Na lasy deszczowe nie mamy w Polsce szans, ale na ogrody deszczowe tak!

Ogrody deszczowe można zakładać na osiedlach, skwerach lub w ogródkach. Powodów jest wiele: pomogą zatrzymać wodę w glebie i podzielą się nią z otoczeniem w czasie suszy, obniżą temperaturę i nawilżą powietrze w miastach latem oraz zwiększą bioróżnorodność naszego ekosystemu, są także cennym miejscem dla owadów, w tym miododajnych.
.get_the_title().

Gromadzenie deszczówki, poprawa retencji i stopnia nawilżenia gleby, oczyszczanie wody oraz pozytywny wpływ na bioróżnorodność – to tylko niektóre z zalet wynikających z założenia ogrodu deszczowego. Taki ogród świetnie sprawdzi się zarówno wkomponowany w tkankę miejską, jak i zbudowany na przydomowym gruncie. Każdy może go założyć. Co więcej, na jego założenie można otrzymać dotację od miasta – np. w Krakowie to 50 proc., w Gdyni 60 proc., a w Warszawie i Wrocławiu aż 80 proc. Szczegółowe informacje znajdują się na poszczególnych stronach urzędów miast.

Inicjatywy założenia ogrodu deszczowego podjęła się też marka Kasztelan. W ramach programu chroniącego zasoby wodne „Pieczą otaczamy” w rodzimym Sierpcu, w listopadzie powstanie pierwszy tego typu obiekt!

Ogród deszczowy, czyli woda w obiegu

Ogród deszczowy nieprzypadkowo w swojej nazwie ma słowo deszcz. To zielona przestrzeń, która „odpowiednio zarządza” wodą opadową. Jej podstawową rolą jest magazynowanie deszczówki, która po silnej ulewie nie spływa gwałtownie, ale jest zatrzymywana, wsiąkając w głębsze warstwy gleby. Dzięki temu może nawilżać rośliny także w czasie suszy. Dla porównania ogród deszczowy wchłania i magazynuje 30-40 proc. wody więcej niż trawnik o podobnych wymiarach. 

Ogrody deszczowe w Gdańsku, ul. Długie Ogrody. fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

To jakie rośliny wybrać do ogrodu deszczowego?

Rośliny wykorzystywane w ogrodach deszczowych nazywane hydrofitowymi – powinny stanowić minimum 50% wszystkich roślin rosnących w tego typu miejscu. Pełnią bardzo ważną rolę – przechwytują i zatrzymują zanieczyszczenia zawarte w wodzie spływającej z utwardzonych nawierzchni. Są też odporne na okresowe zalewanie oraz przesuszenie. Najlepiej sprawdzają się gatunki wieloletnie oraz rodzime, przystosowane do panujących w naszym kraju warunków pogodowych. Mogą to być popularne paprocie, turzyce, irysy, niezapominajki błotne czy kosaćce.

Ogrody deszczowe: odpowiedni grunt to podstawa

Ważnym elementem ogrodu deszczowego jest podłoże, które powinno obejmować warstwę drenującą. Decyduje ona o możliwości szybkiego przesiąkania wody do dolnych warstw gleby. Dzięki obecności odpowiedniej ziemi, woda deszczowa – nawet po obfitych opadach – będzie zalegała na powierzchni ogrodu tylko przez krótki czas, maksymalnie dwa dni. Warstwy podłoża powinny obejmować żwir położony najgłębiej, następnie piasek oraz na końcu jego mieszankę z ziemią ogrodniczą (czyli warstwę położoną najwyżej). Tak przygotowana gleba filtruje też wodę, zatrzymując zanieczyszczenia w niej zawarte.

Z dokładnym technicznym przewodnikiem budowy przydomowego ogrodu możecie zapoznać się na poniższym wideo:

Na szczęście o wodzie i inicjatywach, dzięki którym można lepiej nią gospodarować, mówi się dziś coraz głośniej i częściej. Popularyzacją małej retencji i promocją idei oszczędzania wody zajęła się marka Kasztelan poprzez program prośrodowiskowy „Pieczą otaczamy”. O ważnych dla klimatu rozwiązaniach informuje na dedykowanej stronie pieczaotaczamy.pl. Jedną z inicjatyw w ramach programu był konkurs dla mieszkańców Sierpca, skąd pochodzi marka, w którym do wygrania były stągwie na gromadzenie deszczówki. Ale to nie wszystko, w listopadzie marka wybuduje w Sierpcu pierwszy ogród deszczowy.

Ogród deszczowy – 5 powodów, dlaczego warto

źródło: www.pieczaotaczamy.pl

Program „Pieczą otaczamy” jest odpowiedzią na zmiany klimatyczne, których jesteśmy świadkami. Browar Kasztelan z Sierpca z powodzeniem realizuje te ambitne cele. W samym tylko 2019 roku obniżył zużycie wody o 5 proc., osiągając tym samym jeden z czołowych wyników w branży (2,63 hl wody/hl gotowego piwa). Program „Pieczą Otaczamy” wpisuje się też w strategię zrównoważonego rozwoju Grupy Carlsberg pod nazwą „Together Towards ZERO”. Jednym z jej czterech celów jest ZERO marnowania wody. Grupa Carlsberg zobowiązała się do obniżenia zużycia wody w browarach o 50% do 2030.

Obfitujące w ogrody deszczowe krajobrazy polskich miast wcale nie muszą być melodią przyszłości – i świetnie pokazuje to przykład Gdańska!

Ogrody deszczowe w Gdańsku, ul. Długie Ogrody. fot. Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Z lokalnych funduszy otworzono tam już osiem ogrodów deszczowych i właśnie powstaje dziewiąty. Także prywatne firmy z Gdańska zainteresowały się tworzeniem ogrodów deszczowych i wkrótce będzie ich w mieście znacznie więcej – wszystko dzięki zaangażowaniu spółki miejskiej Gdańskie Wody, która zachęca deweloperów do uwzględnienia w projektach tych proekologicznych rozwiązań. Więcej o działaniach prowadzonych w Gdańsku, można przeczytać tutaj. 

Wciąż mając w pamięci susze z ostatnich lat, będziemy przypominać do znudzenia – oszczędzajmy wodę. Mamy nadzieję, że ogrody deszczowe na stałe wpiszą się w polski krajobraz, a takich działań jak budowa ogrodu przez markę Kasztelan w Sierpcu, będzie po prostu więcej!

Zdjęcie główne: Dominik Paszliński
Materiały: #pieczaotaczamy

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: