Advertisement
Advertisement

Zmiany klimatu sprawią, że rośliny staną się dla nas toksyczne

W obliczu zmieniającego się klimatu rośliny uruchamiają reakcje obronne. Efektem tych przetrwawczych procesów jest powstawanie w ich tkankach związków toksycznych dla człowieka. Najdotkliwiej odczuwają to dziś mieszkańcy Afryki i Azji, ale zmiany klimatu postępują na każdym kontynencie.
.get_the_title().

Od Kamerunu przez Demokratyczną Republikę Konga aż po Mozambik zobaczyć można ludzi o sztywnych nogach. Ich kończyny poruszają się niczym nożyce – otwierając się i zamykając bez zginania w kolanie. Cierpią na chorobę neurologiczną zwaną konzo (czyli „związane nogi”). Problemy z poruszaniem są nieodwracalne, stopniowo prowadzą do paraliżu. Konzo to nie choroba genetyczna, jak mogłoby się wydawać. Jest wywoływana przez ekspozycję na zbyt duże ilości cyjanowodoru z manioku, inaczej tapioki – korzeniowego warzywa skrobiowego, odpowiednika naszych ziemniaków i jednego z podstawowych pokarmów w diecie ponad 500 milionów ludzi żyjących w Afryce.

Wzrost stężenia toksycznego cyjanowodoru w korzeniach nieszkodliwego normalnie manioku powodują przedłużające się okresy suszy.

Można, co prawda, częściowo pozbyć się szkodliwej substancji, obficie przepłukując warzywo wodą, jednak w obliczu suszy i głodu mieszkańcy Afryki często muszą zrezygnować z tych przygotowań. Przewiduje się, że wraz ze zmianami klimatu konzo będzie występowało coraz częściej. Nie tylko w Afryce.

Fot. africanexponent.com

To jeden przykład z szeregu procesów, które zintensyfikuje kryzys klimatyczny.

W wyniku tych zmian – zdaniem ekspertów – zasadniczo zmieni dostępność i bezpieczeństwo spożywanej przez nas żywności.

Takich popularnych roślin o neurotoksycznym potencjale jest więcej – to na przykład groszek siewny czy owoce liczi. – Chociaż rośliny te dostarczają pożywienia milionom, mogą szybko i śmiertelnie wpływać na funkcjonowanie mózgu i stopniowo wywoływać kalectwo – twierdzi Peter Spencer, neurolog z Health and Science University w Oregonie. – Krytyczna jest ilość konsumowanego produktu roślinnego, stan zdrowia konsumenta oraz w coraz większym stopniu zmiany klimatu.

Fot.Dietmar Reichle/Unsplash

W minionym roku opublikowano badanie, z którego wynika, że zmiany klimatu i wyższy poziom dwutlenku węgla mogą obniżyć stężenia białka, niektórych witamin i mikroelementów, jak cynk czy żelazo w żywności. To wersja optymistyczna. Pesymistyczna przewiduje, że rośliny ostatecznie staną się dla nas toksyczne.

Pośrednio – przez ekstremalne warunki pogodowe, biedę i głód, popychając nas do polegania na niepełnowartościowej lub nieprzygotowanej żywności – lub bezpośrednio, zmieniając nasze codzienne pożywienie w truciznę.

Do wzrostu rośliny używają związku zwanego azotanem. Przekształcają go w aminokwasy, a później białka. W obliczu przedłużającej się suszy, proces ten spowalnia lub ustaje. Niektóre gatunki, jak pszenica, jęczmień, proso czy kukurydza, są szczególnie podatne na gromadzenie się azotanów w tkance – ostrzega raport Programu Środowiskowego Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP). Spożywane przez człowieka dużych ilości azotanów znacząco zmniejsza zdolność czerwonych krwinek do przenoszenia tlenu. Może prowadzić całkowitego zahamowania transportu tlenu i uduszenia.

Również ulewne deszcze, prowadzą do gromadzenia cyjanowodoru lub kwasu pruskiego w żywności takiej jak len, kukurydza, wiśnie czy jabłka.

Mogą poważnie utrudniać oddychanie, a nawet prowadzić do uduszenia – twierdzi Jacqueline McGlade, dyrektor Wydziału Wczesnego Ostrzegania i Oceny UNEP. – U ciężarnych zwierząt i ludzi – mogą spowodować poronienie. Nadmierna ekspozycja na którąkolwiek z tych toksyn prowadzi również do uszkodzeń układu nerwowego.

Fot. Hannah Grace/ Unsplash

Oczekuje się, że z powodu rosnących temperatur wzrośnie również ryzyko zanieczyszczenia aflatoksynami, czyli toksynami grzybowymi. Aflatoksyny powodują nowotwory, hamują też wzrost płodu.

Badania przewidują, że to właśnie aflatoksyny staną się największym problemem bezpieczeństwa żywności w Europie, szczególnie w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu wzrostu globalnych temperatur o 2 stopnie Celsiusza.

Problem już nie dotyczy jedynie Afryki Subsaharyjskiej. Coraz częściej pojawia się w północnej i południowej części Afryki. Obserwowaliśmy określone trendy w Ameryce Łacińskiej i Brazylii. Tak naprawdę teraz problem dotyczy całego świata – twierdzi McGlade. Jeśli poziomy dwutlenku węgla nie zostaną radykalnie zmniejszone, będziemy musieli opracować uprawy odporne na suszę, toksyny grzybowe i na gromadzenie się niebezpiecznych dla człowieka metabolitów. – Patrząc w przyszłość i widząc skutki zmian klimatu, możemy przewidywać, jak to wszystko się skończy: na 70 procent produkcji rolnej wpłynie za dużo deszczu albo za mało deszczu – powiedziała McGlade w wywiadzie – Musimy więc być świadomi, że to potencjalnie narazi na toksyny miliardy [ludzi].

Zdjęcie główne: Priscilla Du Preez/Unsplash
Tekst:AvdB

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook