PLUM, czyli ubrania, które chcą nosić dziewczyny

PLUM to minimalizm z nutą awangardy, multibrand ze starannie wyselekcjonowanymi ubraniami wysokiej jakości w dobrej cenie. Tylko to, co chcą nosić dziewczyny: jest i seksownie i streetwearowo, najczęściej w czerni i bieli.

Magdalena, założycielka PLUM, postanowiła stworzyć multibrand z ubraniami, w których aktualne trendy mieszają się z dobrą jakością i przystępną ceną. – Na przestrzeni miesięcy nawiązaliśmy współpracę z polskimi i zagranicznymi producentami. Importowaliśmy produkty z Włoch, Francji, a nawet z Korei Południowej. Postawiliśmy jednak na turecką produkcję, która w pełni spełnia nasze oczekiwania. Mam tu na myśli korelację pomiędzy jakością a ceną – opowiada Magdalena Łechtańska-Nowak.

PLUM stawia również pierwsze kroki we własnej produkcji. Komplet dresowy ATHLEISURE CLUB i T-shirty SMILEY to polska bawełna i polskie szwalnie. Dzięki nim oferta marki została uzupełniona o najbliższe Magdzie streatwearowe klimaty.

Banner Image

Zawsze uważałam, że moda powinna być dostępna dla każdego. Stąd zrodził się pomysł na stworzenie marki, która zaoferuje przystępne cenowo produkty przy zachowaniu bardzo dobrej jakości.

F5: Skąd wziął się pomysł na Plum The Label? Czy coś Was zainspirowało do założenia takiego biznesu? 

Magdalena Łechtańska-Nowak: Badania rynku pokazują, że coraz więcej osób śledzi trendy, obserwuje modę uliczną i czerpie z nich inspiracje.

Połączyłam to, co lubię, czyli modę, z moim doświadczeniem zawodowym w handlu i imporcie. I tak powstał model biznesowy marki. PLUM to koncept butikowy, multibrand, który sprzedaje produkty importowane od różnych producentów. Oferujemy starannie wyselekcjonowane produkty wysokiej jakości w dobrej cenie.

Chciałam stworzyć miejsce zakupowe, które jest przewidywalne, a zarazem zaskakujące. Właśnie dlatego PLUM to mieszanka trendów i tego, co każda kobieta powinna mieć w swojej garderobie. Minimalizm z nutą awangardy.

Banner Image

Mamy bliską relację z naszymi klientkami. Dostajemy mnóstwo wiadomości prywatnych. Doradzamy, który top będzie lepiej leżał na sylwetce. Przyśpieszamy realizację zamówienia, bo w piątek jest impreza.

Kiedy powstała marka i kto za nią stoi?

Marka ujrzała światło dzienne w listopadzie 2020 roku. Po długich miesiącach tworzenia koncepcji, strategii, identyfikacji wizualnej ruszyła sprzedaż internetowa na stronie. Co ciekawe, PLUM rozpoczął swoją przygodę podczas drugiej fali pandemii, czyli wtedy, kiedy wszystko było niepewne. Wiara w pomysł była jednak silniejsza i mimo przeciwności zdecydowałam się na ekspansję. Prywatnie jestem szczęśliwą żoną i mamą trzylatka. No i freakiem modowym! PLUM to takie moje drugie dziecko. Nieustannie się o niego troszczę, chcę go rozwijać i oddaję mu się bez końca.

Jakie wartości stoją za Plum The Label? Jakie jest DNA Waszej marki?

Myślę, że DNA naszej marki jest bardzo wyraźne. Od początku stawiałam na silną, wyróżniającą się osobowość marki. Od pierwszych założeń PLUM miał być czymś więcej niż tylko platformą sprzedażową. Chciałam dać potencjalnym klientkom coś więcej niż samą możliwość wrzucenia produktu do koszyka.

Zależało mi na tym, aby kobiety miały się z czym utożsamiać. Postawiłam na social media, które stały się nośnikiem tego, co marka chce przekazać. I tak za sprawą Instagrama PLUM stał się nie tylko sklepem internetowym, ale i miejscem, które inspiruje. Miejscem spójnym, pełnym szeroko rozumianego piękna i estetyki. Miejscem, w którym moda spotyka się ze sztuką, designem. Miejscem pełnym wspaniałych kobiet. I, co najfajniejsze, miejscem spotkań przypadkowych osób.

Instagram ułatwił również sposób komunikacji z klientkami, co było dla mnie piekielnie ważne. Zależało mi na tym, aby ta komunikacja była otwarta i nieformalna. Odkładamy produkt, bo ktoś się zastanawia. Uzupełniamy stany magazynowe, bo ktoś o to prosił. Każde zamówienie starannie pakujemy. Dbamy o detale, aby podczas otwierania paczki klientki poczuły, że są dla nas ważne. Mamy przyjazną politykę wymian i zwrotów. Jesteśmy jak przyjaciółki i dajemy wszystko, co najlepsze. I myślę, że to bezkonkurencyjnie największa wartość marki.

Banner Image

Wiemy, czego szukamy u producentów: zwykle jest to jakiś mocny trend, albo raczej mikrotrend. Czasami jednak wybór produktów wynika z subiektywnego przekonania, że produkt ma potencjał.

Jak znajdujecie perełki, które można potem u Was kupić? Na co szczególnie zwracacie uwagę przy doborze nowych produktów?

Najczęściej wiemy, czego szukamy u producentów. Zwykle jest to jakiś mocny trend, a raczej mikrotrend. Coś, co zaobserwowaliśmy podczas naszego codziennego researchu, wśród kont influencerek, w sieciówce, czy po prostu na ulicach.  Ilość randomowych produktów, przez którą musimy przebrnąć zanim znajdziemy coś, co da efekt wow, jest ogromna.

Znalezione przez nas perełki, a raczej diamenty są przez nas szlifowane. Tworzymy do nich stylizacje, organizujemy lifestyle’owe sesje zdjęciowe, które finalnie trafiają na naszą stronę i social media. Produkty dzięki temu zyskują zupełnie inny vibe.

Kiedy możemy spodziewać się nowego dropu?

Początkowym założeniem PLUM było systematyczne wprowadzanie dropów. Wypuszczaliśmy krótkie, limitowane kolekcje. Jednak klient liczy się bardziej niż pierwotne założenia. Otrzymywaliśmy masę pytań o ponowną dostępność produktów, dlatego zdecydowaliśmy się systematycznie zwiększać ilości magazynowe.

Za namową klientek zaczęliśmy ponadto częściej wprowadzać nowe produkty do sklepu. Obecnie, kiedy tylko w nasze ręce wpadnie jakaś perełka, od razu wrzucamy ją do sprzedaży, nie czekając na skompletowanie całej kolekcji. I tak, małymi krokami i sama nie wiem kiedy odeszliśmy od typowego dropu. Nowości na stronie pojawiają się teraz spontanicznie.

www.plumthelabel.com
Instagram PLUM

FASHION