5 filmów, które zostały ocenzurowane w Chinach

'Fight Club' ze zmienionym zakończeniem to dopiero początek.
.get_the_title().

Brak dystrybucji w Chinach to dla wielu filmów, zwłaszcza tych z najwyższymi budżetami, gwóźdź do trumny. Kraj ten zajmuje bowiem drugie po Indiach miejsce pod względem liczebności widowni, a tamtejszy rynek filmowy wart jest 47 mld jenów, czyli niemal 7,5 mld dolarów. Nic więc dziwnego, że studiom filmowym niezwykle zależy na tym, by ich produkcje przypadły do gustu zarówno chińskim kinomanom, jak i tamtejszej cenzurze.

Decydują się więc na najróżniejsze ustępstwa, zmieniając – niekiedy w bardzo znaczący sposób – treść i wydźwięk konkretnych filmów.

Oto kilka przykładów filmów, które trafiły na chińskie ekrany w zupełnie nieoczekiwanym kształcie.

1. ‘Fight Club’

Ekranizacja powieści Chucka Palahniuka autorstwa Davida Finchera to niewątpliwie kultowy, choć i bardzo kontrowersyjny film. Gdy miał premierę, ponad 20 lat temu, zwracano uwagę głównie na jego nihilistyczny przekaz, dziś więcej mówi się o tym, że promuje on toksyczną męskość. Film trafił niedawno na chińską platformę Tencent Video.

Pamiętacie jeszcze końcówkę?

Główny bohater zabija swoje alter ego, a w ostatniej scenie przy dźwiękach ‘Where is my mind?’ zespołu Pixies patrzy na walące się budynki, trzymając za rękę główną (i chyba w zasadzie jedyną) kobiecą postać w filmie. Wygląda więc na to, że jego plan zniszczenia kapitalistycznej cywilizacji powoli zaczyna się realizować. Ale nie w Chinach! Tam zamiast ostatniej sceny pojawia się plansza, na której czytamy, że całą akcję udaremniają bohaterskie organy ścigania, które aresztują przestępców i zapobiegają wybuchowi bomby. Jeden z głównych bohaterów trafia natomiast do szpitala psychiatrycznego.

2. ‘Bohemian Rhapsody’

Produkcja sprzed czterech lat okazała się ogromnym hitem i zdobyła aż cztery Oskary. Chińscy widzowie dostali jednak okrojoną wersję.

Oczywiście poszło głównie o seksualność wokalisty Queen, Freddiego Mercurego.

Cenzorzy wycieli dwie minuty filmu, w tym scenę ze zbliżeniem na krocze głównego bohatera, moment, w którym mówi on, że jest biseksualny, pocałunek dwóch mężczyzn, każde słowo ‘gej’ oraz teledysk do utworu ‘I want to break free’. Orientacja wokalisty uwielbianego przez wielu zespołu jest zresztą przedmiotem kontrowersji nie tylko w Chinach – w listopadzie TVP wyemitowało ‘Bohemian Rhapsody’, a po filmie odbyła się homofobiczna debata, podczas której uczestnicy przekonywali choćby, że Freddie Mercury ‘nie obnosił się’ ze swoją orientacją.

3. ‘Skyfall’

Surowym chińskim cenzorom nie oparł się nawet James Bond. Wersja ‘Skyfall’, która trafiła na ekrany chińskich kin, została odpowiednio przystrzyżona. Naturalnie scena morderstwa chińskiego strażnika nie mogła zostać pokazana. Wypadł też dialog, w którym bohaterka mówi o swojej przeszłości jako dziecięca prostytutka w Makau – to znaczy sam dialog został, ale napisy nie zgadzają się z tym, co pada na ekranie. Nie ma ani słowa o sex workingu, jest natomiast coś o gangsterach. Podobnie stało się z wątkiem tortur ze strony chińskich władz.

Trudno się więc dziwić, że w hollywoodzkich filmach od czasów Zimnej Wojny zmieniło się niewiele i w roli czarnych charakterów wciąż obsadzani są Rosjanie.

W końcu zadzieranie z chińską cenzurą zwyczajnie się nie opłaca.

4. ‘Django’

Quentin Tarantino przyzwyczaił nas do brutalnych filmów. Chińscy cenzorzy woleliby jednak, aby było choć trochę łagodniej. Dlatego przed premierą ‘Django’ trzeba było przyciemnić krew i sprawić, aby mniej się rozpryskiwała. – Chcieli też, by zmniejszyć ilość broni pokazywanej na ekranie. To, co nazywamy rozlewem krwi i przemocą jest środkiem artystycznym w tym filmie, ale niewielkie zmiany w nim nie wpłynęły na ogólną jakość. Quentin wiedział, jak nanieść te drobne korekty i nadzorował ich wprowadzanie – tłumaczył Zhang Miao z chińskiego oddziału Sony Pictures.

Tarantino zgodził się na zmiany i zostały one wprowadzone, ale i tak chińscy widzowie nie zobaczyli ‘Django’.

Premierowy seans został przerwany po minucie.

5. ‘Crimson Peak’

‘Crimson Peak’ z 2015 roku nie jest z pewnością najgłośniejszym tytułem w filmografii Guillermo del Toro, niemniej jest dobrym przykładem absurdalnych zasad, których muszą przestrzegać filmowcy, jeśli chcą, by ich dzieło pokazane zostało w Chinach. Gotycki horror z Mia Wasikowski, Tomem Hiddlestonem i Jessicą Chastain jest pełen duchów. I to właśnie stało się problemem.

Otóż w Chinach duchów pokazywać nie można i dlatego też ‘Crimson Peak’ nie doczekało się tam emisji.

Istnieje jednak sposób na to, by obejść tę zasadę. Duchy mogą się pojawić na ekranie, jeśli bohater, który je widzi jest chory psychicznie lub pod wpływem narkotyków.

Tekst: NS

KULTURA I SZTUKA