Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Coraz więcej regionów świata będzie zagrożonych chorobami roznoszonymi przez komary

Gdzie tkwi przyczyna? Według specjalistów odpowiedź jest jedna – zmiany klimatu!
.get_the_title().

Trudno znaleźć sympatyka komarów, jednak większość z nas intuicyjnie postrzega te potrafiące uprzykrzyć noc owady bardziej jako utrapienie niż zagrożenie. Tymczasem najnowsze badania wykazują jasno, że jeśli zmiany klimatu nadal będą postępować w takim tempie, to zagrożenie najcięższymi chorobami roznoszonymi przez komary może zawisnąć nawet nad kilkuset milionami osób z dotychczas wolnych od tego problemu regionów. Mowa tu między innymi o Kanadzie czy północnych krańcach Europy, których mieszkańcy już niedługo mogą zmagać się z takimi przypadłościami jak żółta febra, wirus Zika oraz Chikungunya czy gorączka denga.

Badania, których wyniki opublikowano na łamach PLOS, wykazały, że w związku z ociepleniem klimatu w ciągu najbliższych 30 lat nawet 500 milionów ludzi więcej niż w tej chwili może być narażonych na choroby roznoszone przez komary.

Jedyną metodą, by ten proces powstrzymać jest według naukowców walka z globalnym ociepleniem, które sprzyja migracji owadów do kolejnych przyjaznych im pod względem termicznym miejsc. Reprezentująca Uniwersytet Florydy Sadie Ryan wraz z innymi naukowcami przygotowała specjalne mapy, które pozwolą politykom i specjalistom od medycyny lepiej rozumieć i przewidywać kierunki, które mogą obrać komary.

Pod lupę wzięto tu zwłaszcza dwa gatunki – Aedes aegypti (preferujący ciepły klimat i roznoszący żółtą febrę) oraz Aedes albopictus (bytujący także w odrobinę chłodniejszych miejscach). A przecież już w tej chwili co najmniej miesiąc w ciągu roku są one w stanie przeżyć w obrębie terenów zamieszkiwanych łącznie przez ok. 6 mld ludzi.

Aedes aegypti, fot. insectcop.net

Miejsca dotychczas wolne od roznoszących choroby komarów mogą, bez właściwego przygotowania, okazać się wobec nich zupełnie bezbronne. Ryan przypomina tu choćby sytuację na Florydzie i pojawienie się tam wirusa Zika, który zagrażał ciężarnym kobietom, przyczyniając się do defektów u ich dzieci. Innym dużym niebezpieczeństwem są też powroty z egzotycznych podróży osób, które miały tam kontakt z komarami i nieświadomie rozprzestrzeniają następnie zagrożenie w miejscach, gdzie to jeszcze nie wystąpiło.

Jak myślicie, czy obok zbliżającego się powoli do Polski szerszenia azjatyckiego, powinniśmy też zacząć obawiać się widma poważnych, przenoszonych przez komary chorób także na terenie naszego kraju?

Tekst: WM

FUTOPIA