Chcesz żyć w sposób zrównoważony? Unikaj tych ekopułapek

Im bardziej świadomie podchodzimy do swoich nawyków i wyborów, mając na uwadze zdrowie własne i planety, tym większa szansa, że wpadniemy w te sprytnie zastawione ekopułaki.
.get_the_title().

Zielony marketing, czyli taktyka marketingowa polegająca na oznaczaniu produktu jako przyjaznego środowisku dla większego zysku, jest dziś co najmniej nadużywany. Zamiast ułatwiać i edukować, utrudnia nam, konsumentom dbającym o ekologię, poruszanie się po rynku — nie zawsze mamy możliwości i kompetencje, żeby wszystko dogłębnie zbadać i przeanalizować. Brak przejrzystości, mylące lub niepełne informacje, nieprawidłowe etykietowanie czy niedociągnięcia w badaniach naukowych prowadzą do tego, że zamiast pomagać planecie, szkodzimy jej. Oto, według ekspertów, najczęściej powtarzane błędy i mity dotyczące zrównoważanego stylu życia.

Pułapka nr 1: torba na zakupy

Fot. Guus Baggermans/ Unsplash

Żaden przedmiot codziennego użytku nie był tak ostro krytykowany jak plastikowa reklamówka. Jej oczywistym zamiennikiem stała torba wielokrotnego użytku z grubej bawełny. Kiedy weźmiemy pod uwagę ilość zasobów i poziom wytworzonych zanieczyszczeń — sprawa przestaje być taka oczywista. Duńskie Ministerstwo Zdrowia i Żywności wyliczyło, że torba bawełniana musi być używana 20 tys. razy — czyli przez około 55 lat — żeby jej wpływ na środowisko był porównywalny z jednorazową reklamówką. Ma to związek przede wszystkim z dużym zapotrzebowaniem bawełny na wodę i zastosowaniem środków chemicznych zubożających warstwę ozonową w jej uprawie. Rezultat: produkt bardzo kosztowny dla środowiska.

Najlepszą torbą na zakupy jest torba, którą już posiadasz, bez względu na to, z czego jest wykonana.

Wszystko tak naprawdę zależy od tego, ile razy zamierzasz użyć plastiku, jaki to jest plastik oraz przede wszystkim od tego, jak się go pozbędziesz po upływie okresu użytkowania — twierdzi Francesca Zoppi, specjalistka ds. zrównoważonego rozwoju. Na przykład torby poliuretanowe wielokrotnego użytku użyte więcej niż 14 razy stają się bardziej zrównoważone niż tradycyjne torby plastikowe. — Każde małe, zrównoważone działanie, które podejmujemy na tym etapie, ma krytyczne znaczenie. Moja rada — używaj toby, która będzie służyć ci najczęściej i najdłużej — mówi Zoppi. Zaczynając od tej, którą już masz.

Pułapka nr 2: mleko migdałowe

Fot. Tyler Nix/ Unsplash

Mleko migdałowe jest popularnym i pysznym roślinnym substytutem mleka krowiego.

Producenci napoju nie wspominają jednak o tym, że migdał to jedna z najbardziej wymagających upraw, powodująca zubożenie wód gruntowych i zagrażająca populacji pszczół.

Drzewa migdałowe muszą zostać zapylone, więc na pszczoły komercyjne wywiera się silną presję. Jednocześnie rośliny traktuje się taką ilością pestycydów, że po zakończeniu sezonu śmiertelność pszczół wzrasta o 30 proc. Choć mleko krowie nadal ma najbardziej niekorzystny wpływ na środowisko, mleko migdałowe nie jest najlepszym substytutem. Jeśli twoim celem jest picie możliwie najbardziej zrównoważonego produktu mlecznego, zastanów się na przykład nad mlekiem owsianym. Jest dość łatwe w produkcji — istnieje już nadwyżka rośliny, którą karmi się zwierzęta gospodarskie. Warto pamiętać, że prawie żaden z zamienników mleka nie będzie całkowicie pozbawiony pestycydów.

Pułapka nr 3: moda przyjazna środowisku

Fot. Cam Morin/ Unsplash

Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju moda jest bardzo trudnym przemysłem. Przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych (10 proc. światowego CO2). Zrównoważone podejście do mody wydaje się proste — kupować mniej i lepiej. W praktyce oznacza zmianę nawyków, priorytetów i wymaga dogłębnego researchu, zanim zdecydujemy się na zakup od jakiejś marki. — Jako konsumenci musimy przestać robić zakupy z przymusu i wierzyć w potrzebę nowego stroju na określone wydarzenie — uważa Marina Testino, założycielka marki zrównoważonej mody i agencji cyfrowej Point Off View.

Nawet jeśli marka nazywa siebie “zrównoważoną”, nie wierzmy na słowo i szukajmy czerwonych flag.

Czasami marka wydaje tak duże kwoty na reklamę swojej zrównoważonej linii, że nie wystarcza na faktyczne włączenie zrównoważonego rozwoju i dobrych praktyk środowiskowych do modelu biznesowego — twierdzi Testino. Kluczem dla branży jest przejrzysta i etyczna produkcja oraz zrównoważony rozwój. Testino radzi konsumentom, żeby w kwestii mody trzymali się czterech głównych zasad: upraszczaj, udostępniaj i wynajmuj, kupuj z rynku wtórnego — w sklepach vintage lub lumpeksach i zwracaj uwagę na zrównoważony rozwój.

Pułapka nr 4: aspiracyjny recykling

Fot. Gary Chan/ Unsplash

Bez względu na to, jak czyste są nasze zamiary, niewłaściwy recykling jest jednym z najczęściej popełnianych grzechów przeciwko planecie. — Recykling aspiracyjny jest szkodliwy dla protokołu zbiórki centrów recyklingu — uważa Yanyan Ji, dyrektor ds. marketingu w firmie zajmującej się recyklingiem sprzętu elektronicznego.

Błędny recykling doprowadza często do tego, że całe partie produktów nadających się do recyklingu wyrzucane są na wysypisko śmieci — czasami powodem jest jeden przedmiot.

Na przykład, jeżeli sortujesz papierowe odpady, ale wkładasz je do plastikowej torby, to najprawdopodobniej nie zostaną one już poddawane recyklingowi. Warto poszukać wytycznych swojego miasta dotyczących recyklingu na oficjalnych stronach i bardzo skrupulatnie ich przestrzegać. Produktów elektronicznych nie wyrzucaj do kosza, zamiast tego skorzystaj z ogłoszenia firmy recyklingowej — bezpłatnego odbioru w dogodnym terminie — lub oddaj do punktu selektywnej zbiórki.

Pułapka nr 5: zastępowanie wszystkiego wersją „zrównoważoną”

Fot. Rabie Madaci

Dostępność czystych, zrównoważonych wersji dosłownie wszystkiego jest dzisiaj ogromna.

Nasz największy problem nie dotyczy jednak samych produktów, ale przede wszystkim — kultury nadmiernego zużycia.

Dziesiątki nowych, zrównoważonych produktów, które mają zastąpić obecne, tylko eskalują problem zanieczyszczania środowiska i niewłaściwego recyklingu. Zastąpienie mniej przyjaznych dla środowiska przedmiotów opcjami oznaczonymi jako „zielone” lub „zrównoważone” może sprawić, że poczujesz się lepiej — i może nawet działać w wielu przypadkach na korzyść planety — ale przyczyni się też do nasilenia problemu śmieci i składowania.

Prawdopodobnie masz już to, czego potrzebujesz.

Jeśli chcesz to wymienić — zrób to, ale nie wyrzucaj. Podaruj, sprzedaj, użyj części, zamień je w sztukę — cokolwiek. W internecie znajdziesz nieskończone zasoby pomysłów na projekty rzemieślnicze, nowe zastosowania dla starych rzeczy (np. co zrobić ze starymi pałeczkami do sushi, artykułami gospodarstwa domowego, opakowaniami itp.) A jeśli przedmiot naprawdę nie nadaje się już do niczego — zutylizuj go poprawnie.

Pułapka nr 6: zakochanie w etykietach

Fot. Getty Images

Zwrócenie się konsumentów w kierunku zdrowego odżywiania i produktów ekologicznych zaowocowało ogromną liczbą marek „całkowicie naturalnych” i „produkujących w sposób zrównoważony”, które nie nadążają za własnymi obietnicami. Wybierając produkty “organiczne” czy “naturalne”, nie zawsze pomagasz sobie i planecie.

Często różnicę odczuje jedynie twój portfel.

Produkty oznaczone jako naturalne mogą nadal zawierać sztuczne składniki, konserwanty, hormony i inne chemikalia — twierdzi Emily Borgeest, certyfikowana holistyczna trenerka zdrowia. — Wszystkie produkty oznaczone jako zielone mogą być zielone w jednym aspekcie produkcji, ale nie koniecznie we wszystkich. Próbując jeść ekologicznie, możemy nieświadomie nakładać na nasze talerze pestycydy, nawozy i inne niepożądane substancje. W idealnym świecie sami hodowalibyśmy własną żywność. W świecie realnym — powinniśmy umieć czytać listy składników. Jeśli nie wiesz, które są szkodliwe, trzymaj się zasady: nie możesz wymówić — nie jedz. Zastanów się, zanim kupisz produkt owinięty w pięć warstw plastiku. Szukaj produktów wolnych od pestycydów. Zapamiętuj nazwy szkodliwych dodatków i unikaj ich.

Pułapka nr 7: wiara w czyste intencje

Fot. Daniel Salgado

Chociaż wiele marek kosmetycznych faktycznie stawia planetę na pierwszym miejscu, czyste piękno jest polem dla wielu nadużyć. — Nie ma oficjalnej definicji słowa “naturalny”, jeśli chodzi o marki produktów do higieny osobistej, więc uważaj na firmy, które przyklejają to słowo, gdzie tylko można — wyjaśnia Tim Hollinger, współzałożyciel Bathing Culture. — Jednym z powodów, dla których złe praktyki są tak powszechne w świecie kosmetyków, jest fakt, że branża jest w zasadzie samoregulowana. Firmy, które mówią jedno, a robią drugie, ponoszą za to niewielką odpowiedzialność, jeśli w ogóle. Uważaj na marki, które emanują zdjęciami drewna lub roślin na kompozytowych, drewniano-plastikowych pojemnikach, które starają się wyglądać „naturalnie”.

Prawda leży w składnikach i ich pochodzeniu, a krzykliwy ekolook ma maskować niedociągnięcia i braki.

Tekst: AvdB

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook