Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Jak okulary stały się typowym elementem wizerunku seryjnych morderców

Ed Kemper, Dennis Rader, Jeffrey Dahmer, Harold Shipman, Gary Ridgway, Dorothea Puente. Wszyscy oni zapisali się w historii serią morderstw popełnionych z zimną krwią. Wszyscy nosili też okulary, które dzisiaj są w naszej świadomości dopełnieniem wizerunku seryjnego mordercy.
.get_the_title().

Gdyby przyszło wam do głowy organizować prywatkę pod hasłem 'serial killers’, wasz dom najprawdopodobniej wypełniłby się osobami z lekkim brzuszkiem, wąsem oraz oczywiście z najważniejszym akcesorium, czyli charakterystycznymi okularami. Dlaczego okulary?

Oprócz nerdów, geeków i cioci Basi, to właśnie seryjni mordercy mogą spokojnie uchodzić za tych, dla których okulary są nieodłącznym elementem wizerunku.

Ten wizerunek najbardziej utkwił nam w głowie za sprawą Eda Kempera, który dzięki serialowi 'Mindhunter’ zaczął znów cieszyć się pewną sławą. Chciałoby się powiedzieć, że Kemper po prostu wygląda jak seryjny morderca i gdyby ktokolwiek z nas spotkał takiego faceta na ulicy, od razu przeszedłby na drugą stronę. Choć nie wygląda jak stereotypowy typ spod ciemnej gwiazdy i nie przypomina Charlesa Mansona, to lekka nadwaga, krzaczasty wąs i te dziwne, trochę za małe okulary robią swoje.

Ed Kemper/Mindhunter/Netflix

Kiedy wpiszecie w Google frazę 'serial killers’, przynajmniej połowa wyników pokaże wam mężczyzn i kobiety z okularami na nosie. Okrągłe, półokrągłe, kwadratowe, no i oczywiście nieśmiertelne aviatorki, które niedawno przeżywały drugą młodość. W okresie pierwszej młodości, czyli na przełomie lat 70. i 80., przez wielu kojarzone były z seryjnym mordercą-kanibalem, Jeffrey’em Dahmerem, który miał na sumieniu 17 udowodnionych zabójstw.

Dziś 'stylówka’ Dahmera jest dla niektórych nieskrywaną inspiracją i w internecie bez problemu znajdziecie zdjęcia aviatorek z podpisem 'Jeffrey Dahmer sprawił, że pokochałam te okulary’.

Co ciekawe, podczas procesów sądowych Dahmer widziany był wyłącznie bez okularów. Spekulowano więc o tym, że morderca nie założył ich celowo – miał wyrzuty sumienia i nie chciał widzieć rodzin swoich ofiar.

Jeffrey Dahmer

Wśród seryjnych morderców-okularników znajdziemy również kobiety. Jedna z nich do tej pory niektórych szokuje swoim niewinnym, wręcz przyjaznym wyglądem przemiłej pani z sąsiedztwa. Kiedy spojrzymy na jej zdjęcia, ogromne okulary, które przysłaniały jej pół twarzy, mogły sugerować, że coś z tą panią jest nie w porządku. No cóż – kilkanaście osób pochowanych w ogródku z pewnością nie jest w porządku. Dorothea Puente prowadziła mały pensjonacik i najczęściej wynajmowała pokoje niedołężnym osobom, które następnie zabijała w celu przejęcia ich pakietów socjalnych.

Dorothea Puente/racked.com

Z kolei patrząc na fotografie Harolda Shipmana, można odnieść wrażenie, że był profesorem Harvarda lub innej szanowanej uczelni. Przyjemny starszy pan, z brodą, elegancko ubrany, z klasycznymi okularami na nosie. Niestety, kto zaufał tym okularom tracił życie pod lekarską 'opieką’ Shipmana. Dziś szacuje się, że 'Doktor Śmierć’ miał na sumieniu nawet 250 pacjentów, których zabił w trakcie ponad 20-letniego stażu pracy na stanowisku lekarza. Tym samym zyskał niechlubne pierwsze miejsce wśród seryjnych morderców z największą ilością ofiar.

Harold Shipman

Oczywiście nie każdy okularnik jest seryjnym mordercą. Również nie każdy seryjny morderca musi nosić okulary. Prawdą jest także, że charakterystyczne modele, jak aviatorki czy ogromne okulary Puente, były częścią ówczesnej mody, a nie dziwną fanaberią ostrzegającą przed niebezpiecznymi zapędami. Ale z jakiegoś powodu również i dziś w naszej wyobraźni podejrzany facet i tajemnicza starsza sąsiadka musi mieć okulary na nosie, bo inaczej ich wizerunek jest niepełny. Jeśli twój najlepszy kumpel ma wadę wzroku – bez obaw, do tej pory nie udowodniono, że ma to związek z dokonywaniem seryjnych morderstw. Jednak statystycznie sporo z zabójców rzeczywiście dokonywało morderstw z okularami na nosie. To pewnie przypadek, ale nie da się zaprzeczyć, że okulary, jakie nosili seryjni mordercy, już na zawsze będą dla nas nieodłącznym elementem ich wizerunku.

Tekst: MW

SURPRISE