Hygge się skończyło. Poznaj nową przytulność, której integralnym elementem jest technologia

Większa ilość czasu spędzanego w domu generuje potrzebę stworzenia swojego przytulnego kąta. W ostatnich latach wszyscy pokochali duńskie hygge i szwedzką fikę. Filozofie zaadoptowały się w realnym życiu - w naszych domach, ale też na Instagramie.
.get_the_title().

Hygge oznacza komfort, przytulność, wygodę. Fika to przerwa w pracy na wypicie kawy lub innego napoju z przekąskami wspólnie z przyjaciółmi czy rodziną. Oba słowa urosły do rangi stylu życia czy filozofii, którą pokochali millenialsi. Przytulność stała się synonimem wieczoru z przyjaciółmi przytulającymi się przy kominku we flanelowych koszulach lub popijających kolację ciepłym cydrem na glampingu.

Odkąd pandemia zamieniła marzec w domowy, „jesienny” miesiąc, koncepcja przytulności ewoluowała, aby sprostać naszej wręcz rozpaczliwej potrzebie komfortu. To właśnie ten moment był najbardziej przełomowy i dał początek nowej przytulności.

Zmianie przewodzi Pokolenie Z, które w ten sposób zaznacza wzrost swojego znaczenia kulturowego. Przytulność w 2020 roku to przede wszystkim łóżko i twój pokój – leżysz pod kołdrą, oglądasz coś na laptopie, rozmawiasz na FaceTimie lub grasz na Switchu. Pokój podświetlony jest na czerwono, niebiesko lub różowo. W kącie stoi dyfuzor, który wydyma zapach trawy cytrynowej. A wszystkiego dopełnia cicho płynąca z głośnika chill-hopowa playlista. Największym wysiłkiem w tej idealnej strefie relaksu jest wyciągnięcie ręki po kubek ciepłej herbaty czy kawy, stojącej na stoliku nocnym.

unsplash.com

Ten opis prawdopodobnie nie jest ci obcy. Może sama wprowadziłaś te elementy do swojego życia lub widziałeś takie zdjęcia i filmiki w internecie. Przypomnijmy sobie pierwsze tygodnie pandemii – masowo kupowaliśmy dresowe komplety, aby zwiększyć komfort pracy w domu i wprowadzić trochę stylu do swoich domowych outfitów. Rekordy popularności biła też gra Animal Crossing, która zdaniem niektórych, uchodzi za najprzytulniejszą grę wszechczasów. Taki rodzaj komfortu na początku był tylko trendem, ale szybko na stałe włączył się do naszego życia.

Rozwój tej estetyki najbardziej widoczny jest na YouTube. Wystarczy wpisać hasło „room makeover 2020” lub „cozy roomtour”, aby zobaczyć te wszystkie sypialnie z lampkami LED, puszystymi kołdrami i minimalistycznymi meblami. Do takich pokojów jesteś w stanie się wręcz przytulić.

unsplash.com

Dzisiejszy standard przytulności jest wyjątkowy, ponieważ nie konkuruje z technologią, a adaptuje ją jako część tego komfortu.

O ile hygge kładzie nacisk na odłożenie telefonu i skrócenie czasu korzystania z niego, nowa przytulność przyznaje, że technologia nie jest z natury ani dobra ani zła.

Diody LED nie tylko zacierają granicę między ekranem, a tym, co jest poza nim, ale tworzą także harmonię z tymi światami. Kiedy odwracamy się od blasku ekranów naszych telefonów, możemy lepiej się zrelaksować w pokoju, w którym panuje podobny, ale mniejszy blask – jest on pewnym przejściem ze świata wirtualnego do tego rzeczywistego. Tak samo może być w przypadku chill-hopowych playlist, które mogą stać się przejściem po wyłączeniu YouTube’a czy Netflixa do kompletnej ciszy.

W nowej przytulności chodzi więc o pewne zmiękczenie ostrych krawędzi życia i granic między światem wirtualnym a rzeczywistym.

Dyfuzory, świeczki i kadzidła otulają nas przyjemnym zapachem. Cicha muzyka i światełka również otaczają nas mgiełką przyjemności. Nie jest to ani produktywne ani towarzyskie – to niekończący się stan doładowania i może właśnie o to chodzi? Nowa definicja komfortu zostanie z nami na dłużej i zapewne nie przestanie obowiązywać po pandemii.

Zdjęcie główne: unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook