Wiemy, że mikroplastik to problem, ale nie mamy pojęcia, z czego są nasze ubrania

Marka Electrolux przeprowadziła badanie 'The Truth about laundry – microplastics edition', z którego wynika, że jeśli chcemy skutecznie walczyć z nadmiarem mikroplastiku, nasza wiedza na temat tkanin naturalnych i syntetycznych powinna być większa.
.get_the_title().

Mikroplastik, czyli niewielkie cząsteczki plastiku, które liczą sobie od 0,001 do 5 milimetrów, są dosłownie wszędzie: w powietrzu, w glebie, w oceanach, w jedzeniu, w deszczu. Ostatnio naukowcy odkryli go także w ludzkich płucach. Dlaczego wszędzie go pełno? Krótka odpowiedź brzmi: bo zużywamy masę tworzyw sztucznych. Źródła mikroplastiku są różne. Niektóre z niepodlegających biodegradacji małych cząsteczek należały kiedyś do większej całości, która powoli się rozkładała – to tak zwane wtórne mikrodrobiny plastiku. Pierwotne są natomiast bezpośrednio uwalniane do środowiska w postaci małych cząsteczek. Jest jeszcze jedna podkategoria: mikrowłókna syntetyczne, które pochodzą z odzieży, tekstyliów oraz zastosowań w transporcie. To syntetyczne materiały polimerowe, czyli na przykład poliester, spandex czy nylon.

Z danych Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP) wynika, że każdego roku w oceanach ląduje aż pół miliona ton mikrowłókien z tworzyw sztucznych.

Marka Electrolux postanowiła sprawdzić, czy mieszkańców Europy ten problem w ogóle interesuje i przeprowadziła badanie o nazwie ‘The Truth about laundry – microplastics edition’. Wzięło w nim udział 15 tys. osób z takich państw jak Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Norwegia, Polska, Portugalia, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria oraz Wielka Brytania.

Okazuje się, że jesteśmy świadomi skali zagrożenia mikroplastikiem. Aż 53 proc. badanych uważa bowiem mikroplastik za poważny problem środowiskowy, a kolejne 30 proc. częściowo zgadza się z tym stwierdzeniem. Czy stanowi zagrożenie dla zdrowia? Tak sądzi 41 proc. badanych, a 35 proc. w pewnym stopniu potwierdza.

Twórcy badania odkryli jednak, że choć w tym aspekcie generalnie panuje zgoda, to wcale nie znaczy, że specjalnie orientujemy się w kwestii tego, skąd się ten mikroplastik bierze. Otóż w dużej mierze z materiałów syntetycznych, z których często zrobione są nasze ubrania.

Jak często? Z określeniem tego respondenci mieli ogromny problem – otóż okazuje się, że nie za dobrze orientowali się, które materiały należą do sztucznych, a które są naturalne. Aż 69 proc. badanych nie wiedziało, że nylon jest tworzywem sztucznym, a 63 proc. problem sprawił poliester. Z materiałami naturalnymi też było kiepsko: 28 proc. udzieliło błędnej odpowiedzi w przypadku jedwabiu, 29 proc. – lnu, 31 proc. – konopi, 45 proc. – angory, a 21 proc. – bambusa. Najbardziej zadziwiające jest jednak to, że 1/5 respondentów nie umiała określić, czy bawełna jest tworzywem naturalnym. A więc czy Europejczyków interesuje skład ich ubrań? Umiarkowanie. Jedynie 22 proc. respondentów zawsze sprawdza, z czego jest wykonana odzież, 32 proc. ​​często patrzy na metki, a 27 proc. czasami.

Co ciekawe, jednocześnie 48 proc. badanych winą za przenikanie mikroplastiku do środowiska obarcza przemysł odzieżowy, a 36 proc. zwraca też uwagę, że winni są również konsumenci. Jak mogliby pomóc? Choćby zmieniając swoje przyzwyczajenia związane z praniem, na przykład obniżając temperaturę wody. Aż 58 proc. badanych deklaruje, że kupiłoby filtr do pralki, który redukuje uwalnianie mikroplastiku podczas prania.

Autorzy raportu ‘The Truth about laundry – microplastics edition’ sądzą więc, że Europejczycy chcą działać na rzecz ochrony środowiska. Zwracają jednak uwagę i na to, że musimy mocniej zainteresować się składem naszej odzieży.

Jeśli Europejczycy tak znacznie nie zdają sobie sprawy z ilości plastiku ukrytego w swoich ubraniach, ale większość z nich twierdzi, że czyta etykiety pod kątem składu ubrań lub sprawdza czy są wolne od włókien syntetycznych, to w takim razie można wnioskować, że nie wiedzą, co oznacza włókno syntetyczne. Jak widać wiedza o pochodzeniu włókien ma ogromne znaczenie. Im większa edukacja i świadomość na temat składu włókien odzieży, tym większa szansa, że będziemy wiedzieli jak ograniczyć uwalnianie mikroplastikowych włókien z naszej odzieży – mówią.

Zdjęcie główne: European Environment Agency

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook