Pokaz Giorgio Armaniego odbył się bez publiczności. Powodem jest koronawirus

Włoski projektant po raz pierwszy w swojej karierze zdecydował się na tak radykalny krok i zamknął pokaz dla widzów. Pojawili się na nim tylko reporterzy domu mody i modelki, a show można było obejrzeć wyłącznie online.
.get_the_title().

Włochy to kolejny kraj, który padł ofiarą koronawirusa. Odnotowano tam już około 150 przypadków zachorowań, czyli najwięcej ze wszystkich państw w Europie. Aby chronić obywateli i turystów, zamknięto niektóre szkoły oraz uczelnie wyższe, a także odwołano wiele wydarzeń kulturalnych i sportowych, w tym jeden z najsławniejszych festiwali karnawałowych w Wenecji. Gdyby tego było mało, nieszczęsny dla kraju okres zgrał się z mediolańskim fashion weekiem, który znajduje się w czołówce najważniejszych wydarzeń świata mody. Większość projektantów odważyła się jednak zorganizować pokazy i zaprezentować kolekcje na sezon jesienno-zimowy 2020. Wyjątkiem był Giorgio Armani.

Nie chcąc ryzykować zdrowia osób, które przyszłyby podziwiać show, Włoch po raz pierwszy w historii 45-letniego domu mody zamknął pokaz dla widzów.

Problemem okazali się nie tylko goście, ale również modelki.

Dziewczyny pochodzące z Azji zdecydowano odseparować od reszty biorących udział w pokazie i przygotowywano je w oddzielnym pomieszczeniu.

Pomijając brak publiczności, pokaz wypadł normalnie, a na zakończenie Armani wyszedł się nawet ukłonić. Jego kolekcja na jesień/zimę 2020 zachowana została w stylu city, ale z dodatkiem retro i vampu. Znalazły się w niej m.in. welurowe marynarki, spódnice w kwiaty, dwurzędowe kurtki oraz sukienki z frędzlami.

insider

Tekst: Paula Kierzek
Zdjęcie główne: www.instagram.com/giorgioarmani/

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: