Portret Banksy’ego, a dokładniej tyłu jego głowy, został sprzedany za ok. 175 tysięcy złotych

Ktoś najwyraźniej uznał, że Banksy nie tylko tworzy sztukę, ale sam też jest dziełem sztuki.
.get_the_title().

Nie da się ukryć, że świat ma małego hopla na punkcie Banksy’ego. Każda jego nowa praca wzbudza masę emocji, zwłaszcza że nigdy nie wiadomo, gdzie i kiedy się pojawi, co tylko potęguje cały hype wokół najbardziej tajemniczego współczesnego artysty. Chyba dlatego wszystko, co się z nim wiąże, a jest na sprzedaż, szybko znajdzie swojego właściciela, który jest w stanie zapłacić za taką relikwię bajońską sumę.

A potem pozostaje już mu tylko modlić się do niej, żeby nie uległa samozniszczeniu, niczym obraz „Dziewczynka z balonikiem”.

Źródło: za PetaPixel.com

To nie odwodzi jednak fanów Banksy’ego od inwestycji. Portret artysty został właśnie sprzedany za ok. 175 tysięcy złotych (35 tys. funtów).

Podczas gdy wielu twórcom marzy się, by ich dzieła ktoś kupił za choćby kilka procent tej ceny, pod młotek w londyńskim domu aukcyjnym Sotheby’s poszła jedna z 4 odbitek zdjęcia wykonanego przez Chrisa Levine.

Cena, którą osiągnął portret, przerosła kilkukrotnie oczekiwania i prognozy Sotheby’s. Nie spodziewano się zainkasowania za to zdjęcie tak dużych pieniędzy z dwóch przyczyn: po pierwsze, na fotce widnieje tył głowy Bansky’ego. Jesteśmy pewni, że wśród fanów jego twórczości znalazłby się ktoś, kto byłby w stanie zapłacić wielokrotność tej kwoty, gdyby portret ujawniał twarz artysty, albo choć trochę uchylał rąbka tej tajemnicy.
Tył głowy i to na dodatek w kapturze nie dostarcza takich informacji.

Kadr z filmu „Wyjście przez sklep z pamiątkami” (2010)

Po drugie, co nierozerwalnie łączy się z punktem pierwszym, od razu nasuwa się pytanie: „Skąd wiadomo, że na zdjęciu jest faktycznie Banksy?”. Co jest o tyle zabawne, że nawet gdyby fotka była regularnym selfie, ukazującym jego twarz w pełnej krasie, to pytanie byłoby nadal aktualne – nie moglibyśmy mieć pewności, że to na pewno on. W wypadku sprzedanego portretu o jego autentyczności ma świadczyć to, kto je wykonał.

Chris Levine nie jest bowiem przypadkowym fotografem, tylko artystą, który w swoim portfolio ma zdjęcia Dalajlamy, Kate Moss czy Królowej Elżbiety II.

Z jego twórczością możecie zapoznać się tutaj. Levine wyznał, że istnieją 4 oryginalne odbitki tego zdjęcia, z czego jedną posiada on, drugą Banksy, trzecią Robert Del Naja – założyciel i wokalista zespołu Massive Attack, ale także artysta-grafik, a czwarta trafiła w ręce kupca, które pozostaje anonimowy. Wymiary pracy to 62 na 45 cm.

Tymczasem Bansky w dalszym ciągu pozostaje anonimowy. Jak jednak zauważa wybitny fotograf Seth Miranda w video na kanale Youtube Adoramy, fascynujące jest to, że w dzisiejszym świecie, gdzie AI tworzy już bez problemu portrety ludzi i czeka nas zalew deepfake’owych wizerunków każdej znanej postaci, oryginalne portrety nadal są aż tyle warte.

Zdjęcie główne: za PetaPixel.com
Tekst: KD

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook