Co może uratować naszą planetę? Nie papierowe słomki, a skrócony tydzień pracy

Mniej godzin w robocie = mniejszy ślad węglowy.
.get_the_title().

Wraz z niedawną falą upałów, które niepodważalnie są jednym z następstw zmian klimatu i globalnego ocieplenia, wielu zadaje sobie pytanie: co zrobić, aby zredukować negatywny wpływ człowieka na środowisko naturalne Ziemi? Wyeliminowaliśmy plastikowe słomki i nie bierzemy jednorazówek w supermarketach. Walczymy z marnotrawstwem żywności i kupujemy lokalnie. Używamy butelek wielorazowego użytku i napełniamy je wodą z kranu. Choć wszystkie te działania mogą przynieść pozytywny skutek, nie są jednak wystarczające, aby umożliwić prawdziwie znaczący postęp w hamowaniu katastrofalnych zmian klimatu panującego na Ziemi. Potrzebne są strukturalne zmiany społeczno-ekonomiczne zakrojone na szeroką skalę. Jedną z nich może być… skrócenie czasu pracy.

Badacze nawołują do powszechnego ustanowienia 4-dniowego tygodnia pracy.

Źródło: New York Post

Raport zespołu badaczy z Political Economy Research Institute przy University of Massechusetts konkluduje, że skrócenie czasu pracy o 10 proc. zredukuje nasz ślad węglowy o 14,6 proc.

Jeżeli z tygodnia pracy usuniemy jeden dzień, ślad węglowy zmaleje o 36,6 proc.

Analizy przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, gdzie pod względem ilości godzin pracuje się więcej niż w Europie, wykazały, iż to nie skrócenie dnia pracy czy wydłużenie urlopów, ale właśnie 4-dniowy tydzień pracy przyniósłby największe korzyści dla środowiska naturalnego.

Źródło: CEBglobal

Pracując mniej, produkujemy mniej dóbr i usług, zużywając mniej cennych zasobów. Ograniczamy także ich zużycie w procesie docierania do miejsca pracy i przebywania w nim: w mniejszym stopniu korzystamy z wysokoemisyjnego transportu i biur zużywających dużo energii. Krótszy tydzień pracy oznacza też mniejszą zależność od oszczędzających czas, ale nadwyrężających stan naszego środowiska usług – będziemy jeść mniej jedzenia na wynos, które dostarczane jest do biur w plastikowych opakowaniach, i mniej czasu spędzimy w samochodach, autobusach, w metrze i w pociągach.

Źródło: Business Linkedin

Samo skrócenie tygodnia pracy jednak nie wystarczy. Jeżeli dodatkowy dzień wolnego wykorzystamy na dalekie podróże zanieczyszczającymi powietrze środkami transportu czy wizytę w centrum handlowym i bezmyślne zakupy, z punktu widzenia środowiska nic się nie zmieni, a może jeszcze pogorszy.

Potrzebne są zarówno odgórne działania, jak i oddolna potrzeba ludzi do spędzania dodatkowego dnia wolnego w sposób, który nie skrzywdzi środowiska.

Źródło: Thrive Global

Dobra wiadomość jest taka, że, według licznych badań, gdy ludzie mają więcej czasu wolnego, chętniej spędzają go na niskoemisyjnych zajęciach. Inaczej prezentuje się kwestia infrastruktury, która umożliwiłaby branie w nich udziału. Potrzebne są między innymi ścieżki rowerowe, parki i tereny zielone, biblioteki, działki rekreacyjne, domy kultury i obiekty sportowe.

Źródło: Fine Art America

Katastrofa klimatyczna to dla wielu wciąż odległa perspektywa lub zupełnie abstrakcyjne zagrożenie. Takie same często zdają się też być środki, do których stosowania nawołują rządy, media i organizacje prośrodowiskowe. Tymczasem potrzebujemy teraz rozwiązań, których efekty będą dostrzegalne po niedługim czasie, ale ich pozytywny wpływ na środowisko naturalne będzie długofalowy. Skrócony tydzień pracy jest być może jednym z nich.

Tekst: AO

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook