Prezentownik książkowy, czyli 5 książek, które warto kupić pod choinkę

Chcecie kupić w prezencie książkę, ale nie wiecie jaką? Spokojnie, mamy dla was ściągawkę.
.get_the_title().

1. „Emigracja” Malcolm XD

Jak żyje jednym z miejsc, które Główny Urząd Statystyczny określa jako miasta o liczbie ludności 10 000-19 999? Niezbyt ciekawie – największą atrakcją są tam Dni Agresty, które w rzeczywistości trwają tylko jeden dzień i perypetie z głazem narzutowym, który jest lokalną dumą i chlubą. Dlatego po liceum warto stąd wyjechać – najlepiej do Londynu w celach zarobkowych. Taką decyzję podejmuje główny bohater powieści wraz z kolegą i choć okazuje się, że perspektywy finansowe emigracji nie przedstawiają się różowo, to bohaterowie z pewnością nie mogą narzekać na brak perypetii.

Malcolm XD jest najsłynniejszym polskim twórcą past – z pewnością natknęliście się kiedyś w internecie choćby na historię o ojcu, który jest fanatykiem wędkarstwa.

„Emigracja” to jego pierwsza powieść, która zachowuje styl znany z internetowych historyjek, a przy tym jest zwartą, ponad 300-stronicową fabułą. Do kompletu możecie też kupić „Pastrami”, czyli zbiór past autorstwa Malcolma XD.

2. „Dropie” Natalka Suszczyńska

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

👍Dwutygodnik o ,,Dropiach” Natalki Suszczyńskiej: „Dzień dobry, mają Państwo ochotę na temat do rozmowy?” – zagaja rzutki kelner w jednym ze skeczy Monty Pythona (…). „Dropie” ukazują się kilkanaście tygodni po rozliczającej trzydzieści lat polskiej transformacji książce Jakuba Sawulskiego „Pokolenie ’89” i mogłyby z powodzeniem właśnie na niej zostać przypieczone.” 👉https://bit.ly/2mikkBt Jesteśmy ciekawi, jakie będą Wasze wrażenia po lekturze?📖 @gurubulguru @dwutygodnik #natalkasuszczynska #dropie #debiut #pisarkipolskie #dobraksiazka #czytamy #books #booklovers #bookstagram #lubieczytac #korporacjahaart #bumor #fantastyka #prozapolska #czytambolubie #opowiadania #literatura #literaturapolska #premiera #wrzesien

Post udostępniony przez Korporacja Ha!art (@korporacjahaart)

„Wskutek recesji na rynku nieruchomości zmuszona zostałam podówczas do zamieszkania w psiej budzie. Ogłoszenie znalazłam na Gumtree. Buda znajdowała się na posesji byłych nauczycieli języków Bliskiego Wschodu, starszego małżeństwa, a wynajęta mi została przez ich syna, przedsiębiorczego trzydziestolatka znakomicie odnajdującego się w czasach kryzysu i umiejącego rozsądnie gospodarować majątkiem rodowym. W celu zmniejszenia opłat do niezbyt zawrotnej sumy trzystu pięćdziesięciu złotych miesięcznie (plus media), zgodziłam się na dzielenie budy z siedmioletnim biszkoptowym labradorem nazywającym się Borys Szyc” – tak zaczyna się pierwsze opowiadanie z książki „Dropie”. A potem jest jeszcze dziwniej, bo bohaterka pracuje w bankomacie, a pies zawodowo obsługuje sygnalizację świetlną.

W innych opowiadaniach pojawiają się z kolei gadające ptaki, chomik-jasnowidz, a nawet… UFO.

Jednak pod tym wszystkim znaleźć można historię całkiem na poważnie – o wchodzeniu w dorosłość, szukaniu siebie, braku komfortu mieszkaniowego czy prekariacie.

3. „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” Filip Zawada

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

„Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” Filipa Zawady to książka, która przyciągnęła mnie do siebie główbie opiniami Małgorzaty Halber i Michała Nogasia. Gośka pisze tak: „Zawada stworzył (dziecięcego) bohatera, który próbuje wytłumaczyć sobie świat, sprowadzając język do słów najprostszych. Dzięki temu osiągnął syntezę ludzkiego doświadczenia, pełnego niepokoju, do którego nam dorosłym wstyd jest się przyznać”. A Nogaś dodaje: „Franciszek [główny bohater], samotny i zamknięty w swoim języku – pięknym i odrębnym – jest nad wyraz dojrzały i dorosły. Jego obserwacje, nie tylko na temat ludzkiej natury, chwilami zwalają z nóg i wprawiają w zachwyt. Zawada napisał powieść, która nie przejdzie bez echa. Bo jest dobra i to bardzo”. 🌼 Jest moc ! No dobra, oprócz tych dwóch polecajek, zaintrygował mnie też pokręcony tytuł ! Zapowiada się coś wyjątkowego. Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwoznakpl ! 🌼🌼🌼 #rozdeptałemczarnegokotaprzezprzypadek #filipzawada @zawadafilip #wydawnictwoznak #książka #bookslovers #booksofig #bookgirl #czytambolubię #kochamczytać #readbooks #booknerds #bookstagrampl #bookholic #bookinstagram #bookaddicted #bookpic #czytanie #booksonbooks #bookobsessed #czytaniejestfajne #czytaniejestsexy #booksph #bookstagrammers #booksarelife #marikareads #marikapoleca

Post udostępniony przez Marika Feldy (@marika_reads)

Franciszek ma kilka lat, jest sierotą i mieszka w domu dziecka prowadzonym przez zakonnice. „Już trzy razy byłem brany pod uwagę, jeśli chodzi o adopcję, jednak koniec końców, nikt się na mnie nie zdecydował. Ludziom cały czas coś nie pasuje” – mówi. Książka jest monologiem Franciszka, który opowiada o wszystkim – o swoim życiu i przygodach, świecie czy stosunku do kościoła.

Bystry narrator sprawia, że „Rozdeptałem czarnego kota przez przypadek” jest w zasadzie powiastką filozoficzną – ale nie należy tego kojarzyć z nudą!

Zwłaszcza że Filip Zawada umie świetnie opisać i nudę. „Przez kilka pierwszych wolnych dni nudziłem się pod jabłonią. Później nudziłem się, bo nie miałem co ze sobą zrobić. Kiedy siostry prosiły mnie, żebym im w czymś pomógł, mówiłem, że jestem bardzo zajęty. Nawet grzeszenie na wakacjach jest nudne. Na moje pytanie, dlaczego nie możemy pojechać nad morze, nigdy nie usłyszałem żadnej rozsądnej odpowiedzi” – tak młody narrator opisuje swoje wakacje w szkolnym wypracowaniu.

4. „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya” Michael Chabon (tłum. Piotr Tarczyński)

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Czy wiecie, że dzisiaj jest Światowy Dzień Publicznego Czytania Komiksów? 👀😀 Mamy coś, co doskonale pasuje na tę okazję, chociaż to nie komiks 📖 Chodzi o powieść „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya”, której bohaterowie zajmują się tworzeniem komiksów i wymyślaniem superbohaterów 💪 . Na naszym fanpage’u na Facebooku czeka na Was z tej okazji konkurs, a tutaj pytamy z ciekawości ➡️ jesteście #teamksiążka czy #teamkomiks ? 😉 . Fot. @zydoteka #niesamowiteprzygodykavalieraiclaya #michaelchabon #wydawnictwowab #powieść #książka #książki #komiks #superbohater #pulitzer #literatura #czytam #terazczytam #czytambolubie #instagramczyta #instabook #bookstagrampl #kawa #coffee

Post udostępniony przez Wydawnictwo W.A.B. (@wydawnictwo_wab)

Michael Chabon ma na koncie niezliczoną ilość nagród – do najważniejszych z pewnością należy nagroda Pulitzera, którą otrzymał właśnie za „Niesamowite przygody Kavaliera i Claya”.

To zarazem jego najsłynniejsza książka i – jak sądzą krytycy – jedna z najlepszych powieści amerykańskich XXI wieku.

Jest rok 1939. Josef Kavalier uciekł z okupowanej przez hitlerowców Pragi i puka do drzwi swego kuzyna – mieszkającego na Brooklynie Sammy’ego Klaya. Para żydowskich kuzynów już wkrótce stworzy komiks o Eskapiście – superbohaterze walczącym z nazistami. Jego przygody cieszyć się będą ogromną popularnością, a bohaterom przyniosą sławę i bogactwo. Jednak choć książka rozgrywa się właśnie w złotej erze komiksów superbohaterskich, spodoba się także tym, którzy z komiksami mają bardzo niewiele wspólnego – przygody Eskapisty to tylko część tej ponad 600-stronicowej sagi.

5. „Przyjaciel” Sigrid Nunez (tłum. Dobromiła Jankowska)

Mężczyzna popełnia samobójstwo. Zostaje po nim pies – ogromny dog arlekin. Opiekę nad zwierzęciem przejmuje główna bohaterka – pisarka i przyjaciółka mężczyzny. Pies zaczyna z nią mieszkać, choć w zasadzie nie powinien, bo w jej budynku nie można trzymać zwierząt. Kobieta odkrywa jednak, że zwierzę pomaga jej uporać się ze stratą.

Żałoba staje się bardziej do zniesienia, kiedy w pobliżu jest dog, który przeżył to samo.

Mądra i pełna odniesień do literatury książka o miłości i przyjaźni. Spodoba się nie tylko miłośnikom zwierząt.

Zdjęcie główne: Ed Robertson / Unsplash

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook