Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

5 powodów, dla których nowy 'Batman’ to solidny powiew świeżości w kinie superbohaterskim

W filmie Matta Reevesa spina się niemal wszystko: od warstwy audiowizualnej po znakomitego Roberta Pattinsona, który coraz śmielej buduje swój pomnik na wielkim ekranie.
.get_the_title().

’Batman’ Matta Reevesa pod wieloma względami znacząco odświeżył estetykę kina superbohaterskiego, do jakiego przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach. Zamiast ostentacyjnych i dość oczywistych starć dobra ze złem mamy tu ciężką, mroczną, pełna brudu i różnych odcieni szarości historię (a co najlepsze: wciąż mocno komiksową!), która jest silnie zanurzona w konwencji noir. Poniżej wybraliśmy 5 elementów, które w nowej wersji przygód Strażnika Gotham urzekły nas najbardziej.

1. Warstwa audiowizualna

Zacznijmy od wspaniałego dopełniania się obrazu z dźwiękiem, bo ta współpraca jest tutaj absolutnie pierwszorzędna.

Z jednej strony mamy hipnotyzujące sekwencje zdominowane przez padający rzęsiście deszcz, świetlne smugi, neony, lampy, odrapane budynki, lśniące karoserie aut, pulsujące kolorami kluby i przede wszystkim mroczne zaułki i miejsca, w które lepiej się nie zapuszczać.

Z drugiej – wszystkie te wzrokowe bodźce potęguje fantastyczna ścieżka dźwiękowa autorstwa Michaela Giacchino, zderzająca orkiestrowe aranżacje nawet z dark ambientem. Dzięki temu warstwa audio (nie tylko muzyka, ale też same odgłosy miasta) staje się osobnym narratorem prowadzącym nas przez tajemnice Gotham razem z aktorami. Ba, jeden z motywów tytułowego tracku (budzący odrobinę skojarzenie ze 'Gwiezdnymi Wojnami’) jest tu wręcz nieodłącznym 'towarzyszem’ kluczowych scen i sprawdza się to świetnie. Melodia tylko się pojawia, a my podświadomie wiemy, że zaraz będzie się działo! Pełnen audiowizualny efekt w pełni można odczuć dopiero w kinie, dlatego jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie dajcie 'Batmanowi’ szansę na dużym ekranie!

2. Świetny Robert Pattinson w roli głównej

Cóż to jest za podręcznikowo prowadzona kariera aktorska! Począwszy od ról młodzieżowych, czyli potterowego Cedrica Diggory’ego i ciągnącego się za Brytyjczykiem długie lata Edwarda ze 'Zmierzchu’, przez świetne występy w 'Cosmopolis’ (2012) czy 'Good Time’ (2017), aż po absolutnie genialną kreację w 'Lighthouse’ (2019). Zwłaszcza ta ostatnia zasługuje na szczególne uznanie. Pattinson po profesorsku i praktycznie na równi z towarzyszącym mu Willemem Dafoe pociągnął fabułę opartą niemal wyłącznie na technicznym warsztacie: dialogu, ekspresji, teatrze gestu dwójki bohaterów. To właśnie tu stało się już zupełnie jasne, że mamy do czynienia z aktorem o OGROMNYM potencjale i talencie. Okazja do wcielenia się w Batmana stanowiła więc zasłużone i interesujące koncepcyjnie ukoronowanie tej drogi. Pattinson jako nowy Człowiek-Nietoperz sprawdza się doskonale, zaś jego oszczędność w gestach i słowach dodaje bohaterowi głębi i tajemnicy.

W efekcie, choć postać tę tak mocno już przez lata wyeksploatowano, tu jest ona ludzka, wiarygodna, skonfliktowana wewnętrznie, po prostu ciekawa. A do tego często nawet bardziej drugo- niż pierwszoplanowa.

Nie pozostaje więc nic innego, niż trzymać kciuki, by wszystko poszło dobrze, a seria pod okiem Reevesa przerodziła się (co najmniej) w trylogię.

3. Mroczne, żyjące, ociekające brudem i złem Gotham

Jak na tym tle odnajduje się samo Gotham? Tętni życiem! Wszystkie postaci mają tu własne, umiejętnie wplecione w fabularny kościec historie składające się na uniwersum, w którego spójną wewnętrzną logikę chce się wchodzić głębiej i głębiej.

Pomniejsi kanciarze, grube ryby, skorumpowani policjanci, psychole, damy lekkich obyczajów, bogu ducha winni obywatele, spiski, dziwne układy, wspólne interesy, dawne zaszłości wyznaczające rytm bieżących wydarzeń.

Choć dzieje się wiele i regularnie pojawiają się świeże (i zazwyczaj pokiereszowane) twarze, narracja jest na tyle przejrzysta, że pozwala się w tym wszystkim nie zgubić. Miasto ma swoje dzielnice bogactwa i nędzy, zaś wspólne przemierzanie z głównymi bohaterami kolejnych dróg i budynków – od spelun po luksusowe apartamentowce – i odkrywanie nowych tajemnic daje masę frajdy. Leitmotiv w postaci nieustannie padającego deszczu doskonale buduje zaś klimat świata, w którym liczba grzechów do zmycia jest wręcz niepoliczalna.

4. Pozostałe postaci

Jednak nie samym Pattinsonem nowy 'Batman’ stoi. Tak naprawdę każdy z kluczowych bohaterów jest tu na tyle charakterystyczny, że spokojnie dźwignąłby na plecach cały film. Miotający się między grozą, nieporadnością i humorem Pingwin to niewątpliwie majstersztyk. Z ręką na sercu, ilu z was zorientowało się w trakcie seansu, że gra go Colin Farrell? Jako Człowiek-Zagadka doskonale odnalazł się Paul Dano, który show kradnie zwłaszcza gwałtownymi zmianami nastroju, Zoe Kravitz zaserwowała nam jedną z najlepszych Kobiet-Kotów w historii serii, zaś John Turturro wspaniale wcielił się w rolę wpływowego Carmina Falcone. Nie zapominajmy też o poruczniku Jamesie Gordonie (wręcz stworzony do pojawienia się w tym anturażu Jeffrey Wright). A to przecież zaledwie pierwszy garnitur! Cała obsada spisała się na medal.

5. Rarytas dla sympatyków kryminałów i kina noir

Świetne jest to kombinowanie z gatunkami, jakie wsączają do mainstreamu produkcje z uniwersum 'Batmana’ i okolic.

'Joker’ Todda Phillipsa z 2019 roku był pokręconym, pełnokrwistym dramatem psychologicznym w mrocznej otoczce, tymczasem 'Batman’ Matta Reevesa to ciężki kryminał w stylu 'Siedem’ – porównania do dorobku Finchera pojawiają się zresztą całkiem często – będący jednocześnie hołdem dla kina noir. Gonienie za zagadkami i ich rozwiązaniem bardzo często stanowi tu główną oś wydarzeń, spychając na dalszy plan dominujące w kinie superbohaterskim kinie ostatnich lat efekciarstwo.

'Batman’ ma oczywiście kilka drobnych mankamentów (choćby przesadne rozwlekanie pojedynczych wątków, które na tle innych nie są aż tak atrakcyjne), jednak nie mają one w szerszym wymiarze większego znaczenia. Ogląda się to świetnie i widać, że na zbudowanie sobie w głowie tego, jak obraz ten ma wyglądać, Reeves rzeczywiście poświęcił wiele lat. Nie możemy się już doczekać kontynuacji!

Tekst: WM< Fot.: Scotsman

KULTURA I SZTUKA