Ile kalorii spalamy, myśląc? Czy można tym zastąpić siłownię?

Spalanie kalorii kojarzy się przede wszystkim z wysiłkiem fizycznym i litrami potu wylanymi na siłowni. Okazuje się, że wielcy myśliciele, filozofowie i ludzie, który na co dzień rozwiązują dziesiątki zadań wymagających kreatywności, wykonują katorżnicy trening w skali mikro. „Mięśniem”, który wówczas pracuje i spala niezliczoną ilość kalorii jest nasz mózg. Czy w taki sposób można schudnąć?
.get_the_title().

Ciekawy przykład tego, jaką ilość energii pobiera nasze centrum dowodzenia, miał miejsce w 1984 roku. Na ,istrzostwach świata w szachach doszło do skandalu. Zawody zostały nagle obwołane z powodu złego stanu zdrowia jednego z zawodników – Anatolija Karpowa. Rosyjski zawodnik przez kilka miesięcy wyraźnie stracił na wadze (ok. 10 kilogramów) i wyglądał na wychudzonego. To nie jedyny taki przypadek i nie jest konsekwencją braku spożywania posiłków.

Najlepsi gracze szachowi tracą 6000 kalorii w ciągu jednego dnia. Oczywiście bez ruszania się z miejsca.

W ciągu dnia nasz mózg pobiera ok. 25 proc. ogólnej energii (głownie z glukozy), jaką potrzebuje ciało. Ma to miejsce w spoczynku, czyli wtedy gdy poza termoregulacją, oddychaniem i trawieniem, nie robi się nic specjalnego i utrzymuje minimalną aktywność fizyczną. U małych dzieci jest trochę inaczej. Ich mózg pochłania ok. 60 proc. wytwarzanej dobowo energii. To ciekawe, że organ stanowiący 2 proc. masy całego organizmu pochłania aż ¼ kalorii. Ludzie nie są jednak gatunkiem wyjątkowym. Podobne proporcje zaobserwować można u ryjówek i pazurczatek.

Źródło: the-scientist.com

Po co mózgowi tyle energii? Do komunikacji między neuronami, czyli przekazywania impulsacji elektrycznej poprzez zawiłe procesy przekazywania neuroprzekaźników chemicznych.

A pracy jest sporo, ponieważ w mózgu znajduje się ok. 100 miliardów neuronów, a każdy z nich może tworzyć nieskończoną liczbę powiązań między sobą.

Nasz mózg to taka gigantyczna sieć autostrad, na których panuje bezustanny ruch, który nie ustaje nawet wtedy, gdy śpimy. W pierwszych latach życia komórki nerwowe potrzebują znacznie więcej paliwa, czyli glukozy, która niezbędna jest intensywnych przemian mózgowych. I dlatego też mózgi dzieci pochłaniają trzy razy więcej energii niż dorośli.

Źródło: vectorstock.com

Czy to oznacza, że do zachowania dobrej figury nie potrzebujemy siłowni? Technicznie rzecz biorąc tak. Jednak wchodząc w szczegóły, nie jest to tak łatwe do sprecyzowania.

„Kaloriożerczy” organ pochłania znacznie więcej energii, rozwiązując problemy według wcześniej nieznanych procedur lub gdy zmieniają się warunki zewnętrzne.

Przykładem może być nauka prowadzenia samochodu, grania na instrumencie czy języka obcego. W takich momentach transfer energii znacznie się zwiększa do momentu, aż nie osiągniemy celu. Czy zatem jesteśmy usprawiedliwieni, sięgając w takich chwilach po słodycze? Jeśli chcemy sprawić sobie drobną przyjemność, to tak. Jeśli myślimy, że szybko spalimy nadmiar energii, to jesteśmy w błędzie. Mózg zwiększa dopływ krwi do regionów mózgu odpowiedzialnych za konkretną czynność. Jednakże suma summarum całkowite zużycie energii tego organu jest stała.

Jak zatem wytłumaczyć ilość kalorii spalonych przez szachistów? Jedną z najbardziej prawdopodobnych teorii jest stres, powodujący przyspieszenie tętna, wzmożoną potliwość i szybsze oddychanie. Bardziej energochłonne niż myślenie jest zatem utrzymywanie ciała w mobilizacji i napięciu. A zatem intensywna praca mózgu nie pozwoli nam spalić ponadprogramowych kalorii, a jedzenie wówczas dużej ilości czekolady nie zawsze jest dobrym pomysłem. Jednak nie dajmy się zwariować. Kawałek pysznej mlecznej czekolady jeszcze nikomu nie zaszkodził.

Tekst: PKW

Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook