Jak algorytmy mediów społecznościowych osłabiają naszą zdolność do swobodnego podejmowania decyzji

Każdemu zdarzyło się obejrzeć film, który polecił nam YouTube czy Netflix. Każdy też dodał kiedyś znajomego na Facebooku z listy „osób, które możesz znać”. Oglądamy te posty czy tweety, które pokażą nam algorytmy. Na nich oparte są wszelkie platformy, które klasyfikują i rekomendują nam treści na podstawie naszych danych. Algorytmy mediów społecznościowych, sztuczna inteligencja i nasza własna genetyka należą do czynników, które wpływają na nas poza naszą świadomością.
.get_the_title().

Zdaniem Woodrowa Hartzoga, profesora prawa i informatyki na Northeastern University, firmy zajmujące się mediami społecznościowymi zawsze próbują nas zmanipulować w celu ujawnienia informacji. Jeśli więc podejmujemy decyzje w oparciu o to, co pokazują nam algorytmy, co to oznacza dla naszej zdolności do swobodnego podejmowania decyzji?

Algorytm to cyfrowy zapis – lista pewnych zasad, które mają prowadzić do osiągnięcia określonego wyniku przy użyciu całego szeregu pomniejszych składników. Są nimi dane, które udostępniamy w ramach naszych działań online, świadomie lub nie. Za każdym razem, gdy polubisz post, obejrzysz film czy coś kupisz – podajesz dane, które zostaną wykorzystane do przewidzenia twojego następnego ruchu.

Takie algorytmy mogą na nas wpływać, gdy nie jesteśmy tego świadomi. Często zdaje się nam wiec, że to my podjęliśmy daną decyzję.

Przeważnie w przypadku firm technologicznych celem wykorzystywania naszych danych jest zarabianie pieniędzy poprzez przekonanie nas do zakupu lub co najmniej zatrzymanie nas przy scrollowaniu, aby wyświetlić nam jeszcze więcej reklam. Algorytm „aktualności” Facebooka klasyfikuje treści tak, abyśmy byli zaangażowani na platformie. Może to powodować zjawisko zwane „zarażaniem emocjonalnym”. Polega ono na tym, że gdy widzimy pozytywne posty na swojej tablicy, jesteśmy bardziej skłonni sami takie pisać i odwrotnie.

unsplash.com

Kolejnym zjawiskiem są tzw. „ciemne wzory”. Mają one na celu skłonienie nas do częstszego udostępniania lub wydawania pieniędzy na stronach internetowych, takich jak np. Amazon. Są to triki, z których korzystają projektanci witryn internetowych – może to być np. ukrycie przycisku rezygnacji z subskrypcji lub pokazywanie, ile osób kupiło dany produkt. Podświadomie nakłania to nas do podjęcia konkretnych, oczekiwanych działań.

Nie unikniemy manipulacji w internecie. Kreowane trendy, które wyświetlają nam się co chwilę na Facebooku czy Instagramie, nie są przypadkowe i z czasem są w stanie wpłynąć i finalnie ukształtować nasz gust, a co za tym idzie – chociażby preferencje zakupowe.

Jednak należy pamiętać, że ludzie są równie ważni lub nawet ważniejsi niż algorytmy w kwestii rozpowszechniania informacji w internecie. Mnogość punktów widzenia, z którymi masz styczność na Facebooku jest ściśle powiązana z grupami społecznymi, do których należysz. Mają one większy wpływ na to, co będziesz widział na swojej tablicy, niż sposób, w jaki kanał informacyjny przedstawi ci dane treści. Podobnie w przypadku Twittera, to ludzie, a nie boty stoją za rozpowszechnianiem wszelkich fake newsów.

Zdjęcie główne: unsplash.com
Tekst: Marta Zinkiewicz

Banner Image Banner Image
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: