Love and Hate: polska bielizna, którą z pewnością pokochacie

Kwintesencję lifestyle'u, który jest bliski Love and Hate, odnajdujemy w LA. Piękna, dopracowana bielizna powstaje w Łodzi, ale czuć tu słońce Kalifornii.
Bielizna Love and Hate w zależności od kontekstu i osobowości kobiety może być dyskretna i delikatna albo wręcz przeciwnie: mocna i z charakterem.

Gra kontrastów

Marka Love and Hate to wynik synergii łódzkiego rzemiosła z kalifornijskim zamiłowaniem do subtelnej, a jednocześnie efektownej bielizny. Mariaż kształtowanych latami kompetencji i lifestyle’u rodem z LA zaowocował ciekawym konceptem, za którym stoją Małgosia i Ania – koleżanki, które dzieli ocean.

Love and Hate powstało z myślą o pragmatycznych estetkach. W każdym wieku i w każdym rozmiarze.

Nowoczesna, gładka bielizna albo romantyczne koronki.
Klasyczny, czarny kostium jednoczęściowy albo bikini w wężowy wzór. Love and Hate lubi budzić emocje.

Kalifornijski look, rozumiany jako luz i luksus jednocześnie, wpisuje się w sferę skrajnych interpretacji i pojęć pozornie nie do pogodzenia, a tak opisany jest świat naszej marki. Stylowo, ale jednak z dużą dozą swobody. Kwintesencję lifestyle’u, który jest bliski Love and Hate, odnajdujemy w LA, gdzie na co dzień mieszka Anna Maria Olbrycht, z którą wspólnie nadajemy ton kolekcjom.

Marka stawia na bieliznę i kostiumy, w których każda kobieta poczuje się dobrze. Sylwetka i rozmiar nie mają znaczenia, bo to do nich dopasowuje się odpowiednio skrojony model.

Tradycyjny kunszt bieliźniarski w nowoczesnym wydaniu

Superkobiece cięcia, buduarowe konstrukcje, wyhaftowane na zmysłowych przezroczystościach delikatne wzory. Ponadczasowa paleta barw, proste formy i minimalistyczne zestawienia. To, co wyróżnia Love and Hate, to superprofesjonalne podejście do konstrukcji.

Każdą konstrukcję testujemy w licznym gronie. Pełna rozmiarówka biustonosza to czasami trzy odrębne konstrukcje. Sztuką jest opracowanie wygodnego i pięknego stanika w małym rozmiarze, ale sztuką jeszcze większą jest zmierzenie się z kolejnymi literami alfabetu. Pierwsze kombinezony dla kosmonautów wyprodukowane zostały w USA właśnie w fabryce specjalizującej się w szyciu biustonoszy, a bieliźniarstwo do dziś uważa się za najbardziej wymagające rzemiosło w branży – opowiada Małgosia.

Przyglądamy się trendom, selekcjonujemy je i wdrażamy intuicyjnie w zgodzie z obranym na starcie kierunkiem – wyjaśnia Anna Maria Olbrycht, która od początku istnienia marki współtworzy kolekcje i czuwa nad jej rozwojem na rynkach zagranicznych.

W sklepie Love and Hate znajdziecie wielofunkcyjne kimona, aksamitne body, stroje kąpielowe i piękną biżuterię.

Wiarygodna marka to taka, której najlepszym ambasadorem jest jej produkt. Przemyślany i dopracowany pod każdym względem. Z rzemieślniczego krawiectwa uczyniliśmy swój znak rozpoznawczy.

Geneza Love and Hate

Tradycja rodzinna przedsiębiorczych kobiet i manufaktura dodatków gorseciarskich wymyślona i zarządzana przez moją babcię nie są tutaj bez znaczenia. Minęły lata i pomysł bieliźnianego biznesu powrócił do rodziny – opowiada Małgosia. Projekt realizują od roku. – Każdy dzień to nowe wyzwania, ale azymutem jest wiarygodna marka, której najlepszym ambasadorem jest jej produkt. Przemyślany i dopracowany pod każdym względem. Elegancka bielizna, świetnie skonstruowana i dostępna w pełnym wachlarzu rozmiarów. Bielizna, która dostarcza różnych emocji w zależności od kontekstu i osobowości kobiety, która ją zakłada – tłumaczy założycielka marki.

Materiały pozyskiwane są od wyselekcjonowanych dostawców z Polski, Włoch i Hiszpanii, a kolekcje produkowane są ręcznie i lokalnie.

Fotograf: Daniel Giventer (Ig @cozphoto)
Modelka: Anna Maria Olbrycht

Banner Image

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook