Superrealistyczne kwiaty wykonane z krepiny

Aż ciężko uwierzyć, że te kwiaty nie są prawdziwe. Każdy ich element został ręcznie wycięty, starannie pomarszczony i połączony. Poznajcie niesamowite prace Olgi Podsiadło.
.get_the_title().

Za profilem platki.florist na Instagramie kryje się Olga.

Olga pracuje w niszowej perfumerii w Katowicach jako doradca zapachowy i to właśnie dzięki tej pracy odkryła w sobie zamiłowanie do tworzenia aranżacji z kwiatów… wykonanych z krepiny.

Wszystko zaczęło się od witryn. Zadaniem Olgi było zaaranżowanie ogromnych okien. Tworzyła więc chmury, wazony ze świecami wodnymi i zatopionymi w wodzie jodłami, aż w końcu wykonała ścianę z róż zrobionych z połyskującego brystolu o pięknych barwach – bladego różu, burgundu i miedzi. – W kolejnym sezonie chciałam pójść o krok dalej i stworzyć kwiaty na giętkich łodygach umieszczonych w piance florystycznej. Padło na anemony – pierwsze prototypy wykonałam ze szkolnej bibuły i były fatalne! W końcu po długich poszukiwaniach innych technik odkryłam ciężką, włoską krepinę i złożyłam pierwsze zamówienie. Kiedy dotarły rolki, byłam w szoku, jak bardzo plastyczny jest to materiał i jaki drzemie w nim potencjał – wspomina Olga. Jedną witrynę przyozdobiła więc białymi anemonami i kwiatami lotosu, które później zmieniła na bardziej dopracowane, jesienne, bordowe słoneczniki.

Aby wykonanać kwiat z krepiny, trzeba przede wszystkim dokładnie zbadać jego konstrukcję i zastanowić się, jakie techniki pozwolą odtworzyć jego piękno.

Przy tworzeniu Olga korzysta z technik znanych przez wiele bibułkarek, jak kwestie barwienia, doboru kleju. Wykorzystuje do tego dostępne w profesjonalnych sklepach plastycznych materiały, ale zdarza się, że eksperymentuje w domu z mniej oczywistymi elementami, np. kawą i herbatą. Realizm kwiatów Olga zawdzięcza odpowiednim materiałom. Z okolic Wenecji sprowadziła kilkadziesiąt sztuk lekkiej krepiny niedostępnej w Polsce. Dzięki temu płatki stały się lekkie, nie tracąc przy tym na plastyczności.

Kwiaty w naturze to doskonałe piękno, ale poddające się upływowi czasu, a ja je chciałam zachować na dłużej. Moje rośliny są delikatne i trwałe zarazem, nie boją się chłodu ani kurzu niesionego wiatrem. Pięknie komponują się z naturalnymi gałązkami, gipiurą i są świetną alternatywą dla wszechogarniającego nas plastiku – mówi Olga.

Wykonanie jednego kwiatu zajmuje od 3 godzin do czasem kilku dni.

Robiąc tylko jedną piwonię lub różę Juliet, trzeba wyciąć ręcznie około 100-150 płatków, następnie je uformować i połączyć tak, aby nie było to widoczne dla uważnego obserwatora. Do tego jeszcze trzeba dorobić liście oraz wykończyć łodygę. Jak widać praca przynosi wymarzone efekty, które możemy podziwiać na Instagramie. – Dopiero niedawno pokazałam światu szerzej moje kwiaty, kilka z nich ozdabia prywatne mieszkania i witryny sklepowe, a jedną pracę wystawiłam na aukcję dobroczynną. Kwestia ślubów i komunii została odłożona w czasie ze względu na panującą sytuację, ale mam w planach pracę nad wiankami zarówno z drobnych, jak i większych kwiatów – mówi Olga.



Zdjęcie główne: Instagram platki.florist
Tekst: WR

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: