Używane kosmetyki do makijażu – nowy trend wśród japońskich millennialsów

To na pewno tańsze, ale czy bezpieczne?
.get_the_title().

Podczas gdy większość z nas nie ma raczej oporów przed kupowaniem używanych ubrań, dodatków, gadżetów do domu czy książek, kwestia używanych kosmetyków jest nieco bardziej kontrowersyjna. Okazuje się, że nie w Japonii, gdzie coraz więcej kobiet z pokolenia millennialsów zwraca się w stronę używanych produktów do makijażu z logiem Chanel czy YSL Beauty. Choć kraj ten często kojarzy się z wyśrubowanymi normami związanymi z higieną i strachem przed zarazkami, w siłę rośnie też koncepcja mottainai.

Mottainai to słowo, które przetłumaczyć można jako „co za strata!”, używane jest często przez japońskich ekologów i aktywistów zachęcających ludzi do ograniczenia marnotrawstwa.

To właśnie mottainai po części stoi za nowym makijażowym trendem wśród młodych Japończyków. Kolejna przyczyna to oczywiście oszczędność – luksusowe kosmetyki kupowane z drugiej ręki są po prostu o wiele tańsze.

źródło: teen vogue

Popularnym miejscem zakupu używanych kosmetyków jest aplikacja Mercari. Jej regulamin zezwala na handel używanymi produktami do make-upu, jednocześnie zaznaczając jednak, że klient kupuje je na własną odpowiedzialność. – Kupując używane kosmetyki, zawsze sprawdzam, ile razy zostały użyte i jaką mają datę ważności. Mercari ułatwia zakup produktów, które nie są dostępne w Japonii, a poza tym ludziom naprawdę nie przeszkadza, że były one używane – tłumaczy Marika Sakamoto, 28-latka z Tokio, w rozmowie z Business of Fashion, które napisało o nowym trendzie jako pierwsze. Oczywiście kupowanie używanych kosmetyków nie jest fenomenem ograniczającym się wyłącznie do granic Japonii – także na popularnych portalach aukcyjnych w Polsce można niekiedy znaleźć tego typu artykuły w atrakcyjnych cenach. Jednak czy ich kupowanie jest bezpiecznie? Nie zawsze. Kiedy kupujemy produkt w sklepie, jest on nowy i fabrycznie zapakowany, a więc możemy mieć pewność, że nie jest on zanieczyszczony.

W przypadku kosmetyków z drugiej ręki, zakup zawsze wiążę się z ryzykiem infekcji bakteryjnych i wirusowych.

Tylko od nas zależy, czy chcemy podjąć to ryzyko w imię oszczędności.

Tekst: NS

FUTOPIA