Elektroodpady to też złoto i srebro, które możemy recyklingować. Naukowcy opracowali pierwszą przyjazną środowisku metodę ich pozyskiwania

Rozwinięte kraje Europy oraz Ameryki Północnej wysyłają e-odpady do biednych obszarów w Azji i Afryce. Tam są składowane na śmietniskach. Okazuje się, że paradoksalnie są warte fortunę.
.get_the_title().

Jeśliby zebrać wszystkie elektroodpady, które produkowane są na świecie w ciągu roku, ważyłyby tyle, co wszystkie samoloty pasażerskie wyprodukowane w historii. Takie porównanie robi wrażenie, prawda? To również tyle samo co 5 tys. Wież Eiffela. Nie mówi się o tym powszechnie, ale produkujemy ogromne ilości e-odpadów i ta liczba z roku na rok rośnie. Elektroodpady to głównie wyrzucone telefony, tablety, komputery itp. W 2017 roku ludzie wyprodukowali 44,7 mln ton takich śmieci. Prawie połowa przypada na Europę i Stany Zjednoczone. 90 proc. z nich trafiło na wysypiska, zostało spalonych lub sprzedanych na czarnym rynku.

Przewiduje się, że Europa w 2020 roku wyprodukuje 12 mln ton e-odpadów. Jeśli nie zrobimy z tym nic i tendencja nadal będzie wzrostowa, to do 2050 roku na świecie łącznie będziemy wyrzucać ponad 120 mln ton takich śmieci.

Metale, z których składają się elektroodpady, są w znacznej części bardzo toksyczne. Podczas składowania ich na wysypiskach śmieci są one wymywane i przez to dostają się do wód gruntowych. W efekcie trafiają do łańcucha pokarmowego i finalnie stają się realnym zagrożeniem dla środowiska i zdrowia ludzi.

Każdego roku do produkcji nowych urządzeń elektrycznych wykorzystuje się złoto i srebro o wartości 21 miliardów dolarów. Dotychczasowe metody ich recyklingu to pirometalurgia i hydrometalurgia. Oba te procesy wytwarzają wysokie temperatury i toksyczne chemikalia, które są bardzo szkodliwe dla środowiska. Wymagają one też dużo energii, a finalnie cały cykl pozostawia znaczny ślad węglowy. Proces recyklingu e-odpadów jest kluczowy. Kilka elementów, z których się składają, są zagrożone wyczerpaniem w ciągu następnego stulecia.

Jeśli nie zmienimy nawyków, to naturalne źródła platyny wyczerpią się za około 15 lat, a srebra za 20 lat.

Naukowcy z Coventry University już jakiś czas temu opracowali bezpieczną i przyjazną środowisku metodę recyklingu e-odpadów. Nazywa się ona bioługowanie i do procesu wykorzystuje nietoksyczne bakterie. Do niedawna ten sposób pozostawał znany jedynie w środowisku akademickim, jednak teraz może stać się już rozwiązaniem komercyjnym. Proces biologicznego ługowania to głównie mikroorganizmy, które chemicznie modyfikują metal. Uwalniają go od niepożądanych substancji, następnie rozpuszczają się w mikrobiologicznej „zupie”, z której można finalnie metal wyodrębnić i oczyścić. Bioługowanie wymaga bardzo mało energii, a pozostawiony ślad węglowy jest niewielki. Dzięki temu, że do procesu nie są potrzebne żadne toksyczne chemikalia, jest on przyjazny dla środowiska i bezpieczny. Taka metoda recyklingu jest przełomowym krokiem w dziedzinie zarządzania elektroodpadami. Przypomnijcie sobie jednak wagę 5 tysięcy Wież Eiffela. Niestety równie dużym problemem jest nie recykling, a nasza produkcja e-odpadów. Musimy kontynuować walkę z kulturą wyrzucania i nadmiernej konsumpcji.

Zdjęcie główne: Unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: