Auto o wartości całej kolekcji – Ferrari 250 GTO za 178 milionów złotych

Na świecie są auta drogie, bardzo drogie i jest też Ferrari 250 GTO. Ten niezwykły, włoski ogier słynie z tego, że gdzie tylko pojawi się oferta jego sprzedaży, to zawsze towarzyszą temu nagłówki w stylu "najdroższy samochód świata". Jego ceny nieustannie biją rekordy. Nie inaczej jest w tym przypadku.
.get_the_title().

10 minut – tyle trwała zażyła walka pomiędzy trzema kolekcjonerami podczas publicznej aukcji RM Sotheby’s w Monterei. Przez całe 600 sekund rywale z branży kolekcjonerskiej podbijali cenę czerwonego 250 GTO z 1962 roku o kolejne miliony.

Ostatecznie czerwony ogier osiągnął kwotę 48 405 000 dolarów, co w przeliczeniu daje 178 130 400 zł.

Za taką sumę można stać się właścicielem potężnej kolekcji naprawdę egzotycznych, supersportowych aut lub nabyć jedno, nawet nie najdroższe w całej historii 250 GTO. Przepaść cenowa jest potężna. Podczas prywatnej aukcji, która odbyła się w pierwszym kwartale bieżącego roku, inne GTO zostało sprzedane za 296 mln złotych. Bądź co bądź, jest to jednak najwyższa kwota za ten model uzyskana w trakcie publicznej aukcji.

Egzemplarz, o którym tutaj mowa to nr 3 z 36 wyprodukowanych. Do tej pory jego właścicielem był Dr Greg Whitten z Microsoftu, który nabył ogiera w 2000 roku.

Ferrari 250 GTO pod maską skrywa 3-litrowy silnik V12 o mocy 300 KM, który do 100 km/h rozpędzał się 6,2 sekundy i maksymalnie osiągał 280 km/h. Dzisiaj to wyniki, osiągalne przez współczesne „hot hatchbacki”, w latach sześćdziesiątych był to jednak niesamowity wynik.

Źródło zdjęcia: RM Sotheby’s
Źródło zdjęcia: RM Sotheby’s

Ten święty Graal w świecie motoryzacji to jeden z nielicznych egzemplarzy, które przetrwały testowe, a także motorsportowe epizody kończąc je bez większej awarii. Samochód pokonał między innymi uliczny wyścig Targa Florio z Philem Hillem za kierownicą. Do tej pory samochód zachował oryginalny silnik, skrzynię biegów i tylną oś.

MOTO