Ekobójstwo. Zmiana w prawie, która może uratować świat

Nabiera tempa kampania, której celem jest uznanie zbrodni ekobójstwa (ecocide) za przestępstwo rozpartywane na poziomie międzynarodowym. Umożliwi to pociągnięcie do odpowiedzialności osoby, które doprowadziły do zniszczenia ekosystemów na globalną skalę.
.get_the_title().

Ekobójstwo to po prostu określenie na zbrodnię przeciwko środowisku naturalnemu. Obecnie istnieją już przepisy dotyczące ekobójstwa, lecz jedynie na poziomie lokalnym. Przestępstwo to uznaje np. Gruzja, Ukraina, Ekwador, Wietnam czy Rosja. Trwają prace nad uznaniem ekobójstwa także we Francji, o czym niedawno pisaliśmy. W Belgii dwie partie Zielonych przedstawiły projekty ustawy ekobójstwa odnoszące się do kwestii zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym. Idea ekobójstwa rozprzestrzenia się więc po świecie i traktowana jest poważnie przez szereg rządów.

Jednakże wiele środowisk naturalnych i ekosystemów przekracza wytyczone na mapie granice państw, a przestępstwo popełnione w jednym kraju może mieć wpływ na środowisko w innej części świata.

Ten problem podniosły władze Vanuatu, małego archipelagu na południu Pacyfiku. Mieszkańcom tego państwa grozi zagłada wskutek wzrastającego poziomu wód oceanicznych, co spowodowane jest globalnym ociepleniem. Wszelkie przyczyny tego zjawiska mają miejsca w różnych częściach świata, daleko za granicami Vanuatu.

Vanuatu. Zdjęcie: harveylawcorporation.com

Póki więc ekobójstwo jest zbrodnią rozpoznawaną tylko na poziomie lokalnym, zniszczenia ekologiczne na większą skalę zostaną niepowstrzymane. Konieczne jest więc uznanie ekobójstwa za zbrodnię międzynarodową, a tym samym rozpatrywaną przez Międzynarodowy Trybunał Karny, który zajmuje się jedynie ludobójstwem, zbrodniami przeciw ludzkości, zbrodniami wojennymi oraz zbrojną napaścią jednego państwa na drugie. Obecnie jest w Statucie Rzymskim Międzynarodowego Trybunału Karnego wzmianka o zniszczeniu środowiska, lecz tylko w wyniku zbrojnego ataku. Aktywiści ekologiczni domagają się jednak, żeby wprowadzić poprawki, które umożliwią uznanie za zbrodnię zniszczenie środowiska dokonane także w czasie pokoju.

Prawniczka Polly Higgins proponuje wpisać do Statutu Rzymskiego następującą definicję ekobójstwa: „Rozległe uszkodzenie, zniszczenie lub utrata ekosystemów danego terytorium, czy to przez człowieka, czy z jakichkolwiek innych przyczyn, do tego stopnia, że pokojowe korzystanie przez mieszkańców tego terytorium zostało poważnie ograniczone”.

Jest to rozwiązanie radykalne, ale być może niezbędne. Różni się znacząco od Porozumienia Paryskiego, w ramach którego państwa same ustalają swoje cele redukcji emisji gazów cieplarnianych. Zresztą to porozumienie jest wynikiem decyzji władz danego państwa i można się z niego wycofać. Tak właśnie zrobił niedawno Donald Trump, wciąż urzędujący prezydent Stanów Zjednoczonych. Joe Biden zapowiedział już, że jedną z pierwszych jego decyzji po objęciu urzędu będzie powrót do Porozumienia Paryskiego.

Natomiast wprowadzenie ekobójstwa do Statutu Rzymskiego oznaczać będzie, że konsekwencje zniszczenia środowiska będą nieuniknione i mogą skutkować aresztowaniem, dochodzeniem, a nawet więzieniem.

Aktywiści uważają, że wpłynie to na postrzeganie zbrodni przeciw naturze. – Jeśli coś jest przestępstwem, umieszczamy to poniżej moralnej czerwonej linii. W tej chwili nadal możesz zwrócić się do rządu i uzyskać pozwolenie na szczelinowanie, wydobywanie lub wiercenie w poszukiwaniu ropy, podczas gdy nie możesz po prostu uzyskać pozwolenia na zabijanie ludzi, ponieważ jest to przestępstwo. Po ustaleniu tego parametru zmieniasz kulturowy sposób myślenia, a także rzeczywistość prawną – mówi Jojo Mehta, współzałożycielka kampanii Stop Ecocide. Założyciele kampanii uważają, że za ekobójstwo uznane być powinny tylko najpoważniejsze szkody, takie jak wycieki ropy naftowej, górnictwo głębinowe, przemysłowa hodowla zwierząt i wydobycie piasku smołowego.

Jojo Mehta. Zdjęcie: stopecocide.earth

Kampanię Stop Ecocide popierają też papież Franciszek oraz Greta Thunberg, która przekazała 100 tys. euro na fundację Stop Ecocide.

Profesor z Uniwersytetu w Liverpoolu i autor książki „Ecocide”, Richard Whyte, zwraca jednak uwagę na problemy, które pojawić mogą się nawet wtedy, gdy ekobójstwo wpisane zostanie do Statutu Rzymskiego – prawo to odnosić będzie się jedynie do jednostek, nie do całych korporacji. Tym samym aresztowanie prezesa spółki może nie mieć wpływu na działania danej firmy. – Naprawdę ważna jest zmiana naszego języka i sposobu, w jaki myślimy o tym, co szkodzi planecie – powinniśmy przeforsować tę zbrodnię ekobójstwa – ale to niczego nie zmieni, chyba że jednocześnie zmienimy model kapitalizmu korporacyjnego – mówi Whyte.

Jojo Mehta wierzy, że znajdzie się państwo na tyle odważne, że weźmie na siebie rolę lidera na arenie międzynarodowej we wprowadzeniu zmian w Statucie Rzymskim odnośnie do ekobójstwa. – Nie jest to już tak wielkie ryzyko polityczne. Wiele rządów wyraża wsparcie teoretyczne – twierdzi Mehta. Jej zdaniem, jeśli wszystko pójdzie pomyślnie, wprowadzenie ekobójstwa do Statutu zajmie do siedmiu lat.

Zdjęcie główne: Grist
Tekst: Miron Kądziela

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: