Instalacja „Purificación” – niezwykła paleta barw na fasadzie opuszczonego budynku w Limie

Pustostany zazwyczaj straszą swoim wyglądem. Tak było i w wypadku tego – znajdującego się w Peru – zanim artysta Xomatok nie nadał mu całkowicie nowego, zjawiskowego wyglądu.
.get_the_title().

Pochodzący z Limy Xomatok swoją przygodę z street artem rozpoczął 10 lat temu. Jego znakiem rozpoznawczym są właśnie gradientowe palety barw. Artysta bada, w jaki sposób użycie tego typu zabiegów kolorystycznych wpływa na odbiór obrazu i na przekaz, jaki odczytuje odbiorca. Jego prace to połączenie designu i przemiany przestrzeni.

Są kolorystycznym manifestem, który opiera się na wrażeniach i doznaniach wizualnych, jakie dostarcza ludziom obcowanie z intensywnymi paletami barw.

Multikolorowe metamorfozy artysta przeprowadzał już niejednokrotnie. Jego obiektami są fasady budynków, ogrodzenia, czy nawet usypane na kupie kamienie. Jego ostatnie dzieło to ściana wysokiego, opuszczonego budynku.

Xomatok skąpał ją w odcieniach intensywnych kolorów: niebieskiego, purpurowego, czerwonego i żółtego.

SONY DSC

Instalację nazwał „Purificación”. To chromatyczna interwencja w przestrzeń skazaną na niszczenie. Nasycenie jej kolorami zaskakuje odbiorcę, ale i samemu miejscu daje nowe życie. Pozostawienie niektórych ścian nieruszonych, czyli w takim stanie, jak je artysta zastał, podkreśla moc jego ingerencji w architektoniczny krajobraz miasta.

Xomatok uważa, ze street art to forma wyzwolenia – dla niego jako artysty i dla odbiorców.

Dialog sztuki, twórcy i widza jest kluczowy.

Zdaniem Xomatoka dzieło, jego autor i odbiorca są równoprawnymi i tak samo ważnymi elementami.

Xomatok jest cenionym na świecie artystą, który z każdą kolejną pracą staje się jeszcze bardziej popularny. Wzbudził już zainteresowanie wielkich marek i zdecydował się na współpracę z niektórymi z nich. m.in. z Adidasem czy Motorolą. Mamy jednak nadzieję, że zawsze starczy mu czasu, inspiracji i ochoty, by upiększać barwami Limę i inne miasta.

Zdjęcia: Behance.net/Xomatok
Tekst: Kinga Dembińska

DESIGN