Czy plastikowa cywilizacja może przetrwać bez plastiku?

Zapomnij o awokado i rajstopach. Jednorazowych strzykawkach i oglądaniu filmów na Netfliksie. Jeśli chcemy całkowicie pozbyć się plastiku z naszego otoczenia, te "zdobycze plastikowej cywilizacji" staną się dostępne tylko dla najbogatszych.
.get_the_title().

Przez cały wiek uważany był za cud nauki. Dziś stał się wrogiem publicznym numer jeden i już nie takim cichym zabójcą. Wini się go za powolne konanie oceanów, dzikich zwierząt a coraz częściej – ludzi. Jest coraz agresywniej banowany i delegalizowany w kolejnych krajach, wycofywany z użycia w kolejnych branżach przemysłu i usług.

To świetnie, ale jeśli wydaje nam się, że kary więzienia za posiadanie jednorazówki w Kenii lub Bangladeszu czy wycofanie plastikowych rurek ze Starbucksa wystarczą, by zahamować plastikowy kryzys, to chyba nie znamy wszystkich twarzy “wroga”.

Plastik to potoczna nazwa całej rodziny różnych syntetycznych polimerów, z których wytwarza się nie tylko opakowania, ale też odzież, zabawki, narzędzia, materiały budowlane czy biurowe. Pokrywa się nim części samolotów, izolacje elektryczne oraz papierowe kubki. Dzięki niemu nasze ubrania są lekkie, elastyczne, nieprzemakalne, a jednocześnie chronią nas przed wysoką lub niską temperaturą. Jemu zawdzięczamy możliwość posiadania prywatnych komputerów i smartfonów oraz to, że w gniazdkach naszych bezpiecznych, ciepłych domów płynie prąd. Gdyby nie plastik, nadal używalibyśmy nietrwałych, niebezpiecznych lakierów i gum z poprzedniej epoki do izolacji przewodów elektrycznych. Nie moglibyśmy transportować żywności na duże odległości. Nawet zwykła woda mogłaby się znaleźć poza możliwościami finansowymi wielu z nas. Plastik to nie to tylko kwestia wygodny, ale też bezpieczeństwa i higieny.

Niestety, czy nam się to podoba, czy nie, nasza cywilizacja zbudowana jest na filarach z plastiku.

Jeśli ten filar dziś zabralibyśmy, to cywilizacja runie, bo na razie nie mamy godnego następcy.

Many empty blue and green water bottles. Shallow DOF.

Dlaczego plastik jest taki wyjątkowy? Bo jest odporny na korozję, lekki, przezroczysty, wodoszczelny i niepalny. Nie przewodzi też prądu, jest łatwy w formatowaniu.

I przede wszystkim daje się odzyskiwać! Ale tego nie robimy z powodu innej jego zalety. Jest tani w wytworzeniu.

Nie wymyślono jeszcze materiału, który miałby tak szerokie i uniwersalne spektrum zastosowań. To znaczy, dostępnych materiałów mamy cały wachlarz. Na przykład żelazo i stal są od plastiku bardziej wytrzymałe i odporne na temperatury, szkło jest przezroczyste i wodoodporne a beton tani i łatwy w formatowaniu, ale z oczywistych względów w większości przypadków nie zastąpią nam plastiku. Tak samo jak miedź, ceramika, granit czy drewno. Nawet jeśli żywność pakuje się w aluminium, wcześniej pokrywa się je cienką, ochronną warstwą plastiku. Na szczęście XXI wiek przyniósł nam całą gamę nowoczesnych i nieszkodliwych nanotworzyw. Są pod każdym względem lepsze niż zwykły plastik – wygodne, wytrzymałe – ale też bardzo drogie. Gdyby dziś zastąpić nimi cały plastik świata, większość z nas nie mogłoby sobie pozwolić na taką egzystencję, do jakiej jesteśmy przyzwyczajeni.

Plastik niewyobrażalnie podniósł nasz komfort życia. Sprawił, że współczesny świat stał się możliwy. Czy zatem konieczne jest cofnięcie się o erę w tył, by uchronić ten świat przed jego niekorzystnym wpływem? Naukowcy pracują nad wynalezieniem nowych form plastiku, które byłby mniej szkodliwe dla środowiska lub biodegradowalne, bez znacznego wzrostu kosztów ich produkcji lub utraty “magicznych właściwości”.

Zdaniem Ellen McArthur, autorki międzynarodowej inicjatywy “New Plastics Economy”, ekonomia tworzyw musi zmienić swoje oblicze z liniowego na cyrkulacyjne. W tym celu przeprojektować należy całe cykle produkcyjne.

Dziś tylko 14 proc. z ponad dziewięciu miliardów ton plastiku poddawanych jest recyklingowi, a tylko 2 proc. nie traci przy tym jakości. Według McArthur co najmniej 50 proc. plastiku można by przeprojektować tak, by można go było skutecznie regenerować. W przyszłości być może w każdym domu pojawią się małe przetwórnie plastiku, w których bardzo głodne larwy ćmy woskowej będą trawiły i przekształcały nasze domowe odpadki w formy biodegradowalne. Na razie pozostaje nam trzymać kciuki za naukowców i codzienne dokonywać świadomych wyborów. Słomka, reklamówka czy patyczek do uszu ma znaczenie, choć raczej symboliczne – stanowi pierwszy krok drogi, którą musi przejść cała ludzkość i każdy z nas.

Tekst: Aleksandra van den Born

Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: