Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

The Love Love Life, dresowe imperium jakości

Pomysł na tę markę zrodził się podczas jednej z górskich wycieczek. Jej założycielki, Kama i Lucy, sądzą, że wszystkie dziewczyny mogą być niepokorne, inspirować się nawzajem i dodawać sobie pewności siebie. W The Love Love Life wierzy się w kobiecą siłę i w to, że ‘sky is the limit’.

The Love Love Life powstało w 2020 roku i na początku nie miało być marką odzieżową, tylko zorganizowanymi babskimi obozami. Z czasem jednak Kama i Lucy zaczęły produkować koszulki, czapki, a dziś tworzą już całe casualowe kolekcje kapsułowe. Stawiają na ponadczasowe fasony, broniąc się w swoich projektach wykorzystaniem klasyki, która nie przeminie wraz z pojawieniem się nowych trendów. W The Love Love Life najważniejsza jest jakość, dbałość o szczegóły i tworzenie produktów, które latami będą towarzyszyć klientkom.

Ktoś niedawno opisał nas jako 'dresowe imperium jakości’. I wiecie co? W dresy to my umiemy. A przy okazji tworzymy pozostałe części garderoby tak, aby jakością i stylem dorównywały naszym flagowym bluzom i spodniom dresowym – przekonują założycielki marki.

Banner Image
Wygoda to zdecydowanie to, co determinuje nasze #życiewdresie.

Kto odpowiada za The Love Love Life? Możecie opowiedzieć o Waszych początkach?

Za marką stoi Lucyna Górczyk, Kamila Nawarkiewicz, nasz Team i inne wspaniałe kobiety. Na samym początku z Kamą i Lucy była Anita Nawarkiewicz, siostra Kamy, która robiła z nimi obozy. Została jednak w Femi Stories, a Kama z Lucy zaczęły tworzyć The Love Love Life.

Na jednym ze swoich obozów Kama i Lucy postanowiły wyprodukować dla uczestniczek koszulki. Z czasem rozniosło się po babskim gronie, że są one super. Do dziewczyn zaczęły potem spływać pytania: 'gdzie znajdę taką koszulkę?’, 'a czy mogę ją kupić?’, no i tak to się zaczęło.

Produkty TLLL są w pełni MADE IN POLAND. Dziewczyny współpracują z Polskimi szwalniami, hafciarniami, dziewiarniami, konstruktorkami i twórczyniami.

Jak powstają Wasze ubrania? Kto je projektuje i z czego czerpiecie inspiracje?

Wszystkie pomysły rodzą się w głowie Kamy, która potem przenosi je na wzory z pomocą swojego teamu produkcyjnego. Zasada jest prosta: robimy to, w czym same będziemy chodzić. Kama czerpie inspirację zewsząd. Inspirują ją ulice stolic Europy, połączenia kolorów, ludzie i często buty, pod które wyobraża sobie, co by chciała ubrać.

Jak sama mówi, jej szafa mogłaby się składać ze swetra, szarego i granatowego dresu, czarnych legginsów, New Balance 990 lub 550 i puchowej kurtki. Więcej jej nie trzeba.

TLLL ściąga materiały z Włoch i Hiszpanii. Najbardziej zależy im jednak na polskich źródłach.

Opowiedzcie o produkcji Waszych ubrań.

Staramy się używać tylko naturalnych tkanin. Mamy swoich osobistych dealerów tkanin, z którymi spotykamy się i wspólnie wyszukujemy najlepszej jakości materiałów w ciekawe wzory i faktury.

Nasze dzianiny, z których szyjemy dresy, są wykonane z bawełny z domieszką poliestru lub elastanu i posiadają certyfikaty OEKO TEX STANDARD* oraz GOTS*. Produkujemy również z wiskozy, lnu, lyocellu czy tencelu. Przędzę na nasze wełniane swetry sprowadzamy z Włoch, aby mieć pewność, że jest najwyższej jakości. Lubimy też tkaniny żakardowe. W naszej ofercie znajdziecie również produkty z wełny merino. Ale najważniejsze, aby wszystko było miękkie, wygodne i przyjazne dla skóry i środowiska.

W jaki sposób podchodzicie do kwestii zrównoważonego rozwoju, ekologii i odpowiedzialności społecznej marki?

Nasze ubrania produkujemy w zrównoważonej ilości, nie robimy nadprodukcji. Cała produkcja ubrań dla TLLL jest prowadzona na terenie Polski, więc byłyśmy w każdej szwalni i mamy kontrolę i pewność, że etyka pracy jest zachowana. To dla nas ważne.

Jeśli w naszym produkcie zostanie wykryta wada, której nie da się naprawić, to oddajemy go do drugiego obiegu. Dzięki współpracy ze sklepem The 2nd Lap dajemy odzieży kolejne życie.

Must have w szafie kobiety? Team TLLL zgodnie odpowiedział: dobry sweter, szary dres i New Balance

Na koniec zdradźcie, jakich nowości możemy spodziewać się w najbliższym czasie i jakie są Wasze plany na przyszłość?

Przede wszystkim zawsze wygodnych rzeczy. Kama jest sensorykiem i najmniejsza niewygoda to dyskwalifikacja projektu. Z każdym kolejnym dropem pojawią się nowe kolory naszych kultowych już swetrów Cloud oraz bawełna z lnem, puchowe kamizelki we współpracy z pracownią Małachowski i jedwabne bandany.

Plany na przyszłość? Nie chcemy być wielką firmą, to na pewno. Chcemy też poukładać się wewnętrznie. Z zewnątrz zamierzamy dopieścić sklep w Warszawie, by stał się kultowym miejscem z ciekawymi wydarzeniami, takimi jak wyprzedaż szafy, 14 lutego tatuaże z sofitattu & something.and.also.tatoo lub warsztaty z Anitą Nawarkiewicz z The Awakening Club. Dodatkowo pragniemy otworzyć sezonowy sklep na Helu.

I tyle, wcale więcej nie chcemy.

thelovelovelife.com

FASHION