Fukushima 9 lat po katastrofie. Teren zamknięty został zasiedlony przez zwierzęta

Z kolei prefektura deklaruje, że do 2040 roku w całości przejdzie na energię odnawialną.
.get_the_title().

W 2011 roku trzęsienie ziemi u wybrzeży wyspy Honsiu wywołało falę tsunami, która spowodowała katastrofę elektrowni atomowej Fukushima Dai-ichi. Według międzynarodowa skali zdarzeń jądrowych i radiologicznych była to druga w historii awaria siódmego, czyli najwyższego stopnia. Pierwszą była oczywiście katastrofa w Czarnobylu z 1986 roku. W obu przypadkach uwolnione zostały znaczne ilości substancji promieniotwórczych. Na tym jednak podobieństwa się nie kończą.

Obszar 20 kilometrów wokół elektrowni Fukushima Dai-ichi to dziś strefa zamknięta.

Podobnie jak w przypadku czarnobylskiej zony, o której szerzej pisaliśmy tutaj, także te okolice odradzają się jako królestwo przyrody. Gdy w pobliżu nie ma największego drapieżnika, czyli człowieka, zwierzęta mogą poczuć się bezpiecznie.

Grupa naukowców z uniwersytetu stanowego w Georgii spędziła w Fukushimie 120 dni, a efekty swoich badań opublikowała w artykule „Rewilding of Fukushima’s human evacuation zone”, który niedawno ukazał się w specjalistycznym magazynie „Journal of Frontiers in Ecology and the Environment”. Badacze ustawili 106 fotopułapek, dzięki którym udało im się udokumentować tamtejszą faunę. Urządzenia zostały umieszczone zarówno w strefie zamkniętej, w strefie, do której ludzie mają ograniczony wstęp ze względu na pewien poziom promieniowania, jak i w strefie, w której występuje niski poziom promieniowania, ale mieszkają w niej ludzie.

W ten sposób postało ponad 257 tys. zdjęć, na których znalazło się ponad 20 gatunków zwierząt.

Na fotografiach widzimy szczególnie dziki, które bardzo często wchodzą w konflikt z ludźmi – w strefie zamkniętej zanotowano z kolei znaczący przyrost ich populacji (aż 26 tys. spośród 46 tys. zdjęć, na których były dziki, wykonano właśnie tam). W strefie zamkniętej i strefie niezamieszkałej występowało także szczególnie dużo okazów szopa pracza, kuny japońskiej, makaka japońskiego czy małpy. – Z naszych analiz wynika, że na liczebność ocenianego gatunku wpływał tu nie poziom promieniowania, a aktywność człowieka, a także typy siedlisk – mówi biolog James Beasley.

Co ciekawe, katastrofa elektrowni przyczyniła się do tego, że cała prefektura Fukushima zrezygnuje z energii jądrowej i przejdzie na energię odnawialną. Inwestycje na ten cel rozpoczęły się już pod koniec 2019 roku.

Z kolei do 2040 roku 100 proc. energii w całej Fukushimie będzie pozyskiwane z odnawialnych źródeł.

W planach są zarówno elektrownie słoneczne, wiatrowe i geotermalne, jak i pozyskiwanie energii z biomasy. To ciekawa decyzja, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że źródła odnawialne to dziś w Japonii niewiele ponad 17 proc., a kraj ten jest trzecim importerem węgla na świecie.

Zdjęcia: University of Georgia
Tekst: NS

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: