Czy uda się wyżywić ludność bez niszczenia środowiska naturalnego?

Na świecie jest nas coraz więcej. Obecnie ok. 7,6 mld. Do 2050 roku ta liczba może się zwiększyć do 9,7 mld. Czy uda nam się wyżywić ludzkość bez całkowitej destrukcji przyrody?
.get_the_title().

Mamy problem. I to niemały. W tempie, w jakim zjadamy zasoby ziemskie, możemy pozbawić świata wierzchniej warstwy użytecznej w ciągu kolejnych 60 lat. System żywieniowy powoli się wykrusza. Obecnie znaczna część produkcji żywności opiera się na rozpylaniu dużej ilości pestycydów na rośliny. Nie byłoby by w nic strasznego, gdyby nie fakt, że 90 proc. tych środków nie pozostaje na roślinach, tylko dostaje się do wód i gleby. Najtrwalsze pestycydy mogą rozkładać się nawet 30 lat. Zasoby wodne także powoli się kończą. Oliwy do ognia dolewa fakt masowego ginięcia pszczół, bez których uprawa dziesiątków tysięcy roślin będzie zwyczajnie niemożliwa. Czy czeka nas zagłada? Czy możemy coś zrobić? Według wielu badaczy istnieje nadzieja i powód do małego optymizmu. Można bowiem podjąć pewne kroki, które przyczynią się do zmniejszenia strat, zwiększenia wydajności, a przede wszystkim zminimalizowania degradacji środowiska naturalnego. Jednym z pomysłów stosowanych już w Gruzji jest wprowadzenie techniki zwanej „wektorowaniem pszczół”. Ma ona zapobiec nadmiernemu stosowaniu pestycydów. W jaki sposób?

Pszczoły mają być nośnikami pożytecznych grzybów i bakterii. Przenosząc je z rośliny do rośliny mają przyczynić się do zwiększenia kwitnienia upraw.

Z pomocą mogą przyjść także drony. Naukowcy w Minnesocie używają tych urządzeń i zdjęć satelitarnych do informowania rolników o tym, co dzieje się na ich polu. Czujniki wielospektralne pozwalają na uzyskanie dokładniejszych obrazów. Dzięki temu rolnik uzyskuje lepszy wgląd w kondycję swoich upraw. Wie, gdzie brakuje wody czy nawozu, co pozwala mu na szybką reakcję.

Źródło: ceo.com.pl

Rattan Lal, profesor nauk o glebie na Ohio State Univeristy wielokrotnie był świadkiem jak przez niezrównoważone praktyki rolnicze nadużywa się zasoby ziemskie. Uznaliśmy naszą ziemię za coś oczywistego. Wydobyliśmy z niej więcej składników odżywczych, potasu i azotu, niż wymieniliśmy. Jeśli nadal będziemy podążać tą ścieżką, to w końcu cała nasza planeta będzie bezużyteczna. Problem tkwi także w braku wiedzy.

Edukacja o tym, że rośliny, zwierzęta, gleba, woda i ludzie to jeden ekosystem jest niezwykle potrzebna.

Wszystko jest ze sobą powiązane, a wykruszenie się chociażby jednego z elementów tego łańcucha może stopniowo doprowadzić do załamania się całości. Doug Cook z University of California razem ze swoim zespołem badawczym spędził lata w południowo-wschodniej Turcji, poszukując dzikich odmian ciecierzycy, którą uważa za żywność przyszłości. Udało mu się zebrać ok. 2000 pojedynczych szczepów. Każde pojedyncze ziarenko zawiera w sobie znacznie więcej białka niż odmiany, które znamy. Co więcej, turecka ciecierzyca jest niezwykle odporna na suszę. Za pomocą inżynierii genetycznej można uzyskać odmiany zawierające jeszcze większą ilość białka i dodatkowych składników odżywczych. Dobrą praktyką jest także kupowanie lokalnych produktów, a przed to wspieranie miejscowej gospodarki. Nie zastanawiało was nigdy, dlaczego nie kupimy nowalijek w lutym, ale z dostępem do truskawek w sezonie nie ma większego problemu? Aby zmniejszyć zjawisko marnowania żywności, można również założyć domowy kompostownik, który nie zajmuje dużo miejsca. Jak widać rozwiązań jest wiele. Czy uda się nam się uratować naszą planetę przed ostateczną zagładą i za 50 lat będziemy mieli co jeść? Wszystko w naszych rękach.

Tekst: PKW

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: