Jak Skandynawowie to robią, że ich budowy są bezemisyjne?

Oslo, Helsinki czy Kopenhaga pracują nad oczyszczeniem jednego z najbardziej wysokoemisyjnych sektorów przemysłu na świecie.
.get_the_title().

Obecnie sektor budowlany odpowiada za ponad 10 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych, a biorąc pod uwagę jedynie emisje dwutlenku węgla pochodzące z zużytej energii – za 38 proc. światowych emisji. W Oslo współczynnik jest nieco mniejszy, bo wynosi 7 proc., jednak w dalszym ciągu budownictwa przyczynia się do lokalnego zanieczyszczenia powietrza i generowania hałasu. Oslo przede wszystkim stara się jak najbardziej zelektryfikować place budowy, co w efekcie skutecznie wpływa na redukcję emisji gazów cieplarnianych niemal do zera. Miejsce budowy przy jednej z najbardziej ruchliwych ulic w samym centrum stolicy – Olav Vs – było ciche, czyste i zielone. Po raz pierwszy na świecie wszystkie maszyny używane na miejscu, m.in. koparki i ładowarki, były elektryczne.

Patrzyłem na te duże koparki, które zazwyczaj kojarzą się z oparami, hałasem i ogólnymi niedogodnościami, ale w tym przypadku, gdy operator je włączył, nie można było odróżnić, kiedy działały, a kiedy nie. To było naprawdę imponujące, zobaczyć, jak tak duże maszyny nie wydają niemal żadnych dźwięków – mówi Mark Preston Aragonès, doradca ds. polityki w organizacji non-profit Bellona zajmującej się ochroną środowiska.

Dekarbonizacja branży budowlanej to coś, w czym Oslo chce przewodzić światu.

Dzięki zastosowaniu elektrycznych maszyn budowlanych projekt pilotażowy Olav Vs pozwolił na zaoszczędzenie 35 tys. litrów oleju napędowego, czyli równowartość 92,5 tys. kg CO2. To tyle, ile wygeneruje 20 samochodów w ciągu roku. Realizacja projektu zapewniła oszczędność 99 proc. emisji w porównaniu do tego, gdyby przebudowana odbywała się przy użyciu zwykłych maszyn budowlanych.

Climate Agency, City of Oslo

Miasto chce, aby wszystkie miejskie place budowy były bezemisyjne do 2025 roku, a wszystkie prace budowlane publiczne i prywatne miały zerową emisję do 2030 roku. Sześć kolejnych największych norweskich miast również niedawno zobowiązało się do realizacji tych samych celów co Oslo.

Ten projekt pilotażowy jest dowodem na to, że bezemisyjny plac budowy jest celem możliwym do osiągnięcia. Zdaniem Oslo w przyszłości będzie to standard.

W ślad za Oslo poszła również Kopenhaga oraz Helsinki. Miasta również rozpoczęły realizację prac budowlanych o zerowej emisji. Jednak globalna zmiana nie będzie łatwa, ponieważ branża budowlana może okazać się dość zamknięta. Elektryczne maszyny budowlane są stosunkowo drogie, czasem nawet dwukrotnie droższe od tych tradycyjnych. Warto jednak mieć na uwadze, że taka inwestycja okaże się opłacalna w przyszłości, ponieważ wyklucza stałą opłatę ponoszoną za olej napędowy, a energia elektryczna jest znacznie tańsza.

Zdjęcie główne: Climate Agency, City of Oslo
Tekst: Marta Zinkiewicz

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook