Ten wykres przeraża. Zobaczcie, jak szybko rośnie liczba antyszczepionkowców w Polsce

Retoryka antyszczepionkowa, jak można było się spodziewać, znajduje odzwierciedlenie w statystykach.
.get_the_title().

Głos osób sympatyzujących z ruchem antyszczepionkowym wydaje się w ostatnim czasie coraz silniejszy. Dobiega do nas a to z krzykliwych, demistyfikacyjnych względem mrocznych działań koncernów nagłówków, a to z „głoszących prawdę o rzeczywistym kształcie świata” stron internetowych czy filmików, a to z wypowiedzi różnych samozwańczych ekspertów. Swoje trzy grosze, podsycając spiskowy nastrój, dorzucają nawet politycy, jak Donald Trump, który wprost artykułuje swoje podejrzenia co do związku szczepień z rozwojem autyzmu.

Oczywiście, branża farmaceutyczna, jak każda inna, ma swoje patologie, w których generowanie jak największych zysków kosztem pacjentów jest niestety na porządku dziennym i trzeba to piętnować. Tyle tylko, że tak naprawdę wszyscy – oprócz ludzi z solidnym wykształceniem w tym zakresie – nie mamy większego pojęcia o medycynie, zaś będąc ignorantem bazującym wyłącznie na kontrowersyjnych źródłach, powtarzanie radykalnych tez o osłabianiu organizmu czy ryzyku złapania różnych chorób to przecież bułka z masłem.

Choć sytuacja z poniższego odcinka Doktora House’a wywołuje uśmiech, w kontekście dzisiejszych tendencji staje się coraz bardziej przerażająca:

Jak można było się spodziewać, przyjmująca na popularności retoryka znalazła swoje odzwierciedlenie w statystykach. Tak prezentuje się wskaźnik liczby osób uchylających się od szczepień w Polsce na przestrzeni ostatnich 9 lat:

fot. Neuropa

Państwowy Instytut Higieny zwraca uwagę, że w 2017 roku prawie 30 tysięcy dzieci nie zostało zaszczepionych. Na tle roku 2016 to wzrost aż o… 30 procent! Zwiększyła się też liczba osób tak po prostu odmawiających udziału w szczepieniach.

Grozą powiewa też, gdy przyjrzymy się danym dotyczącym zabezpieczania dzieci przed odrą (1 na 1000 przypadków kończy się śmiercią, istnieje też ryzyko dużych komplikacji). Neuropa podaje, że w 2012 roku niezaszczepionych na odrę było 8305 dwulatków, podczas gdy w 2016 – już 16476. Zostaje poczekać, czy w 2017 ta liczba sięgnie 20000 – dzięki czemu, przynajmniej w kohorcie z 2015, wyszczepialność odry spadnie poniżej progu zapewniającego odporność stadną. Szczęśliwie dane sugerują, że z czasem przynajmniej część rodziców idzie po rozum do głowy i z opóźnieniem, ale doszczepia swoje dzieci. Ale wciąż – podczas gdy w 2012 niezaszczepione na odrę było 1,8 proc. dzieci w wieku 1-15 lat, w 2016 jest to już 2,4 proc.

Ale w sumie, skoro dochodzi do takich absurdalnych, branych przez odbiorców na poważnie debat (kwintesencja od 11:51 do 16:20), czemu się tu w ogóle dziwić.

Jeśli już materiały audiowizualne o dużym zasięgu muszą koniecznie być źródłem wyrabiania sobie opinii o rynku szczepień, pozostaje chyba sobie życzyć, żeby były to przynajmniej takie treści.

Tekst: WM
Źródło: Neuropa

Banner Image Banner Image
AdvertisementAdvertisement
AdvertisementAdvertisement
Preloader spinner
Print
Print Text
Zobacz więcej
Wybierz region
Facebook
Age: