Hiszpańskie ekologiczne marki w jednym miejscu – THE WUM

"Estetyka i zrównoważony rozwój w służbie modzie" - to główne hasło, które przyświeca otwartej kilka miesięcy temu hiszpańskiej platformie The Wake Up Movement. Juanjo Maestre i Jacobo Umbert, pomysłodawcy tego projektu, wzięli sobie za punkt honoru uczynienie dostępnymi ekologicznych marek, które zachwycają jakością, ale nie prowadzą wielkich kampanii reklamowych.
.get_the_title().

Oprócz ubrań i dodatków The WUM oferuje wszelkiego rodzaju przedmioty użytku codziennego i dekoracje. W tej kopalni nieznanych przeciętnemu konsumentowi marek znajdziemy m.in. naturalne świece i kosmetyki, organiczne tampony, rower z drewnianą ramą czy ekologiczne hulajnogi. Jaką mamy gwarancję, że nie jest to kolejna ekościema?

Po pierwsze na uwagę zasługuje proces doboru marek, które oferuje platforma, gdyż nie zależy on tylko od preferencji twórców. W selekcji biorą udział specjaliści z Universidad Politecnica de Madrid, którzy bacznym okiem przyglądają się czy produkcja danej rzeczy jest zgodna z zasadami zrównoważonego rozwoju. Biorą pod uwagę również design oraz oceny użytkowników. Tylko zdobycie minimum czterech punktów na pięć w każdej kategorii kwalifikuje produkt do pojawienia się na stronie.

Kolejnym aspektem jest magazyn Conscious Lifestyle (consciouslifestyle.org), który jest niejako dopełnieniem The WUM. Przybliża sylwetki twórców konkretnych marek, ich sposób działania oraz filozofię. W ten sposób założyciele The WUM chcą udowodnić, że są to ludzie, którzy naprawdę wierzą w przyszłość odpowiedzialnego biznesu.

Jeśli chodzi o ceny, rzuca się w oczy, że nie są one “polskie”, ale należy spojrzeć na to nieco szerzej. – Czasami zrównoważone produkty są trochę droższe, ponieważ przyzwyczailiśmy się płacić cenę niższą od rzeczywistej. Musimy się kształcić, aby mieć świadomość, że kupując bardzo tani produkt, wiąże się to z kosztami, które płacą inni: producent, pracownicy, środowisko… – podkreśla Juanjo Maestre dla EFE.

Nie jest to czcze gadanie, bo o edukacji i kształtowaniu postaw konsumenckich twórcy The Wake Up Movement nie zapomnieli. Namawiają aby przed każdym zakupem zadać sobie dwa podstawowe pytania:

1. Czy to, co właśnie kupuję, pomaga czy przeszkadza budować świat, w którym chcę żyć?

2. Komu daję moje pieniądze i na co je wykorzysta?

Poprzez posty na swoim instagramie @the.wum starają się uświadamiać, czym właściwie są przedmioty, których ludzie używają każdego dnia. Świeczki z parafiny, która wydziela toksyczne substancje czy przedmioty higieny intymnej z bawełny pełnej pestycydów, to zagrożenia nie tylko dla środowiska naturalnego, ale przede wszystkim dla zdrowia każdego, indywidualnego konsumenta. Już nie dziwi nikogo widok osoby stojącej w supermarkecie lub drogerii i analizującej składy, ale czy zwracamy uwagę, co na siebie wkładamy oprócz tego, jaki to materiał? Nie tylko to, co jemy, może niekorzystnie wpływać na zdrowie, a stosunkowo niewiele wiadomo o produkcji ubrań i przedmiotów, które są w codziennym użytku.

W końcu, gdyby na metkach drukowano, że tani t-shirt z sieciówki równa się 2900 litrom wody, 15 kilogramom dwutlenku węgla i 135 gramom plastiku czy dalej chcielibyśmy go kupić?

Osoby odpowiedzialne za kontent instagramowy idą o jeszcze jeden krok dalej, pokazując jak konkretne liczby odnoszą się do rzeczywistości. 2900 litrów wody to dla człowieka 900 dni ugaszonego pragnienia, z kolei 15 kilogramów dwutlenku węgla to non stop zapalona żarówka przez 38 godzin. A to tylko jeden t-shirt z kilkudziesięciu, które ludzie posiadają w swoich szafach.

Więcej na: thewum.com

Zdjęcie główne: Natalia Klenova/pl.123rf.com

Tekst: Patrycja Mrówka

 

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: