Streetwear to wszystko, dla wszystkich: MINIwywiad z Karoliną Słotą, założycielką Local Heroes

"Stworzyłam tę markę i traktuję ją jak swoje dziecko. Poświęcam się jej od 7 lat, dlatego po pracy dalej myślę o pracy" – mówi Karolina Słota, założycielka Local Heroes.
.get_the_title().

Karolina Słota w 2012 roku założyła z przyjaciółką Aretą Szpurą markę Local Heroes, o której z miejsca zrobiło się głośno. Wiele się zmieniło od tego czasu, kiedy to Instagram był w powijakach, a Local Heroes kojarzyło się z koszulkami z napisami. Dziś to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich brandów.

To już nie tylko zabawne nadruki, ale kolekcje ubrań i akcesoriów oraz marka, która dorosła razem ze swoimi klientkami i założycielkami.

Zanim powstało LH, przyjechałam do Warszawy z Zamościa z marzeniami o staniu się fotografem modowym. Uczęszczałam do Akademii Fotografii, później staż i asystowanie przy największych sesjach do magazynów modowych w Polsce u boku Marcina Tyszki czy Zuzy Krajewskiej, a w tym samym czasie praca jako „fotograf szpieg” na modowych i muzycznych imprezach dla magazynu Kmag – opowiada Karolina i zabiera nas w podróż po świecie mody, streetwearu i inspiracji.

Nic dziwnego, że kultowa marka MINI zaprosiła ją do projektu, pośród innych kreatywnych osobowości, z którymi współpracuje w Polsce. Nowa odsłona funkcjonalnego Clubmana, towarzyszyła Karolinie podczas jej zrównoważonych zakupów i w planowaniu kolejnych kulinarnych odkryć, którymi dzieli się z czytelnikami.

F5: Jak wygląda Twój typowy dzień? Od czego go zaczynasz? 

Karolina Słota: Poranek to jedyny czas, kiedy mogę w miarę trzeźwo i spokojnie myśleć. Staram się wstawać jak najwcześniej, około godziny 7:00, aby mieć jak najwięcej czasu dla siebie. Jaglanka z masłem orzechowym, czarna kawa i niestety – jak na osobę uzależnioną od sieci przystało – sprawdzenie Instagrama.

Kiedy internet jest twoją pracą, ciężko się odciąć.

Zazdroszczę ludziom, którzy mają możliwość wyłączenia telefonu w piątek i włączenia w poniedziałek rano. Detoks od internetu nie jest mi pisany. Około 9:30 wyruszam do biura i tam spędzam cały dzień do około godziny 20:00. Od zawsze poruszam się samochodem po Warszawie, ale od kiedy miałam okazje testować MINI Clubman, specjalnie jeździłam trasami naokoło, aby jak najwięcej czasu siedzieć w aucie i korzystać z jego wygód. Muszę przyznać, że komfort rozmawiania przez bardzo dobrej jakości wbudowany system głośnomówiący bardzo pomagał mi w pracy. Od rana telefony, a ja mogłam nawet 15 minut dłużej spędzić już niby w pracy, a jednak w samochodzie, sprawdzając możliwości auta z napędem 4×4 i 306 koni mechanicznych pod maską. Po tygodniu śmiałam się, że w nim zamieszkam!

Stworzyłam markę LOCAL HEROES i traktuję ją jak swoje dziecko. Poświęcam się jej od 7 lat, dlatego po pracy dalej myślę o pracy. Nawet oglądając serial czy czytając książkę, ciężko się odciąć. Pracuję nad tym.

Może się wydawać, że mój dzień jest nudny i przewidywalny. Moje stanowisko to Dyrektor Kreatywny marki LOCAL HEROES – pojęcie pracy kreatywnej tyczy się tak wielu aspektów tej marki, że jestem zaangażowana w większość wizualnych tematów. Zaczynając od papierowej torby na zakupy, kolorów nici, przechodząc przez kontent na Instagramie, kampanie, lookbooki, do powstawania całej kolekcji, kolorów, haseł, krojów. Odpowiadam też za koncepty kreatywne i to, jak marka jest widziana przez odbiorców. Ostatnio nawet brałam udział w remoncie – poznałam się na elektryce i rodzajach betonu! Właśnie otworzyliśmy nasz pierwszy flagowy sklep LOCAL HEROES przy ul. Mokotowskiej 49. MINI bardzo mi się przydało do załatwiania spraw związanych z otwarciem i remontem. Niby niewielki samochód, a jednak jaki pojemny! Nie wiem, co bym bez niego w tym gorącym czasie zrobiła. Żyje bardzo szybko i on jest wprost idealny do moich życiowych wymagań.

Zawsze chciałaś tworzyć ubrania, mieć markę modową? Czy były plany na coś innego? 

Marka LOCAL HEROES nie powstała z założeń biznesplanu czy z chęci zarobienia pieniędzy, a z przypadku i dozy szczęścia. Dwie koleżanki, pomysł na kilka t-shirtów z napisami. Dosłownie kila sztuk jako pierwsza partia.

Dwa tygodnie później w pierwszym projekcie marki zostaje sfotografowany Justin Bieber. Dokładnie w t-shircie z napisem “Doing real stuff sucks”.

Marka, która istniała zaledwie tydzień, kompletnie bez budżetu, planów i doświadczenia, nieznana nikomu. Nagle dowiaduje się o niej bardzo dużo ludzi na całym świecie. Tego już nie dało się zatrzymać i szkoda było nie skorzystać z tego, co dał nam los! I tak właśnie dziś mamy 2019 rok, a sytuacja miała miejsce w 2012. 7 lat później możemy porozmawiać o moich planach.

Jak wyglądała praca nad nową kolekcją Local Heroes? Twoje ulubione rzeczy z nowej kolekcji? 

Tworzenie każdej kolekcji wygląda tak samo. Zaczynamy od moodboardu i ustalenia, co w nas siedzi, co nas obecnie kręci i fascynuje. Najnowsza kolekcja nosi nazwę WILD NATURE i swoją nazwą oraz projektami nawiązujemy do natury, zimowej scenerii, domowego ciepła, tworząc LOCAL HEROES SKI RESORT, ale także do wewnętrznej dzikiej, prawdziwej natury, którą każdy z nas nosi w sobie. Każda kolekcja to konkretny temat, który narzucamy sobie na początku i staramy się rozwinąć, wchodząc głębiej w zagadnienie i interpretując je tak, aby projekty pasowały do DNA marki i odpowiadały zarówno nam, jak i naszym klientom. LOCAL HEROES to my, LOCAL HEROES to nasze otoczenie, LOCAL HEROES to WY.

Moimi ulubionymi projektami z obecnej AW2019/2020 kolekcji są bluza zszyta z dwóch różnych projektów bluz i  ciężka ocieplana kurtka pilotka z woskowanego drelichu. Kocham bluzy z kapturem, więc też czarna hoodie ze zdjęciem narciarki na stoku w stroju kąpielowym i nartach w pełnym słońcu. Zdjęcie pochodzi z plakatu miejscowości i ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Crans Montana z 1971 roku, do którego prawa udało nam się wykupić. A i jeszcze futurystyczne białe body z nietypowym wycięciem i ciepłym długim golfem.

Czyj styl lubisz? 

Obecnie bardzo inspirujący jest dla mnie styl hiszpańskiej wokalistki Rosalía. Uwielbiam szaleństwo, które pasuje do jej osobowości i energię, której jej niesamowicie zazdroszczę. Widziałam ją na koncercie na Open’erze i byłam pod ogromnym wrażeniem jej mowy ciała, głosu i stylu. Lubię łączenie i przełamywanie stylów, aby nic nie było do podrobienia i powielenia przez kolejną osobę na ulicy. Dlatego tak często wybieram łączenie nowych rzeczy z ciekawych brandów (moja szafa to głównie LOCAL HEROES) z perełkami z second handu. Ostatnio udało mi się upolować 4 skórzane płaszcze. Rzeczy tego typu, z dobrym krojem i charakterem, ciężko kupić w sieciówkach. Jestem fanką eklektyzmu. Mój strój zawsze mówi o mnie, kim dzisiaj jestem, jaki mam humor. Taka jest siła naszego opakowania. Nie będę odkrywcza, ale uwielbiam też styl Hailey Baldwin, Belli Hadid czy Duy Lipy. Polecam też instagramowy profil Nat Winter.

Jak wyglądały Twoje wakacje? Pracowałaś dużo czy miałaś czas odpocząć? Pytam, bo wiem, że praca to jednocześnie Twoja pasja, a wtedy ciężko się odciąć i odpocząć.

Miesiąc temu wróciłam z Nowego Jorku i, szczerze, były to pierwsze wakacje nie pod tzw. palmą. Ten wyjazd był mocno inspirujący, dał mi energię i otworzył głowę. Moje wymarzone NYC. Niby wszyscy mamy internet i możemy zobaczyć wszystko, jednak dotknięcie i przeżycie pewnych rzeczy na żywo daje zupełnie inną energię. Posiadając coś swojego, nie da się wyłączyć myśli. To bardzo ciężka praca, aby móc się świadomie wyłączyć.

Polecam Wam i samej sobie medytacje oddechową. Skupienie się na oddechu bardzo pomaga odpocząć głowie. Nie jestem specem, ale wciąż próbuje i się uczę.

Co lubisz robić poza pracą? Co poprawia Ci humor… No i gdzie robisz paznokcie! Musieliśmy o to spytać. 

Przede wszystkim przy tak dużym przebodźcowaniu w tygodniu i pracy w takim tempie ciężko jest planować weekend. Dla mnie największym odpoczynkiem i nagrodą po szalonym tygodniu jest cisza i spokój mojego domu. Samotne, leniwe oglądanie seriali w łóżku. Śniadanie o 11:00. Peeling, maseczka i wszystko dookoła tak zwanego ME TIME. Ważne, żeby wyznaczyć sobie taki jeden dzień w tygodniu i robić to, co cię relaksuje i sprawia realną radość i reset. Sobota to jest właśnie ten dzień w moim kalendarzu, jeśli nie wypada mi żadna sesja czy inne obowiązki. Kino, znajomi, dobre jedzenie. Proste rzeczy, które im jestem starsza, tym są dla mnie ważniejsze. Lubię też wsiąść w auto i jechać prosto przed siebie. Szczególnie gdy miałam przyjemność „wozić się” po mieście MINI, przydusić pedał gazu (w automacie zwinność auta i prędkość dodają magii), słuchać muzyki, śpiewać na cały głos i czuć się wolna. Mam wrażenie, że samochód i toaleta to jedyne miejsce, gdzie możemy być faktycznie sami i realnie odpocząć (śmiech).

Odpowiadając na pytanie o paznokcie – to już jest jak rytuał! Co trzy tygodnie, zazwyczaj w piątki po pracy, spotykam się z najlepszą manikiurzystką Basią. W jej przytulnym salonie w kamienicy na Żurawiej pijemy białe wino, plotkujemy, rozmawiamy o życiu. Tak bardzo lubię to, co wspólnie tworzymy, że niedługo mój feed na Instagramie zamieni się w zdjęcia paznokci! Bardzo polecam Basię i jej BLAM NAILS, z zapisami jest ciężko, ale chociaż dla jednorazowego przeżycia – WARTO!

Ulubione miejscówki w Polsce i na świecie?

Myślę, że na świecie jest to USA, jestem zakochana zarówno w LA, jak i NYC. Chciałabym tam wyjechać na dłużej, to dla mnie bardzo inspirujące miejsca. Urzekło mnie też Bali swoją magią, spokojem i podejściem do świata, na pewno tam kiedyś wrócę. W Europie kocham przede wszystkim Włochy – za jedzenie, architekturę i celebrowanie życia. Lubię też Barcelonę, w której byłam chyba 6 razy, nazywam ją europejską wersją Kalifornii z Venice Beach. Londyn jako źródło inspiracji. W Polsce chyba najbardziej lubię spokój Sopotu na wiosnę. Kiedyś marzyłam, aby przenieść tam biuro LOCAL HEROES i tworzyć kolekcje z widokiem na piasek i morze. Natomiast z Warszawą mam relacje LOVE & HATE.

Co Cię najbardziej inspiruje? Gdzie szukasz inspiracji lub gdzie ona sama przychodzi? 

Nie będę zaskakująca i odkrywcza – inspiracji szukam WSZĘDZIE!

Streetwear to styl ubioru, do jego tworzenia inspiruje cię wszystko, co widzisz dookoła siebie. To moda uliczna, to ludzie, to ich zajawki, to ich przyzwyczajenia, to Bella Hadid przyłapana przez paparazzi, to film w kinie, to obraz w muzeum, to muzyka, to obrazy video, to uczucia, to słowa zasłyszane w pobliskiej knajpie, to emocje, to pasje. Streetwear to wszystko, dla wszystkich.

Każdy chodzi w t-shirtach i bluzach, jeśli nie na co dzień, to w domu. Za to nie każdy chodzi w eleganckiej sukience. Stąd inspiruje mnie wszystko.

W podróż po świecie mody i streetwearu z Karoliną Słotą zabrał nas MINI Clubman. Najbardziej wszechstronne i przestronne MINI wszech czasów. MINI Clubman otworzy Ci nowe drzwi i nowe horyzonty. Dzięki pięciu fotelom i sześciorgu drzwiom pozwala zabrać w podróż wszystko, czego potrzebujesz. Przestronny bagażnik można powiększyć aż do 1250 litrów, co zapewnia jeszcze więcej miejsca na wszelkie Twoje plany. Doskonały napęd na cztery koła ALL4 daje Ci pełną kontrolę na wszystkich nawierzchniach – dzięki czemu jest to idealny samochód na każdą porę roku. Charakterystyczne dzielone drzwi tylne otwierają nieograniczone możliwości.

Zdjęcia: Karolina Słota
Rozmawiała: Marta Jerin
Materiał powstał przy współpracy z MINI

FASHION