Wzrasta liczba goryli górskich. Gatunek nie jest już „krytycznie zagrożony”

Spodziewano się, że goryle górskie ulegną zagładzie mniej więcej na przełomie wieków. Tymczasem ich liczba od dekady powoli, ale sukcesywnie rośnie. 1064 goryle to efekt czterdziestu lat walki o przetrwanie gatunku. Sukces kruchy, ale jednak wielki.
.get_the_title().

Goryle górskie zamieszkują jedynie dwa regiony świata – Nieprzenikniony Las Bwindi w Ugandzie oraz Park Narodowy wulkanicznego pasma Wirunga na terenie Demokratycznej Republiki Konga. Dziesięciolecia kłusownictwa, chorób przenoszonych przez człowieka, utraty siedlisk na rzecz nielegalnego wyrębu i wytwarzania węgla drzewnego oraz krwawych konfliktów w regionie (jak również odnalezienie złóż ropy naftowej) doprowadziły populację do stanu bliskiego zagłady.

Od 40 lat naukowcy, weterynarze i ekolodzy podejmują ogromny wysiłek, a strażnicy parku ryzykują życie, by ratować goryle (w ostatniej dekadzie zabito 160 strażników).

Mądrze zarządzana ekoturystyka wzmocniła też lokalne gospodarki i zachęciła społeczności do ochrony zwierząt. Z ostatniego liczenia goryli wynika, że wszystkie te zabiegi przyniosły efekt.

Goryle liczono, przeszukując ich siedliska i pobierając z nich próbki kału. Następnie Laboratorium Genetyki Weterynaryjnej na Uniwersytecie Kalifornijskim przeanalizowało DNA z próbek, identyfikując tożsamość goryli i ich przynależność do konkretnych rodzin. Zgodnie z raportem Fauna and Flora International, organizacji działającej na rzecz ochrony zagrożonych gatunków, która przeprowadziła badanie, populacja goryli górskich w minionym roku wzrosła do 1064 potwierdzonych osobników. Wcześniej, w 2016 roku, naliczono 604 goryle, a 480 – w 2010 roku. Choć 1064 to nadal niepokojąco niska liczba, Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody (IUCN) uznała, że gatunek przestał być krytycznie zagrożony.

Fot. worldwildlife.org

Wzrost liczby osobników oznacza, że gatunek, choć nadal kruchy, powoli się regeneruje.

Fot. strażnicy parku Wirunga/ worldwildlife.org

Sukcesów w tym polu ludzkość nie ma zbyt wiele, ale trwający od 40 lat Międzynarodowy Programu Ochrony „Gorilla” (IGCP) dowodzi, że są możliwe. – Te wyniki badań to niewątpliwie dobra wiadomość, ale goryle górskie pozostają zagrożone wyginięciem – ostrzega Matt Walpole, starszy dyrektor programu ochrony w Fauna and Flora International.

Rosnący trend w tamtejszym ekosystemie nie dotyczy jedynie goryli – w ostatnich latach wzrosła tam liczba słoni i szympansów.

Fot. strażnik parku Wirunga/ worldwildlife.org

Jednocześnie, mimo zaostrzenia kar i mocnego zaangażowania lokalnej społeczności podczas liczenia zniszczono 88 sideł kłusowniczych – mniej więcej tyle samo co w 2011 roku. Raport ostrzega, że równowaga jest krucha, a ekosystem nadal podatny na ingerencję człowieka, choroby i zmiany klimatu. – Nasza organizacja pracuje nad ochroną goryli górskich od ponad 40 lat i nadal nie czujemy usatysfakcjonowani. Musimy zachować czujność wobec zagrożeń i opierając się na dotychczasowym sukcesie, skupiać się na zapewnieniu środków do dalszej pracy – podsumował Walpole.

Zdjęcia główne: gorylice i strażnik Mathieu Shamavu / @virunganationalpark
Tekst: AvdB

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: