Do 2025 roku maszyny będą obsługiwać więcej miejsc pracy niż ludzie

Czy w dobie rozwoju nowych technologii grozi nam widmo globalnego bezrobocia? Wyniki badań pokazują, że... wręcz przeciwnie.
.get_the_title().

W dyskursie medialnym od wielu lat dominuje obiegowa opinia, że automatyzacja i rozwój maszyn zastępujących człowieka na kolejnych stanowiskach doprowadzi stopniowo do ogromnego bezrobocia. Wyniki najnowszych badań Światowego Forum Ekonomicznego, które opublikowano 17 września, dowodzą, że pod tym względem nie ma się czego obawiać – ba, są nawet powody do optymizmu. Ale po kolei.

Szacuje się, że do 2025 roku maszyny będą obsługiwać ponad połowę miejsc pracy, czyli więcej niż ludzie.

W tej chwili odpowiadają za 29 proc. globalnych stanowisk na tle 71 proc. zagospodarowanych przez człowieka.

Raport wskazuje jednak, że tylko w okresie najbliższych pięciu lat (do 2022 roku) zautomatyzowane roboty i algorytmy zabiorą ludziom około 75 milionów miejsc pracy. I rzeczywiście byłoby to przerażające, gdyby nie fakt, że jednocześnie ta technologiczna ekspansja ma przyczynić się do powstania… 133 milionów nowych posad. Posad wymagających co prawda nieco innych kompetencji, co może być problematyczne dla wieloletnich specjalistów w jakichś wąskich dziedzinach, jednak całościowo popytu na wartościowy personel z pewnością nie zabraknie.

W kontekście rynku pracy niedalekiej przyszłości bardzo często będzie z pewnością przewijać się słowo „przebranżowienie”.

Wspomniany raport zakłada, że już w ciągu najbliższych 5 lat aż 54 proc. zatrudnionych osób będzie musiało nabyć nowe kompetencje.

Programowanie, zarządzanie big data i wszelkie działania związane z nieustannym przenikaniem świata cyfrowego do analogowego (i odwrotnie) rysują się jako główne pole zmian oraz, najprawdopodobniej, nowa „podstawa programowa”.

fot. techxplore.com

To absolutnie priorytetowa sprawa, by świat biznesu pełnił aktywną rolę we wspieraniu bieżących pracowników w ich samorozwoju oraz nabywaniu nowych umiejętności. Umożliwi to jednostkom swobodę i aktywną postawę w poszerzaniu swoich horyzontów. Szalenie ważną misję mają tu do odegrania także rządy, które muszą stworzyć dogodne środowisko ułatwiające taką transformację. To kluczowe wyzwanie naszych czasów – mówi Klaus Schwab, założyciel Światowego Forum Ekonomicznego.

W całym tym technologicznym szaleństwie warto pamiętać o konkluzjach z innych badań, poczynionych przez Iana Stewarta, Debapratima De oraz Alexa Cole’a. Zwracają oni uwagę, że rozwój coraz bardziej wymyślnych maszyn regularnie przyczyniał się w historii do tego, że zmniejszało się co prawda zatrudnienie w tak wymagających sektorach jak rolnictwo czy produkcja przemysłowa, ale z kolei równolegle znacznie wzrastał popyt na pracowników w branżach kreatywnych, usługowych, biznesowych czy (ówcześnie) technologicznych.

Kolejnej w dziejach ludzkości rewolucji nie trzeba się więc raczej obawiać. Świat zmienia się po prostu na naszych oczach.

Tekst: WM
Źródła: World Economic Forum, The Guardian

MOTO