Skarpety + sandały = WNM. W tym sezonie możecie tak chodzić bez wstydu!

Cenicie sobie wygodę? Jeśli tak, to z pewnością z ulgą przyjmiecie ten trend.
.get_the_title().

Połączenie sandałów i skarpet od dawna jest synonimem obciachu i złego gustu. Dotąd uchodziło one na sucho chyba wyłącznie bliźniaczkom Olsen, których look i tak często jest nazywany ‘babcinym’. A tymczasem może i nie jest to szczególnie stylowe, ale na pewno praktyczne rozwiązanie – z pewnością każdy, kogo obtarły kiedyś nowe sandały, w skrytości ducha marzył o kojących skarpetkach. I każdy, kto zmarzł w stopy, bo nie przewidział, że wieczorem robi się zimno.

Teraz to połączenie wkracza na salony. Poważnie!

Prada i Gucci lansowały je już w 2017 roku, a teraz nieoczekiwanie znalazło się w propozycjach innych wielkich domów mody, m.in. Diora, Simone Rocha czy Emilii Wickstead.

prada
gucci
dior

Skarpety i sandały królują jednak nie tylko na wybiegach. Noszą je już nawet te osoby, które jeszcze niedawno prędzej umarłyby ze wstydu niż choćby rozważyły takie połączenie, wśród nich choćby Kendall Jenner. Dlaczego? Jak w wielu innych przypadkach, tak i tu odpowiedzią może być pandemia i związany z nią lockdown. Choć normcore lansowany był w 2014 roku, dopiero 6 lat później przekonaliśmy się, że faktycznie czasem warto przedkładać wygodę nad look. Nawyki, które wypracowaliśmy podczas lockdownu, gdy nikt na nas nie patrzył, przenieśliśmy na ulicę. Wybraliśmy wygodne zestawienia, które wpływają pozytywnie na nasz nastrój. I nagle skarpety i sandały stały się całkiem pożądanym przez nas zestawieniem. A przynajmniej przez niektórych z nas, bo oczywiście wiemy, że są i tacy, którzy nie mogli już się doczekać, żeby się wystroić.

Tekst: NS

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook