Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Australijczycy masowo kupują rowery

W czasie pandemii popularność rowerów poszybowała w górę.
.get_the_title().

Restrykcje związane z pandemią sprawiają, że wiele osób szuka nowych sposobów spędzania wolnego czasu. Jak się nie zanudzić, siedząc w domu? Jak bezpiecznie spędzać czas na zewnątrz. Australijczycy znaleźli na to sposób i postawili na przejażdżki rowerowe. Choć właściciele australijskich sklepów z rowerami wraz z wybuchem pandemii obawiali się widma bankructwa, popularność jednośladów wystrzeliła w ostatnim czasie do góry. – Nie możemy nadążyć ze sprzedażą. Telefon dzwoni dosłownie bez przerwy – mówi Grant Kaplan, manager sklepu rowerowego Giant Sydney.

Jednocześnie przyrównuje popularność rowerów do zainteresowania, jakim na początku pandemii cieszył się papier toaletowy, który znikał ze sklepowych półek w ekspresowym tempie.

Kaplan, który pracuje w Giant Sydney od 4 lat, mówi, że sobotni utarg w sklepie wynosi zwykle około 10 tys. dolarów. Od początku pandemii wzrósł jednak aż czterokrotnie. Nie dotyczy to zresztą wyłącznie weekendów, klientów zainteresowanych zakupem roweru więcej jest także w tygodniu. To duża zmiana, także biorąc pod uwagę, że Giant Sydney zwykle zajmował się głównie serwisowaniem jednośladów.

fot. Murillo de Paula / źródło: unsplash

Sytuacja podobnie wygląda także w bikeNOW w Melbourne, gdzie sprzedawane są rowery z wyższej półki – kosztujące nawet do 15 tys. dolarów. Teraz zainteresowaniem cieszą się tam głównie tańsze modele – kosztujące od 700 do 1,2 tys. dolarów – a kupują je głównie rodziny, które chcą być aktywne także w czasie pandemii. – Rodziny mają dość chodzenia jako formy ćwiczeń. […] Na rowerze jednocześnie ćwiczysz i zachowujesz odpowiedni dystans – mówi Nathan Ziino, manager bikeNOW.

Z kolei Kaplan mówi, że wielu jego klientów od dawna chciało spróbować jazdy na rowerze, ale dopiero teraz – gdy siłownie i baseny są zamknięte – mają ku temu okazję.

Rozwiązanie to wybierają także osoby, które nie chcą korzystać z transportu publicznego, jadąc do pracy. Jak donosi Bicycle Network, dwugodzinne badanie ruchu na ścieżkach rowerowych w Melbourne wykazało, że liczba rowerzystów wzrosła aż o 79 proc. Rośnie także popularność trenażerów, czyli urządzeń, do których można podpiąć swój rower, by korzystać z niego w warunkach domowych. Wiele osób, którym marzyły się dalsze podróże rowerem, zdecydowało się na to rozwiązanie z obawy przed tym, że jeśli znajdą się zbyt daleko od domu, policja ukaże je mandatem.

Zdjęcie główne: Raquel García/Unsplash
Tekst: NS

FUTOPIA