Finał COP26: wypracowano kompromis, ale nie osiągnięto niczego przełomowego

Szczyt klimatyczny w Glasgow miał potrwać do 12 listopada, jednak rozmowy się przeciągnęły. Ostatecznie uczestnicy COP26 doszli do kompromisu i wypracowali listę działań na najbliższe lata. Pojawiają się jednak głosy, że to wciąż za mało.
.get_the_title().

W szczycie klimatycznym uczestniczyło prawie 200 państw, które 13 listopada podpisały porozumienie mające na celu powstrzymanie zmian klimatu. Wśród głównych postulatów było odejście od węgla i paliw kopalnych w celu ograniczenia do 2030 roku emisji dwutlenku węgla i metanu – gazów cieplarnianych, które w największym stopniu przyczyniają się do wzrostu temperatury. 120 państw, do których należy 90 proc. lasów, zadeklarowało także, że do 2030 roku zatrzyma wycinkę i naprawi skutki dotychczasowego wylesiania.

Ostateczna treść porozumienia została jednak zmodyfikowana w sposób, który sprawi, że wprowadzane zmiany będą zawierały więcej kompromisów. Zamiast ‘wycofania’ paliw kopalnych, państwa uczestniczące w COP26 zdecydowały się na ich ‘ograniczanie’.

[COP26] to ważny krok, ale to wciąż za mało. Musimy przyspieszyć nasze działania na rzecz klimatu, aby utrzymać cel, jakim jest utrzymanie wzrostu temperatury na poziomie niższym, niż 1,5 stopnia Celsjusza – podsumował António Guterres, Sekretarz Generalny COP26. Zwrócił się także do młodych ludzi, społeczności dotkniętych kolonizacją, liderek oraz wszystkich osób zaangażowanych w działania na rzecz klimatu. – Wiem, że jesteście rozczarowani. Ale postęp nie zawsze jest łatwą drogą. Czasami pojawiają się przeszkody. Mimo to wiem, że możemy osiągnąć nasz cel. Walczymy o nasze życie i musimy te walkę wygrać. Nigdy się nie poddamy – powiedział.

Nawet jeżeli rozwiązania wypracowane podczas COP26 zostaną spełnione w stu procentach, nie zagwarantuje to osiągnięcia celów z porozumienia paryskiego.

Globalna temperatura wzrośnie o 2,4 stopnia Celsjusza – w takich warunkach wiele osób na świecie będzie zmagać się z bolesnymi skutkami zmian klimatycznych.

Kolejny szczyt został zapowiedziany na przyszły rok. Żeby sekretarz generalny COP znów nie musiał się wówczas tłumaczyć kolejnym pokoleniom, może wypadałoby zwyczajnie dopilnować tego, kto na szczycie klimatycznym będzie podejmował decyzję. Bo podczas COP26 to lobby paliw kopalnych miało reprezentację liczniejszą niż którekolwiek z państw, a korporacje paliwowe miały więcej delegatów niż państwa najbardziej dotknięte skutkami zmianami klimatu. Jeżeli pewna, całkiem liczna grupa osób będzie kierowała się nie sprawiedliwością społeczną, a własnym interesem, to jak w takim składzie zmieniać świat na lepsze?

Tekst: MS
Zdjęcie główne: Kiara Worth/Flickr

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook