Aby zaszczepić świat, trzeba znieść prawo do własności intelektualnej do szczepionek

‘IP waiver’ dotyczący szczepionek na COVID-19 może być sposobem na przyśpieszenie produkcji, uniknięcie kolejnych wariantów i zakończenie pandemii. Czy ma szansę na wejście w życie?

Pojawia się coraz więcej głosów proponujących zniesienie ochrony własności intelektualnej dotyczącej szczepionek na COVID-19, czyli tzw. ‘IP waiver’. Pomysł trafił na nagłówki głównie za sprawą Joe Bidena, który stwierdził, że odkrycie nowego wariantu koronawirusa wskazuje na to, że brak równego i powszechnego dostępu do szczepionek na całym świecie oznaczać będzie nieustanną pandemię. – Wiadomość o tym nowym wariancie powinna być jaśniejsza niż kiedykolwiek, dlaczego ta pandemia nie skończy się, dopóki nie będziemy mieć globalnych szczepień – powiedział Biden.

Pod koniec czerwca 2021 roku 46 proc. osób w krajach bogatych otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki przeciw COVID-19, w porównaniu z 20 proc. w krajach o średnich dochodach i tylko 0,9 proc. w krajach o niskich dochodach. Ta nierówność wynika, rzecz jasna, z różnic ekonomicznych pomiędzy krajami – niektóre państwa stać na zakup większej liczby szczepionek niż jest potrzebne, podczas gdy inne muszą oszczędzać.

Na przykład Kanada ma szczepionki dla 434 proc. swojej populacji, podczas gdy Jordania zapewniła dawki tylko dla 6 proc. obywateli.

Biorąc też pod uwagę, że niektóre warianty COVID-19 wykazują pewną zdolność do odporności na obecne szczepionki, jest jasne, że bez szybkiej produkcji na globalną skalę koniec pandemii będzie uciekał coraz dalej.

Producenci szczepionek przekonują, że posiadają składniki na produkcję 10 mld dawek szczepionek w samym 2021 roku. Jednak ten cel nie może zostać osiągnięty, bo fabryki nie nadążają za zapotrzebowaniem. Produkcja jest więc wąskim gardłem globalnej dystrybucji szczepionek, co bynajmniej nie jest spowodowane brakiem rąk do pracy. Chodzi głównie o prawo do ochrony własności intelektualnej, które uniemożliwia produkcję w miejscach pozbawionych odpowiedniej licencji, najczęściej w krajach biednych. Konieczność kupowania mniejszych ilości i sprowadzania ich przez pół świata na pewno nie przyśpieszy pełnego zaszczepienia populacji.

Joe Biden zachęca do 'IP waiver', lecz jego administracja nie była w stanie przedstawić żadnej jasnej propozycji.

Stany Zjednoczone są bezczynne

Oprócz Stanów Zjednoczonych to Indie i RPA najgłośniej nawoływały do ‘IP waiver’. W maju administracja Bidena zapowiedziała, że na listopadowym spotkaniu Światowej Organizacji Handlu poprze tymczasowe zawieszenie patentów i innych praw własności intelektualnej związanych ze szczepionkami, aby umożliwić krajom rozwijającym się produkcję szczepionek przeciw COVID-19 stworzonych przez duże firmy farmaceutyczne. Jednak na samym spotkaniu Stany Zjednoczone nie przedstawiły żadnej konkretnej propozycji, która zasypałaby różnice pomiędzy krajami popierającymi zniesienie praw intelektualnych do szczepionki a tymi, które się temu sprzeciwiają. Bez działań USA osiągnięcie konsensusu nie będzie możliwe, bo wymagana jest jednomyślność wszystkich 164 krajów Światowej Organizacji Handlu. Stany są nieobecne w dyskusji na ten temat, lecz w tym momencie skupiają się na bezpośrednim wysyłaniu gotowych szczepionek do najbiedniejszych krajów, obiecując nawet 1,1 mld dawek do września 2022 roku. Za ‘IP waiver’ jest już ponad 100 krajów, przeciwko są między innymi Wielka Brytania czy Japonia.

Wydaje się, że niechęć Stanów Zjednoczonych do zajęcia zdecydowanego stanowiska w rozmowach o ‘IP waiver’ jest częściowo napędzana przez podziały w Waszyngtonie dotyczące tego, jak najlepiej zwiększyć dostępność szczepionek w biedniejszych krajach. Kilku Republikanów w Senacie sprzeciwiło się ‘IP waiver’, twierdząc, że mogłoby to pozwolić Chinom skopiować amerykańskie innowacje. W samej administracji Bidena również istnieją podziały – za całkowitym ‘IP waiver’ jest głównie postępowe skrzydło Demokratów.

Zdjęcie: Saul Loeb

Argumenty są dwa: bez praw IP nie byłoby szczepionek, a poza tym przepisy już są, lecz brakuje chętnych.

Głosy sprzeciwu

Przeciwko jest przede wszystkim Unia Europejska, która jest siedzibą wielu dużych firm farmaceutycznych. Dotyczy to jednak propozycji całkowitego zniesienia – jest zgoda na poluzowanie wielu przepisów dotyczących handlowych aspektów praw własności intelektualnej (tzw. przepisów TRIPS). Niemniej firmy farmaceutyczne są przeciwko wszelkim pomysłom ograniczenia ich praw do kontroli produkcji szczepionek. Wskazuje się tutaj przede wszystkim na klasyczną cechę systemu kapitalistycznego, jaką jest działanie z myślą jedynie o zysku. Przeciwnicy ‘IP waiver’ zaznaczają więc, że bez ‘zachęty finansowej’, jaką jest możliwość monopolizacji szczepienia, szczepionki na COVID-19 mogłyby w ogóle nie powstać. Taki punkt widzenia, gdy mowa o ratowaniu milionów ludzkich istnień, jest niewątpliwie niepokojący, lecz zarazem opisuje sytuację, w jakiej się aktualnie znaleźliśmy.

Konkretniejszym argumentem jest natomiast wskazanie na aktualną obecność przepisów umożliwiających to, do czego służyć miałoby ‘IP waiver’. Już teraz istnieją możliwości uzyskania licencji na produkcję szczepionek COVID-19 bez zgody firmy farmaceutycznej, która ją stworzyła, zgodnie z TRIPS. Nie ma natomiast chętnych, co, zdaniem krytyków, jest wynikiem braku możliwości i umiejętności bezpiecznej produkcji szczepionek. Jest to najczęściej formułowany argument przeciwko ‘IP waiver’ – lecz także drobna manipulacja. Nie ma wniosków o tzw. przymusową licencję, ponieważ przepis z 1995 roku nie był przygotowany na dynamiczną sytuację globalnej pandemii. Cała procedura trwa wiele miesięcy i najczęściej kończy się odmową, przez co jest nieskuteczna.

Natomiast od kwietnia trwa akcja Światowej Organizacji Zdrowia, która ma na celu transfer technologii mRNA, aby zapewnić wsparcie logistyczne, szkoleniowe i merytoryczne potrzebne producentom w celu rozszerzenia istniejących zdolności produkcyjnych do produkcji szczepionek przeciw COVID-19. Zainteresowanie wyraziło 25 ośrodków. Usunięcie barier własności intelektualnej szybciej umożliwi działanie tym przyszłym ośrodkom, zaangażuje większą liczbę producentów i ostatecznie szybciej przyniesie większą liczbę dawek. To droga do przezwyciężenia wąskich gardeł i rozszerzenia produkcji szczepionek. Nie jest więc tak, że nie ma chętnych. Wielu producentów jest już gotowych, lecz brakuje konkretnych przepisów.

Zdjęcie: BioNTech SE

Image

Max Lawson

Szef polityki nierówności w OXFAM

Kraje mają już możliwość wydawania przymusowych licencji, ale musiałyby to robić w poszczególnych państwach, a to jest naprawdę skomplikowane i trudne prawnie. Może trwać miesiącami. Celem kompleksowego zrzeczenia się dla całego świata jest to, że możemy działać szybko, a kraje rozwijające się mogą produkować szczepionki tak szybko, jak to możliwe. Więc to naprawdę jest próba nadania pozytywnego spinu tej samej starej blokadzie, którą nałożyły narody europejskie, Niemcy, Komisja Europejska i która zapobiega szczepieniu milionów ludzi i kosztuje życie.

UE stawia na kompromis pomiędzy firmami farmaceutycznymi a resztą świata. W obecnej sytuacji to najlepszy sposób na szybkie działanie.

Plan Unii Europejskiej

Obecnie UE zastanawia się nad nowymi regulacjami, które ominęłyby przedstawione wyżej, przestarzałe przepisy. Unia jest gotowa zgodzić się na obowiązkowe licencjonowanie szczepionek COVID-19 w krajach, które chcą produkować szczepionkę. Zmusi to posiadacza prawa do udzielenia dostępu rządowi pod określonymi warunkami, takimi jak gwarancja, że szczepionki są produkowane po kosztach – a nie dla zysku – i dla większego dobra obywateli. Zniesienie praw ma być bardzo wybiórcze i udzielane na wniosek, lecz ma się odbywać szybko i bez obawy o późniejszą walkę sądową. Władze UE wskazują też na argument kapitalistyczny – nowe szczepionki zostały opracowane w ramach własności intelektualnej i nawiązano wiele współpracy między firmami w celu produkcji szczepionek. Gdyby miał miejsce bardzo szeroki rodzaj ‘IP waiver’, wszystkie te elementy zostałyby zakłócone, a to, zdaniem UE, wcale nie byłoby przełożyłoby się na podstawowy cel, jakim jest zwiększenie produkcji szczepionek i zwiększenie inwestycji w szczepionki producentów w krajach rozwijających się. To więc coś w rodzaju dostosowania się do obecnych zasad gry, niejaki kompromis. Notabene, Europejczycy liczyli, że przyjdzie on ze strony bardzo wokalnych w kwestii ‘IP waiver’ Stanów Zjednoczonych. UE uznaje, że celem jest zwiększenie produkcji szczepionek, a nowe regulacje powinny do tego doprowadzić.

Zdjęcie: Ursula von der Leyen

Niewątpliwie całkowity ‘IP waiver’ byłby w tej chwili bardziej korzystny nie tylko dla poszczególnych biednych krajów, ale i dla całego świata, dla którego walka z pandemią powinna być priorytetem. Zwolennicy ‘IP waiver’ wskazują jednak, że powinniśmy się też skupić na sposobach przekazywania wiedzy know-how – albo przez konkretne przepisy, albo poprzez zachęty finansowe dla firm farmaceutycznych. Politycy stoją obecnie przed wyzwaniem – należy wyrównać wartość życia osób w krajach bogatych i biednych, a także bronić się przed powstawaniem kolejnych groźnych wariantów koronawirusa.

Zdjęcie główne: Tadeu Andre
Tekst: MK

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook