Tesla zderzyła się z… autonomicznym robotem

Wypadek rodem z science-fiction skończył się „śmiercią” robota.
.get_the_title().

To kolejny wypadek z udziałem autonomicznego auta. W marcu zeszłego roku w Arizonie autonomiczny samochód Ubera zabił kobietę (pisaliśmy o tym tutaj), a zaledwie kilka tygodni później w Kalifornii w wyniku wypadku zginął pasażer Tesli. Tym razem na szczęście wśród ofiar nie ma ludzi. Do dosyć absurdalnego wydarzenia doszło w poniedziałek około godziny 19:00 podczas technologicznych w Las Vegas.

Tesla Model S będąca w trybie autonomicznej jazdy wjechała w humanoidalnego robota wyprodukowanego przez markę Prombot.

Grupa autonomicznych robotów zmierzała w stronę swojego stanowiska wystawowego, kiedy jeden z nich zmienił tor i zaczął iść w stronę parkingu. Wtedy właśnie wjechała w niego Tesla (z pasażerem w środku).

W wyniku wypadku zniszczony został korpus, głowa i mechanizm robota, a więc maszyna nie mogła wziąć udziału w targach.

Model v4 marki Prombot to autonomiczny, humanoidalny robot, którego wynajem kosztuje 2 tys. dolarów za dzień. – Jesteśmy oczywiście zirytowani. Przywieźliśmy robota z Filadelfii, aby wziąć udział w targach technologicznych. Teraz nie może on uczestniczyć w wydarzeniu ani zostać naprawiony – mówi Oleg Kivokurtsev z firmy Prombot i zapowiada, że firma przeprowadzi wewnętrzne dochodzenie, aby sprawdzić, dlaczego robot samowolnie wystąpił z szeregu. Pasażer Tesli, George Caldera, mówi, że na drodze nie było nikogo – ani ludzi, ani samochodów, a więc zdecydował się przełączyć samochód na tryb autonomiczny. I właśnie wtedy, znienacka, na trasie pojawił się robot. Wypadek z udziałem Tesli i autonomicznego robota brzmi jednak bardzo futurystycznie i dosyć nieprawdopodobnie, dlatego pojawiają się już głosy, że nie był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności, a sprytny chwyt marketingowy, szczególnie, że firma Prombot zasłynęła już newsami o robocie uciekającym z laboratorium.

FUTOPIA