Jak generatywna sztuczna inteligencja zmienia sposób, w jaki myślimy?

Dzięki AI stajemy się mądrzejsi czy głupsi?
.get_the_title().

Sztuczna inteligencja staje się powszechnie obecna w naszym codziennym życiu, warto więc zastanowić się nad odpowiedzią na pewne pytanie: co jeśli AI zmieni nie tylko to, o czym myślimy, ale potencjalnie także sposób, w jaki to robimy?

Informacje są cennym towarem, a dzięki technologii w internecie są ich miliony terabajtów. Narzędzia AI na ich podstawie uczą się, jak samodzielnie tworzyć tekst, obrazy, treści audio i wideo. ChatGPT może zarządzać tymi danymi w naszym imieniu – gromadzi je, interpretuje, podsumowuje i przesyła je nam z powrotem. Choć jest to wygodne, ma również konsekwencje. Taki stan rzeczy wpływa nie tylko na to CO, ale potencjalnie także na to JAK myślimy.

Co dzieje się w świecie, w którym algorytmy sztucznej inteligencji decydują, jakie informacje zostaną utrwalone, a jakie pozostawione na marginesie?

Z samego ChatuGPT korzystają miliony osób, mimo że jest on stosunkowo nowym rozwiązaniem. Od czerwca tego roku dodawanie niestandardowych odpowiedzi do chatu sprawia, że i tak już imponujące narzędzie staje się jeszcze bardziej użyteczne. Ta funkcja pozwala użytkownikom zapisać spersonalizowane instrukcje wyjaśniające, do czego używają bota i jak chcieliby, aby reagował. To jeden z kilku przykładów spersonalizowanej sztucznej inteligencji – kategorii narzędzi AI, które generują treści dostosowane do konkretnych potrzeb i preferencji użytkownika. Innym przykładem jest niedawno wprowadzony na rynek wirtualny asystent Meta, czyli Meta AI. Ten chatbot może prowadzić rozmowy, generować obrazy i wykonywać zadania na platformach Meta, w tym WhatsApp, Messenger i Instagram.

Unsplash.com

Niektórzy badacze twierdzą, że spersonalizowana sztuczna inteligencja to bardziej relacja niż sama technologia.

Jednak jest ona również kontrowersyjna i budzi obawy dotyczące własności danych, stronniczości i dezinformacji. Firmy technologiczne próbują znaleźć sposoby na walkę z tymi zarzutami. Dlatego też Google dodało linki źródłowe do odpowiedzi wygenerowanych przez narzędzie Search Generative Experience (SGE), które na początku tego roku było krytykowane za oferowanie niedokładnych i wprowadzających w błąd odpowiedzi.

Technologia już zmieniła nasze myślenie. Cofnijmy się do początku lat 90. XX wieku, kiedy to internet po raz pierwszy pojawił się w naszym życiu. Ludzie mogli nagle uzyskać dostęp do informacji dotyczących praktycznie wszystkiego, niezależnie od tego, czy była to bankowość, gotowanie, nauczanie języków czy podróżowanie. Prawie 30 lat później badania wykazały, że zmieniło to nasze funkcje poznawcze, pamięć i kreatywność. Posiadanie natychmiastowego dostępu do równowartości 305,5 mld stron informacji zwiększyło metawiedzę ludzi, czyli ich wiedzę o wiedzy. Jednym z głównych skutków takiego rozwoju jest amnezja cyfrowa, tzw. efekt Google. Przez to, że w internecie szukamy informacji na temat dosłownie wszystkiego, zwiększa się nasza zdolność do znajdowania tego, czego szukamy, a jednocześnie zmniejsza się umiejętność zapamiętania wyników takich poszukiwań. 10 minut po sprawdzeniu, jaka jest powierzchnia Nowego Jorku, prawdopodobnie nie będziemy w stanie przywołać właściwej liczby kilometrów kwadratowych.

Unsplash.com

Z jednej strony wykazano, że przekazanie zadania zdobywania informacji wyszukiwarkom internetowym uwalnia nasze rezerwy umysłowe umożliwiające nam rozwiązywanie problemów i kreatywne myślenie. Z drugiej strony, wyszukiwanie informacji w internecie wiąże się z większym rozproszeniem uwagi i zależnością. Badania dowodzą też, że wyszukiwanie w internecie – niezależnie od ilości i jakości uzyskanych informacji – zwiększa naszą samoocenę poznawczą. Innymi słowy, zwiększa naszą wiarę we własną mądrość. Jeśli dodamy do tego fakt, że kwestionowanie informacji wiąże się z wysiłkiem – i im bardziej ufamy naszej wyszukiwarce, tym mniej krytycznie podchodzimy do tego, co nam podsuwa – można zrozumieć, dlaczego faktycznie dostęp do nieograniczonej ilości informacji niekoniecznie czyni nas mądrzejszymi.

Współczesne narzędzia AI potrafią dużo więcej niż tylko prezentowanie nam wyników wyszukiwania. Odnajdują dla nas informacje, oceniają je, parafrazują, syntetyzują i ostatecznie przedstawiają.

Jakie mogą być tego konsekwencje? Jeśli ludzie odpuszczą sobie kontrolę jakości pozyskiwanych informacji, perspektywy nie wydają się obiecujące. Zdolność AI do generowania odpowiedzi, które wydają się prawdziwe, obiektywne i ciekawe, naraża nas na większą podatność na błędy poznawcze. Jest duża szansa, że będziemy ślepo wierzyć we wszystko, co przeczytamy.

Kolejnym skutkiem jest polaryzacja społeczeństwa wynikająca z tego, jak działają algorytmy mediów społecznościowych – zamykają nas w bańkach, a my mamy coraz mniejszą skłonność do rozważania alternatywnych perspektyw. Wykazano również, że zwiększa to prawdopodobieństwo narażenia na fake newsy. Generatywna sztuczna inteligencja jest bez wątpienia rewolucyjną siłą, która może dokonać wielu zmian. Może zmienić kształt naszego systemu edukacji, zapewniając spersonalizowane treści, zmienić sposób, w jaki pracujemy, przyspieszając pisanie czy analizę informacji, a także wspomagać nowe odkrycia naukowe. Ma nawet potencjał, aby pozytywnie zmienić nasze relacje, pomagając nam komunikować się i łączyć z innymi, a czasami może funkcjonować jako forma syntetycznego towarzystwa.

Tekst: MZ

FUTOPIA