, żeby zobaczyć, jak się zmieniły na przestrzeni lat.

Spontanicznie, ale też dość naturalnie, podczas planowania kolejnych wypraw przyszła mu na myśl wycieczka do Czarnobylu.

Efektem tej wyprawy są niesamowite zdjęcia. Fotograf zdecydował się wykonać je w podczerwieni – jako że jest to światło niewidoczne dla ludzkiego oka, to potocznie mówi się, że ta technika pozwala „ujrzeć niewidoczne”. Odbiorcom często wydaje się, że to, co widzą jest wynikiem użycia jakichś dziwnych filtrów czy zaawansowanej obróbki w Photoshopie. Tymczasem niespotykane efekty to wynik tego, w jaki sposób osoby, przedmioty czy roślinność reagują na światło podczerwone.

Zawarty w trawach czy liściach chlorofil odbija podczerwień bardzo mocno. Dlatego te elementy krajobrazu będą praktycznie białe.

To właśnie ten zabieg technologiczny w połączeniu z ogromnym talentem fotografa sprawiły, że możemy zobaczyć Czarnobyl z całkiem innej perspektywy i w nowych barwach. Migution nie ukrywa, że to miejsce zrobiło na nim niesamowite wrażenie. – Ciężko opisać panującą tam atmosferę. Często mówi się o tym, że Matka Natura potrafi przezwyciężyć skutki niszczycielskiej działalności człowieka i odrodzić się do życia. To coś, o czym zawsze wiedziałem, ale nigdy nie widziałem tego zjawiska na tak dużą skalę, jak w tym miejscu – mówi fotograf.

Czarnobyl widziany przez obiektyw Migutina to kraina, w której przyroda pokazuje swoją niezwykłą siłę. Zdjęcia dają nadzieję, że to miejsce, mimo tragicznej historii, ma szansę czarować swoją fauną i florą, o ile tym razem człowiek zostawi je w spokoju.

Więcej zdjęć tego fotografa znajdziecie tutaj.

Zdjęcia: Vladimir Migutin
Tekst: KD

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook